127 obserwujących
724 notki
1685k odsłon
  2973   6

Kanclerz Angela Merkel o wypędzeniach Niemców

Ważne jest, by historię wypędzenia Niemców osadzić 

 w historycznym kontekście przyczyn i skutków,

a nie w oderwaniu od niego.

(kanclerz Angela Merkel 20 VI 2021 r.)


[...] całą wschodnią i południowo-wschodnią Europę

 częściowo wypełniają odpryski niemieckiego narodu.

Właśnie w tym leży powód i przyczyna następujących

międzypaństwowych konfliktów.

W epoce pryncypium narodowości i idei rasowej

 utopijna jest wiara, iż członkowie wysokowartościowego narodu

 mogą zostać zasymilowani. Zatem zadaniem

 perspektywicznego porządku europejskiego życia

 jest przeprowadzenie przesiedleń, aby tym sposobem

zlikwidować część europejskiego podłoża konfliktów. [...].

(kanclerz Adolf Hitler w Reichstagu 6 X 1939 r.)


W Berlinie, w ubiegły poniedziałek (20 czerwca 2021 r.)  zostało otwarte w Berlinie Centrum Dokumentacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie”. Centrum jest rezultatem debaty nad upamiętnieniem losów ok. 12 mln Niemców, przymusowo wysiedlonych po wojnie z wielu krajów europejskich (w tym kilku milionów z Polski), rozpoczętej ponad ćwierć wieku temu przez ówczesną szefową BdV (Bund der Vertriebenen, Związku Wypędzonych), Erikę Steinbach. Trzeba przypomnieć, że skrajne postulaty Eryki Steinbach były wielokrotnie odrzucane zarówno przez socjaldemokratyczny rząd Gerharda Schrödera, jak i chadecki rząd Angeli Merkel (w 2009 roku – po interwencji Władysława Bartoszewskiego). Jednak w ostatniej dekadzie XX w., w Niemczech skończył się okres radykalnej samokrytyki i doszło do zmiany w niemieckiej polityce historycznej. Do zmiany przyczyniła się m.in. książka Güntera Grassa Idąc rakiem (2002), w warstwie fabularnej traktująca o tragedii statku „Wilhelm Gustloff”, ale w gruncie rzeczy rozpatrująca problem pamięci mieszkańców byłych wschodnich ziem Rzeszy, leżących obecnie w granicach Polski i Rosji.

O powstaniu Centrum Dokumentacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” zadecydował Bundestag w 2008 r., przeznaczając na ten cel 30 mln euro. Organizacją zajęła się specjalna fundacja „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie”. Na 20 członków rady fundacji osiem osób jest funkcjonariuszami BdV, z jego przewodniczącym na czele.

W 2014 r. Erica Steinbach, inicjatorka powstania Centrum, zrezygnowała z przewodniczenia BdV; zastąpił ją Bernd Fabritius. W 2017 r. Steinbach porzuciła CDU i wstąpiła do skrajnie prawicowego ugrupowania Alternatywa dla Niemiec (AfD).

Centrum mieści się w odremontowanym, potężnym gmachu położonym niedaleko ruin dworca Anhalter Bahnhof, w bliskim sąsiedztwie kompleksu muzealnego Topografia Terroru  i pomnika Holokaustu przy Bramie Brandenburskiej. Niedaleko powstaje Muzeum Emigracji. Obserwujemy więc postępy w muzealizacji niemieckiej pamięci o WW II.

Przebudowa budynku, który został wzniesiony w latach 30. XX wieku, kosztowała 65 milionów euro. Zabytkowa fasada pozostała niezmieniona. Od 1965 r. mieszczą się w nim biura BdV.

Cała powierzchnia zajmowana przez Centrum to 6 tys. m2 (sale wystawowe, biblioteka, archiwum, księgarnia i restauracja); powierzchnia wystawowa: 1.7 tys. m2.

Koncepcja stałej wystawy jest realizacją zadania wyznaczonego przez Bundestag: upamiętnienie ucieczek i wypędzeń Niemców w trakcie i po drugiej wojnie światowej. Została opracowana przed 2017 r., przez radę naukową fundacji, złożoną z ekspertów niemieckich i zagranicznych.

W poniedziałkowej uroczystości otwarcia Centrum Dokumentacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” uczestniczyła kanclerz Angela Merkel, która w swoim przemówieniu zwróciła uwagę, że „aby wymiary ucieczki i wypędzenia nie pozostały abstrakcyjne, potrzebujemy relacji tych, którzy sami (…) przeżyli ucieczkę i wypędzenie, potrzebujemy relacji świadków”. Podkreśliła jednocześnie, że „niezwykle ważne jest, aby historia wypędzenia Niemców była osadzona w historycznym kontekście przyczyn i skutków, a nie przedstawiana w oderwaniu od kontekstu”. Zdaniem Angeli Merkel należy „kultywować pamięć i prowadzić wszechstronny dialog na ten temat”.

Odnosząc się do tych słów kanclerz Merkel, uważam, że w kwestii „relacji świadków którzy przeżyli wypędzenia” niezbędny jest daleko posunięty sceptycyzm. Proponuję, aby Frau Kanzlerin zapoznała się z rezultatami badań przemiany pamięci, przekazywanej z pokolenia na pokolenie w obrębie wspólnoty rodzinnej, przeprowadzonymi przez niemieckich socjologów. W 2002 r. w RFN ukazała się książka: „Opa war kein Nazi” („Dziadek nie był nazistą”). Jej autorzy (Harald Welzer, Sabine Moller, Karoline Tschuggnall), przedstawili dowody, że w niemieckich rodzinach mało mówi się o przeszłości, ukrywa się haniebne karty historii i wyolbrzymia bohaterskie epizody. Co więcej, w ponad 140 przeprowadzonych wywiadach biograficznych autorzy odnaleźli liczne dowody na „importowanie” utartych kulturowo schematów narracyjnych i obrazów do opowiadanych historii. Autorzy dowodzą, że luki – pozostawiane świadomie lub nieświadomie – w historiach opowiadanych przez pokolenie rodziców i dziadków często są uzupełniane przez przekazy medialne, gdyż pamięć komunikacyjna dąży do kompletności.

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka