7 obserwujących
91 notek
44k odsłony
257 odsłon

Sukhoi Superjet 100. Dlaczego nie można było uratować polskiego przemysłu

Wykop Skomentuj8

Od czasu do czasu pojawiają się tezy że post PRLowski przemysl mozna bylo uratowac, unikając bezrobocia. To są zwykle lamenty ludzi słabo znających ekonomię ale zdarzają się wyjątki. Prof. Kieżun przekonuje, że znakomity przemysł PRL mial potencjal konkurowania na rynkach zagranicznych tańszymi produktami.

Należało wprowadzić cła na produkty zagraniczne a nasze pralki Frania i telewizory Jowisz skutecznie konkurowałyby na zagranicznych rynkach ze względu na niską cenę. Jak mielibyśmy uzyskać dostęp do tych rynków jednocześnie chroniąc swój tego profesor nie tlumaczy. Ważne że tak Chiny zrobiły i dobrze na tym wyszli. Mimo że wcale tak nie robili. W bajkach jednak chodzi nie o realność ale o uwodzicielską narrację.

W Polsce nie chwyciło na większą skalę ale w Rosji spróbowano na serio. Chcecie bajki? Oto bajka

Rosjanie pod koniec lat 90ych wybrali segment tuż poniżej targetu duopolu Boeing-Airbus, samolot na 80-100 miejsc. Skoro Embraerowi i Bombardierowi się udało mimo mniejszego niż ZSRR doświadczenia w budowie samolotów pasażerskich to warto spróbować. Rynkiem docelowym miała być Rosja, 300 sztuk i 500 reszta świata, włączając kraje Azji, Europy Zachodniej i obu Ameryk. Calkiem rozsadnie, bez hiperoptymizmu.

Na wykonawcę wybrano Sukhoi, znanego głównie z samolotów bojowych. Nieco przewrotnie zważając większe doświadczenie innych biur konstrukcyjnych. Argumentem była dobra kondycja finansowa i kadrowa biura, nie poobijana przez trudny okres transformacji gospodarczej na rynku samolotów cywilnych.

Początki, były obiecujące, choć szybko okazało się, że dużo taniej byłoby zamówić cały samolot z części zrobionych przez podwykonawców Airbusa i Boeinga niż próbować coś sklecić samemu przy pomocy postsowieckiego przemysłu. Mieszali swoje i obce jak sie dalo. Skończyło 4 krotnym przekroczeniem budżetu i 5 letnim opóźnieniem wejścia do służby.  Ktoś może powiedzieć to tak samo jak A380 czy 7late7 Dreamliner. Owszem ale A380 i 787 po opóźnieniach latają i mogą być produkowane. Superjet 100 niekoniecznie

Kiedy w 2012 wydawalo sie ze samolot jest w końcu gotowy doszło do kuriozalnej katastrofy podczas prezentacji marketingowej. Samolot rozbił się o zbocze góry. Błąd załogi i przygotowania lotu. Ktoś może powiedzieć, że to nie wina producenta. Być może nie bezpośrednio ale wizerunek to taka sama część samolotu jak skrzydło czy silnik. 737MAX dzisiaj tak jak DC10 kiedyś są potwierdzeniem tej tezy. Niewielka pociecha ze sprawnego samolotu na który pasażerowie odmawiają wejscia na poklad.

Następnym problemem okazały sankcje po inwazji Krymu, które objęły część komponentów samolotu. 800 sztuk podryfowało w sferę marzeń. Ciągle nie znamy przyczyny niedawnego wypadku w Moskwie ale fakt, że piorun mógł uszkodził do poziomu niesterowności źle wróży przyszłości Superjet 100.

Krytyka projektu z perspektywy rosjskie w artykule ponizej

https://www.themoscowtimes.com/2019/05/13/a-national-disappointment-what-went-wrong-with-the-sukhoi-superjet-100-a65553

Cały przemysł zatem zlikwidować? I co dalej?!

Po pierwsze nie cały bo czesc jednak działa. Po drugie wbrew teoriom spiskowym polska gospodarka radzi sobie lepiej niż wskazują na to spin doktorzy vel kraj w ruinie. Część przemysłu ciężkiego i włókienniczego nie dałaby rady ze względów środowiskowych.

Co robic? To co wszyscy 95% pracowitości i pokory, 5% innowacji. Jedyny sprawdzony model,

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale