Tekst Irka Fryszkowskiego „Nowy antonim w polityce polskiej” został skomentowany skomentowany na portalu tygodnika „Myśl Polska”. Przedstawiamy dalszy ciąg ten polemiki.
Uwagi generalne. Nie zaatakowałem samego wyniku sondy jak napisał Jan Kotlarz i nie obraziłem się na głosujących. Szanuję taki wybór czytelników Myśli Polskiej, choć osobiście uznaję jak napisałem wcześniej istnienie „frakcji narodowej w PiS" za fikcję czy jak słusznie napisał Jan Kotlarz tylko „przystawkę dla Jarosława Kaczyńskiego". Jakakolwiek frakcja narodowa i PiS moim zdaniem są nie do pogodzenia.
Nie napisałem również, że Myśl Polska propaguje PiS jako alternatywę dla ruchu narodowego, co zarzucił mi red. Jan Engelgard, a co traktuję jako bardzo zaawansowaną nadinterpretację moich poglądów. Napisałem natomiast, że Myśl Polska propaguje istnienie „frakcji narodowej w PiS", do czego oczywiście ma prawo.
Krytykując jednak takie zaangażowanie, chciałem zwrócić uwagę na problem szerszy. Jak już wielokrotnie wcześniej pisałem i podnosiłem w dyskusjach, istnienie dziś pisma polityczno-społecznego mającego ambicję opiniotwórcze jako pisma zaangażowanego partyjnie jak to miało miejsce w czasach II RP jest anachronizmem. Prowadzi to nieuchronnie do bycia biuletynem partyjnym i skutecznie zawęża krąg czytelników, a dobre i interesujące materiały przykrywane są przez nudne, tracące propagandą artykuły z życia danej partii czy frakcji.
Moja więc troska o tygodnik Myśl Polska wynika z jej dziejowego dorobku, znaczenia i bycia przez cały okres historii pisma forum ruchu narodowego.
I tutaj dochodzimy do sedna tej dyskusji i pomieszania pojęć. Red. Engelgard zarzucił nam, że to środowisko „Myśl.pl "jest ideowo bliżej PiS niż „Myśl Polska", czego ja - zaznaczam - nie uczyniłem wobec Myśli Polskiej. Myślę, że porównywać programową bliskość można między partiami i na tej płaszczyźnie rozpatrywać ideowe związki, jeśli dziś w ogóle można mówić o jakichś ideach w partiach politycznych.
Myśl.pl jest środowiskiem apartyjnym, dość pojemnym ideowo, wypowiadającym się w ogólnych ramach, które można określić narodowo-konserwatywne. Autorzy wypowiadający się na portalu czy w kwartalniku prezentują swoje poglądy. Nie „myślimy na komendę" jak pisał Dmowski, ale staramy się dyskutować i to jest jeden z głównych celów Myśl.pl. Stąd zarzuty ideowe stawiane przez red. Engelgarda trafiają w próżnię. Nie może red. Engelgard na podstawie jednego artykułu Karola Wołka definiować naszego stosunku do Rosji i Gruzji. Przypominam, że jako pierwszy, tożsamy z poglądami Myśli Polskiej na tą kwestię ukazał się na portalu Myśl.pl artykuł Sylwestra Chruszcza.
To samo dotyczy stosunku do historii najnowszej, który w środowisku Myśl.pl też jest różny. Najlepszym przykładem jest właśnie moja decyzja umieszczenia w kwartalniku recenzji „Atlasu podziemia niepodległościowego" autorstwa red. Engelgarda. Podważenie pewnych mitów, które krążą w środowisku narodowym wydawało mi się celowe, a logika argumentacji przedstawiona w recenzji tylko tej decyzji pomogła.
Nie odpowiem na pytania dotyczące dróg, którymi idzie LPR i Naprzód Polsko. To pytanie do ich liderów. Tutaj jak podejrzewam zdanie mamy raczej zbliżone.
Ważniejszy jest jednak końcowy apel red. Engelgarda o „trzymanie się idei narodowej w starym dobrym stylu" Pytanie o jaki styl chodzi? Ten sprzed 1914 r., kiedy ukazała się książka „Niemcy, Rosja i kwestia polska" czy okres międzywojnia, czasy „młodych", „starych", ONR, a może okres PRL z możliwości wyboru: SN na emigracji, Bolesław Piasecki i PAX, lasy i NSZ?
Tutaj wydaje się jest największy problem, który ułatwiłby dyskusję, a mianowicie odpowiedzenie sobie na podstawowe pytanie jakie są uniwersalne zasady prowadzania polityki wypracowane przez endecję, które można zastosować w dniu dzisiejszym mając na uwadze aktualną i przyszłą sytuację Polski zarówno wewnętrzną jak i na arenie międzynarodowej. Bez tego „tradycja Narodowej Demokracji" o której pisze red. Engelgard dla każdego będzie oznaczała co innego powodując wyrywanie sobie palmy pierwszeństwa i uzurpowanie prawa do określania kto jest „prawdziwym narodowcem".
Nie szufladkujmy więc na siłę według starych przyzwyczajeń, ale wypowiadajmy się o oczywistych absurdach. Dla mnie takim jest już samo określenie „frakcja narodowa w PiS".
Ireneusz Fryszkowski


Komentarze
Pokaż komentarze