Jakoś z dymisją Tuska zrobiło się cicho. Nie wiem, może urlop, może choroba, a może pakowanie maneli na wyjazd do Brukseli? Czyżby odejscie kochanego Donalda i zostawienie sierot tak sprawiło, a może Kaczyński się poprawił już nie jest wstrętnym pisiorem i faszystą. Nie ma się co martwić- "nie martwcie się, poradzicie sobie beze mnie", ale to trudno tak się przestawić kiedy proboszcz wytycznych nie daje, nie wiadomo bo i komunią może nie zapłacić, więc i pisać nie ma po co. Tak naprawde w awans nie wierze, Bruksela ma swoich kandydatów dla Tuska, więc wobec nich ci z Polski... drugorzedni z zaścianka, nie mało prawdopodobne?
Taka cisza, wymowna o zmierzchu. Trzeba czekać może Kopacz jakieś esemesy...na razie- w knajpie, nie nie u Sowy,ale "to było takie dobre, energetyzujące spotkanie, w formie luźniejszych rozmów" "Według Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, posiedzenie klubu miało charakter integracyjny."
"Spotkanie w jednej z warszawskich restauracji odbywało się na stojąco, przy jedzeniu." Tak na szybko, bo trzeba przygotować wyjazd...



Komentarze
Pokaż komentarze