137 obserwujących
772 notki
1801k odsłon
  2214   9

Żołnierze atamana Petlury. Nasi sojusznicy z wojny 1920 r.

Na  internetowej stronie Kancelarii Prezydenta RP https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/hold-dla-zolnierzy-ukrainskiej-republiki-ludowej,57587

można przeczytać następujący komunikat:

14 sierpnia 2022

W przeddzień Święta Wojska Polskiego na Cmentarzu Prawosławnym na Woli Prezydent Andrzej Duda złożył wieniec przed pomnikiem poświęconym pamięci żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludo-wej, broniących wolności Ukrainy i Polski w latach 1918–1920.

Prezydentowi towarzyszyli Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch i Minister Wojciech Kolarski, a także Ambasador Ukrainy Wasyl Zwarycz.

W rosyjskich mediach ten komunikat został sfałszowany – prezydent RP rzekomo "złożył kwiaty pod pomnikiem UPA w Warszawie”.

Bywalcy Salonu 24 na ten komunikat Kancelarii Prezydenta zareagowali komentarzami, których treść budzi przerażenie i zgrozę.

https://www.salon24.pl/newsroom/1245473,tak-dziala-rosyjska-propaganda-obrala-za-cel-zdjecie-andrzeja-dudy

Wynika z nich, że komentujący nie znają podstawowej faktografii historii Polski, co jednak nie przeszkadza im formułować bardzo stanowczych opinii, pouczać prezydenta (zwykle z użyciem słów wulgarnych). Podstawowy zarzut to: „na tym cmentarzu leżą banderowcy, mordercy Polaków!”

Nie będę cytować tych komentarzy ze względu na ich żenującą treść. Uznałam, że lepiej będzie przypomnieć tym ignorantom podstawowe fakty ze wspólnej historii Polski i Ukrainy.

W latach 1918 – 1923 stosunki polsko-ukraińskie układały się burzliwie. Obydwa narody podjęły w tym czasie próbę utworzenia własnej państwowości. Ukraińcy w latach kształtowania się państw Europy Środkowowschodniej mieli sami ze sobą wiele kłopotów. Ludność wschodniej części Ukrainy opowiedziała się za związkiem z Rosją. Samozwańczy hetman Pawło Skoropadski i powoływane przezeń rządy przeczyły dążeniom mieszkańców centralnej części Ukrainy czy Galicji Wschodniej do stworzenia „samostijnej Ukrainy”. Tę niekorzystną sytuację rozwiązał Symon Petlura, który za głównego wroga Ukrainy uważał Rosję Sowiecką i przede wszystkim dlatego wyraził zgodę na federacyjną rolę Ukrainy w odtwarzanej przez Piłsudskiego Rzeczypospolitej.


Niewielu było wtedy ukraińskich polityków, którzy rozumowali tak jak Semen Petlura:

„My, Polska i Ukraina, powinniśmy osiągną porozumienie, by oprzeć się Rosji. Wskazywanie na historię polsko-ukraińskich sporów w przeszłości nie jest argumentem dla współczesnego realnego polityka. Nowe warunki wymagają również z polskiej strony korekty przeszłej polityki. A interes życiowy Polski zmusza ją aby mieć niepodległa Ukrainę. Ci ukraińscy działacze, którzy popychają nas w objęcia federacji rosyjskiej, to ludzie bez państwowej perspektywy. [...] Walka prowadzona być winna przeciwko Rosji, bez względu na to jaka by nie była – bolszewicka, konstytucyjno-carska czy absolutystyczno-monarchiczna […]. Wymóg ten logicznie wypływa z całej historii stosunków ukraińsko-rosyjskich, wnioski i nauka z których mówią nam, że Moskwa jest i pozostanie na wieki naszym historycznym, nieprzejednanym wrogiem”

(Semen Petlura do ministra spraw wojskowych URL, Władymira Salskiego w marcu 1920 r.)

Po naszej stronie też nie było wielu polityków na miarę Piłsudskiego, który rozumował tak:  

Postawiłem na kartę, [...], żeby coś zrobić na przyszłość dla Polski, choć takim sposobem osłabić możliwości przyszłej, potężnej Rosji, i jeśli się uda, dopomóc [w] stworzeniu Ukrainy, która będzie zaporą między nami i Rosją, i na długie, długie lata nie będzie nam groźna ... Ale w tym sęk, czy ta Ukraina powstanie, czy ma dostatecznie sił i ludzi, żeby się stworzyć i zorganizować, bo przecież wiecznie tu siedzieć nie możemy [...].Zatem innego wyjścia nie ma - jak spróbować stworzyć samostijną Ukrainę”.

(Piłsudski na przełomie kwietnia i maja 1920 roku w rozmowie z gen. Antonim Listowskim, dowodzącym na froncie południowo-wschodnim).

Jeden z najbliższych współpracowników Piłsudskiego, Bogusław Miedziński w swoich wspomnieniach przedstawił rozmowę, którą prowadził w Belwederze z Naczelnikiem Państwa w połowie grudnia 1919. W trakcie tej rozmowy Piłsudski zadeklarował, że nie zamierza ruszać na Moskwę, gdyż:

„Nie przez Moskwę droga. Bolszewików trzeba pobić i to niedługo, póki nie są jeszcze silni i »sprać ich tak, aby ruski miesiąc popamiętali«. Czuły ich punkt to nie Moskwa, lecz Kijów. Ukraina. Bez Ukrainy Rosja będzie zagrożona głodem, a groźby niepodległej Ukrainy nie będą mogli zaryzykować i będą musieli pójść na walną rozprawę”.

Komunikat polityczny Dowództwa Frontu Wołyńskiego z 1 marca 1920 roku mówił o tym otwarcie:

„Naczelnik Państwa i rząd polski stoją na stanowisku bezwzględnego osłabienia Rosji, aby zmniejszyć niebezpieczeństwo grożące Polsce od Rosji tak bolszewickiej, jak i monarchicznej. […] Rząd polski zamierza poprzeć ruch narodowy ukraiński, aby stworzyć samodzielne państwo ukraińskie, a przez to znacznie osłabić Rosje, odbierając jej okolice najbogatsze w zboże i skarby ziemne” 

Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura