118 obserwujących
662 notki
1468k odsłon
653 odsłony

Prawnicy z Ukraińskiej Listy Katyńskiej

Wykop Skomentuj1


Tylko guziki nieugięte

przetrwały śmierć świadkowie zbrodni

z głębin wychodzą na powierzchnię

jedyny pomnik na ich grobie

są aby świadczyć Bóg policzy

i ulituje się nad nimi

lecz jak zmartwychstać mają ciałem

kiedy są lepką cząstką ziemi

przeleciał ptak przepływa obłok

upada liść kiełkuje ślaz

i cisza jest na wysokościach

i dymi mgłą katyński las

tylko guziki nieugięte

potężny głos zamilkłych chórów

tylko guziki nieugięte

guziki z płaszczy i mundurów

(Zbigniew Herbert, Guziki)


„A co wy tak badacie, jakby to niewinnych spotkała kara?

Przecież ci oficerowie to »wysocy« ludzie. Pisarze, akademicy i podobni.

Tacy mądrzy, a poszli na wojnę ze Związkiem Sowieckim”.

(Mitrofan Syromiatnikow, funkcjonariusz NKWD w Charkowie,

w rozmowie z dziennikarzem Jerzym Morawskim w lecie 1991 r.)


Guziki z oficerskich płaszczy i mundurów w katyńskim lesie, granatowy barwnik z mundurów policyjnych, który zabarwił piasek w lesie koło Miednoje, przetrwały śmierć polskich jeńców wojennych i są świadkami Zbrodni Katyńskiej.

Ale oficerowie WP i funkcjonariusze Policji Państwowej to tylko część ofiar rozstrzelanych na podstawie uchwały Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. W tej uchwale Politbiuro zleciło NKWD ZSRS rozstrzelać – obok 14,7 tys. jeńców – również 11 tys. więźniów, przetrzymywanych w więzieniach w tzw. zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi (w terminologii sowieckiej określano tak tereny okupowane po 17 września 1939 r. przez Związek Sowiecki). Ten dokument, jeden z najpilniej strzeżonych sekretów Związku Sowieckiego, Rosjanie przekazali Polsce w październiku 1992 r. Z chwilą ujawnienia uchwały Biura Politycznego nastąpiła redefinicja Zbrodni Katyńskiej. Trzeba było bowiem uwzględnić fakt, że ofiarą tej zbrodni byli nie tylko wojskowi i policjanci, jak wcześniej sądzono, ale także ludność cywilna.

Z kolejnych przekazanych wówczas Polsce dokumentów wynikało, że ostatecznie rozstrzelano nie 11 tys., a 7305 osób cywilnych przetrzymywanych w więzieniach NKWD na terenach sowieckiej Białorusi i Ukrainy. Ich śmierć przetrwały czasami jakieś dokumenty, niekiedy przedmioty codziennego użytku, np. rękawiczka, but, kalosz, papierośnica, blaszany kubek, szczoteczka do zębów, grzebień. Niestety, zwykle większość przedmiotów wydobytych z dołów śmierci jest anonimowa.

Rzadko archeolodzy trafiają na takie znaleziska jak w 2007 roku w lesie w okolicach wsi Bykownia pod Kijowem. W 1937 r. NKWD wydzieliło tam teren o wymiarach 200 x 200 m i ogrodziło go zielonym parkanem o wysokości 2,5 m, zaopatrzonym w bramę wjazdową. Wprowadzono całodobową ochronę wydzielonej działki, na terenie której wyryto głębokie rowy. Wkrótce zaczęły tam przyjeżdżać z Kijowa samochody ciężarowe, wypełnione trupami ofiar stalinowskich represji. Od tego czasu aż do lata 1941 r., tj. do ucieczki władz sowieckich z Kijowa, samochody ciężarowe regularnie kursowały między więzieniem Łukianowskim a Bykownią.

Od 2001 r. w badaniach prowadzonych w lesie koło Bykowni uczestniczyli polscy archeolodzy. Podczas badań w 2007 r. udało się im odnaleźć niewielki ebonitowy grzebień z wydrapanymi szpilką nazwiskami: „Fr. Strzelecki Wł. Woł” , „Ludw Dworzak s. Józefa”, „kpt. Grankowski, Wspólna 17” i „Szczyrad” .

Po konfrontacji z Ukraińską Listą Katyńską1 historykom udało się ustalić  kilka informacji biograficznych o wymienionych osobach.

Franciszek Strzelecki był kierownikiem szkoły powszechnej we Włodzimierzu Wołyńskim. Po aresztowaniu 10 października 1939 r. został osadzony w miejscowym więzieniu, skąd w końcu kwietnia wywieziono go do więzienia w Kijowie.

Na Ukraińskiej Liście Katyńskiej figurują dwie osoby o nazwisku „Grankowski”: Michał, starszy przodownik Policji Państwowej w Łucku, i Stanisław, prawdopodobnie mieszkaniec Lwowa, o którym nic bliższego nie wiadomo. Z adnotacji „kpt.” należy wnosić, że chodzi nie o funkcjonariusza policji, a o drugiego z wymienionych, który – jak można przyjąć – był kapitanem służby czynnej albo rezerwy. Urwane nazwisko „Szczyrad” należy łączyć z ppłk piechoty w st. sp. Bronisławem Mikołajem Szczyradłowskim, z-cą dowódcy obrony Lwowa we wrześniu 1939 r., aresztowanym przez NKWD 10 grudnia 1939 r. we Lwowie.

Ludwik Dworzak był znanym lwowskim prawnikiem, najbliższym uczniem prof. Juliusza Makarewicza, twórcy lwowskiej szkoły prawa karnego, głównego autora projektu kodeksu karnego z 1932 r. urodzony w 1900 t. w Skolem, w rodzinie sędziowskiej, gimnazjum i studia prawnicze ukończył we Lwowie (1921 r.) i rok później uzyskał stopień doktora praw. W tym samy roku zaczął prace na stanowisku asystenta przy Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jana Kazimierza. Odbył zagraniczne studia w Paryżu i Strasburgu z zakresu więziennictwa w latach 1924 -1925, a w latach 1931 i 1934 dzięki Fundacji Rockefellera przebywał na stypendiach naukowych we Włoszech, Francji, Austrii i Niemczech. Stał się znakomitym specjalistą prawa penitencjarnego. Po przedstawieniu rozprawy „Stan cywilny jako przedmiot ochrony karnej”, 20 lutego 1931 r. na mocy uchwały Rady Wydziału Prawa UJK uzyskał habilitację z prawa karnego materialnego. Od tego czasu prowadził wykłady z postępowania karnego i polityki kryminalnej. Zastępował prof. Makarewicza i asystował mu w seminariach. Oprócz pracy naukowej od 1921 r. aż do wybuchu wojny pracował w sądownictwie we Lwowie – początkowo jako aplikant,potem jako sędzia grodzki (1924-1929), sędzia okręgowy (1929-1933), a od 1933 do 1939 jako sędzia Sądu Apelacyjnego we Lwowie. 21 stycznia 1938 r. Prezydent RP mianował go profesorem tytularnym na Wydziale Prawa UJK. Od 1934 r., jako oficer rezerwy pozostawał w ewidencji Powiatowej Komendy Uzupełnień Lwów Miasto.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura