118 obserwujących
662 notki
1468k odsłon
1955 odsłon

„Hiszpanka” przegrała z niepodległością czyli pierwsze wybory po odzyskaniu niepodległ

Wykop Skomentuj22

W połowie 1918 roku na terytorium naszego kraju dotarł wirus grypy. Pierwsze zachorowania wystąpiły we Lwowie, potem wirus przeniósł się do Polski centralnej, powodując rosnąca liczbę ofiar śmiertelnych w połowie pażdziernika. W czasie kluczowych wydarzeń związanych z odzyskaniem niepodległości liczba ofiar była największa. Jednocześnie na terenach wschodnich Polski miała miejsce pandemia tyfusu plamistego (zwanego też durem plamistym albo osutkowym), najgroźniejszej wówczas choroby zakaźnej naszej strefy klimatycznej, pojawiającej się zawsze w dużych zgromadzeniach ludzi, gdzie panowały bieda i brud, tam gdzie nędza, głód i wojna. Jednak w ówczesnych mediach, czyli w gazetach (mediów elektronicznych jeszcze nie było) omawiane są głównie kwestie polityczne, natomiast niewiele jest informacji na temat epidemii. Znacznie więcej możemy dowiedzieć się z gazet o repertuarze kin i teatrów niż o sytuacji w szpitalach. Panowała ogólna radość z zakończenia wojny i początku niepodległości.  

Ówcześni polscy politycy, z niewielkimi wyjątkami, uważali za konieczne szybkie przeprowadzenie wyborów do konstytuanty, czyli parlamentu który przesądzi kwestie ustroju niepodległej Rzeczpospolitej.

14 listopada 1918 r. w Warszawie rozwiązała się Rada Regencyjna, przekazując pełnię władzy cywilnej Józefowi Piłsudskiemu, który miał utworzyć rząd narodowy. Józef Piłsudski zaprosił do rozmów przedstawicieli stronnictw politycznych i desygnował Ignacego Daszyńskiego na funkcję premiera, (wg ówczesnej nomenklatury: „prezydenta gabinetu ministrów”). W wydanym tego samego dnia „Oświadczeniu publicznym”, zapowiedział zwołanie Sejmu Ustawodawczego:

„Z natury położenia Polski jest charakter rządu aż do czasu zwołania Sejmu prowizorycznym i nie dozwala na przeprowadzenie głębokich zmian społecznych, które uchwalić może tylko Sejm Ustawodawczy. Przekonany, że twórcą praw narodu może być tylko Sejm, żądałem zwołania go w możliwie krótkim, kilkumiesięcznym terminie. Licząc się z wyjątkowym pod względem prawnym położeniem narodu, wezwałem Prezydenta Rady Ministrów, aby mi przedłożył projekt utworzenia najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej, aż do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego, obejmującej wszystkie trzy zabory.”

Dwa dni później, 16 listopada, Józef Piłsudski w depeszy przesłanej do rządów aliantów, państw neutralnych oraz Niemiec notyfikował istnienie niepodległego państwa polskiego. Notyfikacja Rzeczypospolitej nastąpiła z miejsca śmierci Romualda Traugutta i członków Rządu Narodowego, bowiem przekazano ją w formie depeszy z radiostacji WAR, zbudowanej pomiędzy III i IV Bastionem Cytadeli Warszawskiej.

„Jako Wódz Naczelny Armii Polskiej pragnę notyfikować rządom i narodom wojującym i neutralnym istnienie Państwa Polskiego Niepodległego, obejmującego wszystkie ziemie zjednoczonej Polski. Sytuacja polityczna w Polsce i jarzmo okupacji nie pozwoliły dotychczas narodowi polskiemu wypowiedzieć się swobodnie o swym losie (…). Państwo Polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych. Rząd Polski zastąpi panowanie przemocy, która przez sto czterdzieści lat ciążyła nad losami Polski – przez ustrój zbudowany na porządku i sprawiedliwości (…). Jestem przekonany, że potężne demokracje Zachodu udzielą swej pomocy i braterskiego po-parcia Polskiej Rzeczypospolitej Odrodzonej i Niepodległej”.

Jednocześnie Piłsudski prowadził rozmowy z przedstawicielami stronnictw politycznych: 

Miałem wtedy do czynienia z próbą wytworzenia jakiegoś centralnego rządu. Wszystkie usiłowania zbliżenia ludzi do siebie, zmuszenia ich do współpracy ze sobą, pękały mi w ręku w jednej chwili, gdym tego zagadnienia dotykał. Nikogo namówić nie mogłem […] aby Polacy zechcieli się zastanowić nad koniecznością współpracy, nad koniecznością umowy i koniecznością ugody już nie z zaborcą, lecz z samymi sobą. […]

Dwa ciężkie dni spędziłem na tej katorżnej robocie […] bo słowa jednych wzbudzały u drugich od razu słowa przeciwne, bo mur sprzeczności wyrastał natychmiast. Dwa długie katorżne dni spędziłem na słuchaniu tych samych argumentów, powtarzanych co godzina, a sprzecznych z sobą. Zdawało mi się, że mam do czynienia z ludźmi, z których każdy mówi innym językiem, chcąc widzieć w słowach to, czego w tych słowach nie było.”

17 listopada w Warszawie zwolennicy Stronnictwa Narodowego zorganizowali wiec i manifestację, aby zaprotestować przeciw mianowaniu premierem Ignacego Daszyńskiego. Następnego dnia Piłsudski podjął decyzję o przyspieszeniu terminu wyborów;

Zdecydowałem się zwrócić do tych, którzy najszybciej działają. Szybciej czasami działają niż myślą. Oni jedni dawali gwarancję, że praca nad prawem wyborczym w możliwie szybkim odbędzie się tempie. Dlatego powołałem na prezesa ministrów oficera I Brygady, poza tym kapitana saperów. Na wszelki wypadek kazałem mu stanąć na baczność […] a potem powiedziałem mu:

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura