117 obserwujących
669 notek
1502k odsłony
3271 odsłon

W Polsce mit niewinnego Wehrmachtu jeszcze jest obecny

Wykop Skomentuj68

18 października 2009 r. pierwszy program niemieckiej telewizji publicznej w najlepszym czasie antenowym wyemitował film dokumentalny pt. „Der Űberfall. Deuchlands Krieg gegen Polen” (reżyser Knut Weinrich). Tego wieczoru miliony ludzi w Niemczech dowiedziały się, że w trakcie kampanii polskiej we wrześniu 1939 r. żołnierze Wehrmachtu brali czynny udział w mordowaniu ludności cywilnej - tysiące Polaków rozstrzeliwano, wysadzano w powietrze przy użyciu granatów ręcznych lub palono żywcem w ich własnych domach. Agresja Trzeciej Rzeszy na Polskę we wrześniu 1939 roku postrzegana była do tej pory przez niemiecką opinię publiczną przede wszystkim jako uwieńczona sukcesem operacja militarna, pierwsza „wojna błyskawiczna”, w trakcie której jednostki policji i SS dopuściły się wprawdzie zbrodni przeciwko ludności polskiej, Wehrmacht jednak rzekomo pozostał „czysty”. 

Film Weinricha został wyrózniony specjalna nagrodą jury (Special Jury Remi Award) podczas 43. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Niezależnych w Houston.

Jednocześnie z emisją filmu Knuta Weinricha wydawnictwo Eichborn AG opublikowało książkę pod tym samym tytułem, napisaną przez niemieckiego historyka Jochena Bōhlera, wieloletniego pracownika Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie . W Polsce ta książka ukazała się w 2015 r., pt. „Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce” (wydawnictwo Znak, Kraków 2015). Jochen Böhler przedstawił w tej książce zbrodnie popełnione w Polsce przez Wehrmacht nie podczas całej II WW, ale jedynie podczas wojny obronnej Polski jesienią 1939 roku i w okresie zaraz po niej, kiedy niemieckie siły zbrojne były zarządca okupowanego terytorium tj do 25 października 1939 roku. W tym dniu Wehrmacht przekazał cywilnej administracji III Rzeszy władzę nad zajmowanymi od 1 września terenami w Polsce.

Autor sięgnął do niemieckich archiwów, w których znalazł odpowiednie dokumenty wytworzone przez samą armię niemiecką, oraz listy i wspomnienia niemieckich żołnierzy, którzy brali udział w walkach w Polsce na początku drugiej wojny światowej. Przedstawia opisy konkretnych przypadków łamania prawa wojennego przez wojska niemieckie. Zostały one podzielone według tego, w rejonie działań której niemieckiej armii się zdarzyły. Szczególny nacisk autor położył na wyjaśnienie kwestii tzw. partyzantów, których to, według swojej wersji wydarzeń, chwytali i zabijali Niemcy. Wiadomo oczywiście, że we wrześniu nie mogło być jeszcze mowy o żadnych partyzantach, a ich domniemana działalność była jedynie wygodnym usprawiedliwieniem dla niemieckich przestępców wojennych.

Wiele miejsca poświęcił autor stosunkowi Wehrmachtu do przeciwników, a w szczególności do Polaków, i pokazaniu jaki wpływ na te postawy miała nazistowska propaganda. Wytworzony przez propagandę niemiecką obraz Polski i Polaków jako narodu zacofanego, niedojrzałego do własnej państwowości, a przy tym wyjątkowo przebiegłego i okrutnego, w znacznej mierze wpłynął na późniejsze zachowanie szczególnie młodych żołnierzy Wehrmachtu.

Jochen Böhler opisał upadek dyscypliny w niemieckim wojsku, pierwsze działania antyżydowskie i współpracę Wehrmachtu przy zbrodniach popełnianych przez inne niemieckie formacje, czy to SS, czy policję, czy grupy paramilitarne. Przytoczył rozkaz głównodowodzącego Grupy Armii „Północ’ generała broni Fedora von Bocka:

„Jeśli w jakiejś wsi znajdującej się na tylach frontu padną strzały i uda się ustalić, z którego domu strzelano, należy spalić całą wieś – jeśli tylko dana miejscowość nie słuzy jako miejsce zakwaterowania oddziału.”

Gen. Fedor von Bock realizował w ten sposób apel Hitlera do najwyższych oficerów Wehrmachtu z 22 sierpnia 1939 r. by w trakcie zbliżającej się wojny przeciwko Polsce zdobyli się na „jak największą surowość”.

Johan Bōhler przedstawił m.in. mord dokonany na ludności cywilnej w Częstochowie, do której wczesnym popołudniem 3 września 1939 r. wkroczyły pierwsze jednostki niemieckiego 42. Pułku Piechoty, nie trafiając na żaden opór ze strony miejscowej ludności (oddziały Wojska Polskiego opuściły miasto wcześniej). 4 września około południa żołnierze 2. kompanii tego pułku, stacjonujący w budynku Szkoły Handlowej, oczekiwali szkolnym dziedzińcu na wydanie posiłku. Wg zeznań większości z nich, zostali ostrzelani z budynków położonych naprzeciwko szkoły. Wśród żołnierzy wybuchła panika. Podczas rewizji przeprowadzonej w okolicznych domach nie znaleziono żadnej broni. Mimo to żołnierze 42. Pułku Piechoty wywlekli z domów i spędzili na pobliski rynek cała ludność cywilną. „Wydano także rozkaz, by wszyscy cywile położyli się na ulicy twarzą do ziemi. Poza tym mieliśmy rozkaz, by strzelać do wszystkiego co się rusza.” – zeznawał do protokołu w marcu 1985 r. świadek Fritz S. w niemieckiej prokuraturze.

Wykop Skomentuj68
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka