127 obserwujących
731 notek
1703k odsłony
  1330   8

Terror na polskiej wsi podczas okupacji niemieckiej

Akt oskarżenia na procesie norymberskim, we fragmencie dotyczącym niszczenia bez uzasadnionej wojskowej konieczności wsi, podaje tylko 5 wsi francuskich (Oradour- sur- Glane, Saint Nizier, Vassie, La Mure, La Chapelle en Vercors), 5 wsi jugosłowiańskich (Skela, Machkovats, Kriwa Reka, Zagniezole, Udora), 7 wsi greckich (Amelofito, Ano- Kerzilion, Kliston, Kizonia, Kato-Kerzilion, Messovunos, Selli) i 2 wsie czechosłowackie (Lezaky, Lidice). Nie ma w akcie oskarżenia danych o zbrodniczym niszczeniu wsi w Polsce i Związku Sowieckim. Polska delegacja na procesie nie zdążyła przedstawić swoich materiałów, które zdecydowanie rozszerzyłyby stronę dowodową. Wystarczy powiedzieć, że tylko w jednym województwie białostockim okupant zniszczył całkowicie (wyłączając działania wojenne) 27 wsi, rozstrzeliwując w wielu z nich jej mieszkańców (Rajsk, Krasowo-Cząstki, Popówka i inne). 

  Obecnie  informacje o zniszczeniu przez Niemców czeskiej wsi Lidice (10 czerwca 1942 r. rozstrzelano tam 199 mężczyzn) czy francuskiej miejscowości wieś Oradour-sur-Glane (10 czerwca 1944 r. zamordowano tam 642 osoby), w różnych zachodnioeuropejskich podręcznikach historii stawiane zazwyczaj na równi ze zburzeniem Warszawy, natomiast fakt, że podczas WW II tylko w jednym województwie kieleckim kilkanaście wsi zostało całkowicie wymordowanych przez Niemców, jest zupełnie pomijany przez autorów tych podręczników.  

10 czerwca 1944 r. oddział niemieckich wojsk Waffen SS, wchodzący w skład 2 Dywizji Pancernej SS „Das Reich”, w odwecie za zabicie przez Resistance (francuski ruch oporu) oficera SS Helmuta Kämpfe. wymordował niemal całą ludność miasteczka Oraudour-sur-Glane, położonego w departamencie Haute-Vienne. Zamordowano 642 osoby – mężczyzn, kobiety i dzieci. Niemcy wprowadzili mężczyzn do stodół, a następnie rozstrzelali, a kobiety i dzieci zamknęli w kościele, który podpalili. Żołnierze wrzucali przez okna granaty, a próbujących uciec zabijali seriami z broni maszynowej. Przeżyła tylko jedna kobieta (47-letnia Marguerite Rouffanche, która wyskoczyła przez małe okienko w kościele), pięciu mężczyzn oraz dziecko. W dodatku spacyfikowano nie tę miejscowość – oficera SS zabito w Oradour-sur-Vayres.

Po wojnie miasteczko Oradour-sur-Glane nie zostało odbudowane; ruiny pozostawiono w oryginalnym stanie. Znajduje się tam także muzeum. Przy wejściu do miasta postawiono pomnik z napisem „Souviens-Toi” (Pamiętaj).

W 2004 r. kanclerz Gerhard Schröder podczas uroczystości rocznicy D-day zapewnił, ze Niemcy nigdy nie zapomną zbrodni nazistów, a zwłaszcza tej popełnionej w Oradour-sur-Glane. We wrześniu 2013 r. do Oradour przybyli wspólnie niemiecki prezydent Joachim Gauck i francuski prezydent Francois Hollande. W 2017 r. prezydent Emmanuel Macrone przybył do Oradour aby spotkać się jedyną pozostałą przy zyciu ofiarą masakry, Robertem Hebras.

Masakra w Oradour-sur-Glane, popełniona 75 lat temu przez niemiecki oddzial SS, pozostaje symbolem niewyobrażalnej nieludzkości i horroru, nawet obecnie. Pochylamy się ze wstydem i głębokim smutkiem przed ofiarami i ich rodzinami” – powiedzial niemiecki minister Michael Roth 10 czerwca 2019 r.

Gdyby któryś z kanclerzy lub prezydentów RFN chciał uczcić ofiary z polskich wiosek spalonych przez Niemców podczas WW II, to musiałby na wizyty w nich poświecić ponad 2 lata, ponieważ w czasie II wojny światowej Niemcy spacyfikowali co najmniej 817 polskich wsi. Ich mieszkańców rozstrzeliwano, wywożono do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty do III Rzeszy, a dobytek rabowano i niszczono, paląc gospodarstwa i całe wsie.

Eksterminację polskich wiosek Niemcy zaczęli już w pierwszych dniach wojny. 2 września 1939 r. żołnierze 41. Pułku Piechoty pod dowództwem płk Gollwitzera przeprowadzili masowe egzekucje mieszkańców wsi Torzeniec, niewielkiej wsi nad Prosną. Wszystkich mieszkańców, łącznie z kobietami i dziećmi, zebrano na środku wsi, sąd doraźny skazał mężczyzn na śmierć, a wyrok został wykonany natychmiast na co drugim spośród nich. W ten sposób pozbawiono życia 17 cywilów. Jednocześnie podpalono kilka domów. Kolejną leżącą nad Prosną wioską, spacyfikowaną przez żołnierzy 41. Pułku Piechoty był Wyszanów. 2 września żołnierze niemieccy wyprowadzili z domów kobiety i dzieci i zapędzili do miejscowej karczmy, po czym podpalili część domów. Zdolnych do walki mężczyzn wywieziono z wioski. Tego samego dnia spalono też miejscowość Ostrówek, położoną 10 km od Wyszanowa oraz wieś Węglewice. We wszystkich tych przypadkach uzasadnieniem egzekucji miały „ataki partyzantów”. 13 września jeden z żołnierzy 41. Pułku pisał o kolejnej akcji oczyszczania okolicy Płudwin, przeprowadzonej na rozkaż płk. Gollwitzera: „Zewsząd wyciągamy polskich cywilów i żolnierzy. Gdy akcja dobiega końca cała wieś płonie. Nikt nie pozostał przy życiu, zastrzeliliśmy tez wszystkie psy.” (cytat za Jochen Bőhler, Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce, Wyd. Znak Horyzont, Kraków 2015, s. 199)

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura