137 obserwujących
784 notki
1821k odsłon
  680   9

Jak Tomasz Piątek dezinformuje i ogłupia swoich czytelników

W październiku 2018 roku nakładem wydawnictwa Arbitror ukazała się  książka Tomasza Piątka „Macierewicz. Jak to się stało”. Wydawca tak zachęcał do zapoznania się z tym dziełem: 

„Tysiące godzin w archiwach, rozmów ze świadkami historii, czytania akt IPN i sądowych. Tomasz Piątek kontynuuje swoje śledztwo, szuka odpowiedzi na pytanie – jak to się stało? To co odkrywa zaskoczy nawet tych, którzy przeczytali książkę "Macierewicz i jego tajemnice". Powiązania byłego już ministra obrony z Kremlem i komunistami nie powstały ot, tak. Nie są wynikiem jakiegoś przelotnego, pół przypadkowego uwikłania. Nie chodzi tu o doraźny, taktyczny sojusz między wrogami. Znacznie bardziej wygląda to na głęboką zależność, trwającą od niemal pół wieku. I zależność ta jest w dużej mierze – udokumentowana. Nie możemy zrozumieć dzisiejszej działalności Macierewicza, jej istoty i przyczyn, jeśli nie zaczniemy od początku. Żeby pojąć to, co dzieje się dzisiaj, musimy sięgnąć w przeszłość. To zrobił Tomasz Piątek, swoje ustalenia przedstawia w nowej książce "Macierewicz. Jak to się stało".

Radosław Peterman, archiwista, pracownik Biura Badań Historycznych IPN, poświęcił czas na lekturę książki Piątka, a następnie w Biuletynie IPN (nr 4/2020 ) opublikował artykuł „Errata do książki Tomasza Piątka "Macierewicz jak się to stało”, w którym pokazał, w jaki sposób Tomasz Piątek manipulując źródłami świadomie wprowadza w błąd czytelnika. M.in. Piątek opuszcza niektóre zdania, nie informując o tym czytelnika, a są to zdania kluczowe; ich pominięcie umożliwia manipulowanie źródłami.

Przedstawię fragmenty z tego artykułu Radosława Petermana:

„W swojej publikacji autor podejmuje się interpretacji źródeł historycznych – odnosi się jednak do nich bezkrytycznie. I tak, powołując się na protokół z posiedzenia Zarządu Regionu Mazowsze NSZZ „Solidarność”, który został zamieszczony na stronach 63‒65, nie omawia całego kontekstu wydarzeń. Tak interpretuje ów dokument:

 „Co w tym protokole znajdujemy? Otóż Macierewicz zdecydowanie krytykuje kolegów, którzy chcą przejąć władzę. Jego zdaniem Solidarność na razie nie powinna myśleć o władzy, tylko tworzyć program gospodarczy dla Polski. Zaraz potem Antoni Macierewicz oznajmia, że jego Ośrodek Badań Społecznych stworzył taki program we współpracy z… komunistą Mieczysławem Rakowskim [ówczesnym członkiem Komitetu Centralnego PZPR, wicepremierem w rządzie Jaruzelskiego, przewodniczącym rządowej komisji do spraw dialogu ze związkami zawodowymi]. Gdy koledzy z Solidarności okazują zrozumiały brak zainteresowania programem współautorstwa Mieczysława Rakowskiego, Macierewicz ich atakuje”.

Następnie autor przywołuje konkretny cytat z tego protokołu:

„A. Macierewicz stwierdził, że nie jest usatysfakcjonowany dyskusją, gdyż tok jej skupia się na problemach władzy i jej zdobycia. [W tym miejscu Piątek pomija zdanie: »Nie sądzi, aby ten problem stał dzisiaj«] . Na dziś problemem nie jest stwarzanie nowych instytucji lub zdobywanie władzy lecz zapewnienie codziennego bytu ludzi, czym Związek [Solidarność] do tej pory zupełnie się nie zajmował. Jest to więc problem polityki gospodarczej, a nie reformy gospodarczej. Konieczne jest przyjęcie programu prowadzenia polityki gospodarczej, i to już. Taki program na zlecenie OBS opracował S[tefan] Kurowski [katolicki ekonomista i opozycjonista, doradca Solidarności] we współpracy z M. Rakowskim”.


I znów pomija ważne ostatnie zdania: „Ten program powinien być przedmiotem dyskusji i narzucania władzom centralnym. Samorząd nie rozwiąże spraw zaopatrzenia, reglamentacji, struktury społecznej i gospodarczej, to trzeba centralnie narzucić, być może dopiero wtedy wyniknie problem władzy” .

Tak więc Piątek cytuje fragmenty protokołu, opuszcza niektóre zdania, nie informując o tym czytelnika, a są to zdania kluczowe, ich pominięcie umożliwia manipulację źródłem. Gdyby bowiem zacytował dalszą część wypowiedzi Macierewicza, wyjaśniłoby się, dlaczego przykłada on tak dużą wagę do programu gospodarczego. A brzmiała ona tak:

„Niepokoi go, że ani tu, ani na Zjeździe [Solidarności] nie dyskutowano o polityce gospodarczej, a jeśli się jej nie wypracuje, grozi nam w perspektywie paru miesięcy reglamentacja wszystkiego. Ośrodki władzy uzyskały poprzez reglamentację nową siłę, siła ta będzie rosnąć” .

I dalej:

„Polemizując z poglądami J[acka] Kuronia, [Antoni Macierewicz] chce zwrócić uwagę, że ta koncepcja [skupienia się tylko na przejęciu władzy] oznacza, że w miarę rozwoju sytuacji znika związek, znika państwo, pozostaje tylko centralnie zorganizowany samorząd” .


Macierewicz podkreślał, że w tamtej sytuacji ekonomicznej próba przejęcia władzy zakończyłaby się niepowodzeniem, a władza zorganizowana odgórnie nie będzie miała cech demokratycznych, lecz autorytarne. Niestety, autor publikacji o Macierewiczu całkowicie zignorował te stwierdzenia.

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura