118 obserwujących
660 notek
1464k odsłony
2760 odsłon

Operacja „Wisła” po 70 latach

Wykop Skomentuj47


Gdyby władze nie przeprowadziły operacji „Wisła”,

Polska po upadku PRL miałaby swoje Kosowo

 i dziś na jej wschodzie i południu

byłyby siły zbrojne korpusu pokojowego ONZ.

(dr Wiktor Poliszczuk)

 

W tym roku przypada 70. rocznica operacji „Wisła”,  która zakończyła ukraińskie ludobójstwo dokonane na Polakach w latach 1939-1947.

Operacja „Wisła to przesiedlenie ludności ukraińskiej z terenów południowo-wschodnich powojennej Polski na jej północno-zachodnie tereny. Tereny, z których przesiedlono ludność ukraińską, są przez nacjonalistów ukraińskich określane jako „ukraińskie ziemie etniczne” i nazywane „Zakierzoniem”.

O przeprowadzeniu tej operacji zadecydowało Biuro Polityczne PPR w końcu marca 1947 roku, po zapoznaniu się z planem przeprowadzenia akcji opracowanym przez generała Stefana Mossora, zastępcę szefa Sztabu Generalnego WP.  Biuro Polityczne zadecydowało o powołaniu Grupy Operacyjnej „Wisła” oraz o zasadach wysiedlenia i ewakuacji.  GO „Wisła” dowodził gen. Stefan Mossor, a jego zastępcami byli jego zastępcami zostali wiceminister bezpieczeństwa publicznego płk Grzegorz Korczyński i dowódca KBW płk Juliusz Hübner. Zadaniem tej grupy była całkowita likwidacji oddziałów UPA oraz  przeprowadzenie „ewakuacji z południowego i wschodniego pasa przygranicznego wszystkich osób narodowości ukraińskiej na ziemie północno-zachodnie, osiedlając je tam w możliwie najrzadszym rozproszeniu”. 
Początek operacji „Wisła”: 28 kwietnia 1947 r., a  zakończenie 31 lipca 1947 r. Wg danych Sztabu Generalnego WP w czasie jej trwania wysiedlono 140 tys. 575 Ukraińców, w tym Łemków i członków rodzin mieszanych. Koszt operacji wyniósł 65 mln złotych.

Podczas działań wojskowych doprowadzono do rozbicia ukraińskiej partyzantki - UPA straciła 1135 ludzi, w tym 543 zabitych. Wojskowy Sąd Grupy Operacyjnej „Wisła” skazał 173 osoby na karę śmierci, a 58 na karę dożywotniego więzienia.

Zamierzony cel operacji „Wisła” został w ten sposób osiągnięty. Uczestnik tych wydarzeń, po wojnie ukraiński nacjonalistyczny historyk, Łew Szankowśkyj napisał: Walka zbrojna UPA oraz podziemia OUN w Przemyskiem, jak również na całej zakurzońskiej Ukrainie, została powstrzymana nie dlatego, że była taka lub inna przewaga sił zbrojnych wroga. Została ona wstrzymana dlatego, że zabrakło szerokich mas ludowych, które tę walkę popierały i w ten lub inny sposób w niej uczestniczyły. Kiedy wysiedlono z Zakurzonia prawie wszystkich Ukraińców, jednych do ZSRR, innych na północne i zachodnie regiony Polski, oddziały UPA oraz podziemie OUN nie mogły dalej istnieć, były one zmuszone opuścić to terytorium”.

Po tzw. transformacji ustrojowej, jedną z pierwszych uchwal Senatu RP była uchwala potępiająca Operację „Wisła”. Podjęta w 1990 roku uchwała w istocie miała być pierwszym krokiem do ubiegania się o odszkodowania finansowe od Państwa Polskiego. Niestety, panom senatorom nie przyszło do głowy, aby potępić ludobójstwo w latach 1943-1944, zorganizowane przez OUN-UPA, na ludności polskiej Wołynia i i Małopolski Wschodniej, w wyniku którego śmiercią męczeńską zginęło co najmniej 120 tys. ludzi, narodowości polskiej oraz cywilnej ludności ukraińskiej.

W 1992 r. Rada Główna Związku Ukraińców w Polsce złożyła do Marszałka Wiesława Chrzanowskiego petycję w sprawie likwidacji skutków prawnych, ekonomicznych i politycznych Akcji „Wisła”, czyli zwrotu mienia nieruchomego, ruchomego, przyznania Związkowi Ukraińców w Polsce i innym organizacjom ukraińskim oraz kościołowi grecko-katolickiemu i prawosławnemu prawa do zwrotu nieruchomości, zbiorów muzealnych i świątyń zamkniętych w 1947 r., prawa do powrotu osób stamtąd wysiedlonych oraz… praw kombatanckich dla banderowców i ich kolaborantów, osadzonych w Jaworznie. Nastąpiły kolejne naciski na władze centralne o wydanie odpowiednich aktów prawnych.

W 2002 roku ubolewanie z powodu przeprowadzenia operacji „Wisła” wyraził prezydent Aleksander Kwaśniewski, a w 60. rocznicę tej operacji, w 2007 roku,  potępili ją prezydent Lech Kaczyński razem z ówczesnym prezydentem Ukrainy, Wiktorem Juszczenko.

Wcześniej, 30 grudnia 2006 r. Światowy Kongres Ukraińców (ŚKU z siedzibą w Toronto) zwrócił się do Rady Europy, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Unii Europejskiej, Organizacji Narodów Zjednoczonych i Prezydenta Ukrainy o podjęcie starań, by władze Polski:
1) potępiły akcję „Wisła”;
2) przeprosiły za nią;
3) wypłaciły przesiedlonym odszkodowanie.

W odezwie ŚKU podnosi się, że Senat Polski w 1990 r. potępił akcję „Wisła” oraz że tę akcję potępił również prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Działający od 1990 roku Związek Ukraińców w Polsce (prawny następca działającego od 1956 r. Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego) należy do Światowego Kongresu Ukraińców. W związku z tym wystosował do marszałka Sejmu uchwałę analogicznej treści.

W 2012 r. w Sejmie grupa posłów złożyła projekt ustawy, dającej podstawę do realizacji tych żądań, autorstwa posła PO Mirona Sycza (syna banderowca) i innych Ukraińców, w tym prof. Romana Dudy. Projekt został skierowany do komisji mniejszości narodowych, która zaopiniowała go pozytywnie, aczkolwiek przy braku kworum. Ewa Kopacz, ówczesna marszałek Sejmu, wprowadziła projekt do porządku obrad plenarnych, na szczęście jednak, po ekspertyzach historyków, został „zamrożony”.

Związek Ukraińców w Polsce jednak kontynuuje propagandową, jednostronną narrację historyczną, narzuconą Polakom w 1990 roku. W quasi-naukowych opracowaniach niektórych historyków pochodzenia ukraińskiego można przeczytać, że nie było ustalonych granic, a ludność ukraińska, stanowiąca zaplecze dla UPA, nie była zagrożeniem dla Polaków, że nie były prowadzone akcje wobec polskiej ludności, że UPA nie prowadziła działań operacyjnych na terenie Łemkowszczyzny. Te mity i kłamstwa są następnie rozpowszechniane przez działaczy mniejszości ukraińskiej w Polsce, z przewodniczącym Związku Ukraińców w Polsce, Piotrem Tymą na czele, w celu przerzucania odpowiedzialności za operację „Wisła” na polskie państwo. 

Zmarły kilka lat temu dr Wiktor Poliszczuk ubolewał, ze polscy historycy zajmujący się stosunkami polsko-ukraińskimi nie badają nie tylko ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, ale też założeń politycznych OUN, które były przyczyną tragicznych wydarzeń w latach 1939 – 1947. Od kilku lat jednak obserwujemy pewną poprawę. Jednym z jej objawów jest konferencja na temat operacji „Wisła”, zorganizowana 11 marca 2017 roku w Warszawie, z inicjatywy Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich. Podczas tej konferencji referaty, przedstawiające historyczne tło wydarzeń operacji „Wisła”, wygłosili:

·         dr Lucyna Kulińska (AGH w Krakowie): „Stan zagrożenia ludności polskiej ze strony band OUN-UPA w latach 1944-1947 w świetle dokumentów Ministerstwa Administracji Publicznej”, 

·         prof. Czesław Partacz (Politechnika Koszalińska): „Operacja „Wisła”, a polska racja stanu”, 

·         dr Andrzej Zapałowski (Uniwersytet Rzeszowski): „Ukraińska narracja w sprawie Operacji Wisła”, 

·         dr Bogusław Kuźniar (Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Przemyślu): „Operacja „Wisła” jako realizacja naturalnego prawa RP do obrony swojego terytorium i ludności

·         Artur Brożyniak (IPN Rzeszów): „Działania Przemyskiego Kurenia UPA w okresie operacji „Wisła”.

Zdaniem  historyków uczestniczących w tej konferencji operacja „Wisła” nie miała znamion czystki etnicznej jak sugerują środowiska ukraińskie, lecz była formą taktycznego rozbicia podziemia UPA, które dokonywało zbrodni na Polakach.

Dr Kulińska przeprowadziła kwerendę w zbiorach archiwalnych Ministerstwa Administracji Publicznej, którego szefem w latach 1944-1947 był ludowiec dr Władysław Kiernik. W zachowanych licznych raportach i meldunkach zachowało się wiele dramatycznych informacji o napadach, podpaleniach i mordach popełnianych przez UPA (w jednym tylko powiecie jarosławskim od jesieni 1944 r. do maja 1945 r. zanotowano 684 napady, w czasie których zamordowano 470 Polaków). Pojawia się w nich niemal niepodejmowany przez historyków wątek współpracy UPA z władzami sowieckimi w celu wypędzenia i wymordowania polskiej ludności w powiatach południowo-wschodniej Polski.

Dr Bogusław Kuźniar zwrócił uwagę m.in., że nie było przymusowych przesiedleń ludności białoruskiej, zamieszkałej na zwartych terenach kilku powiatów wschodniej Białostocczyzny,  gdyż ludność ta nie dawała ku temu powodów. 

Zdaniem dr Zapałowskiego, odpowiedzialność za Operację Wisła ponosi podziemie ukraińskie; dzięki przesiedleniom można było zakończyć terror UPA, z powodu którego 3 lata po zakończeniu II Wojny Światowej tylko w powiecie przemyskim miesiąc w miesiąc dochodziło do około 30-40 napadów na wioski zamieszkałe przez polską ludność
Dr Zapałowski zwrócił również uwagę, że niektorzy historycy ukraińscy mówią o czystkach etnicznych w Polsce, jakby nie było Jałty i Poczdamu, a także zawartej 5 września 1945 r. między rządem radzieckim Republiki Ukraińskiej umowy o wymianie ludności.

Zdaniem prof. Partacza nie każda Ukraina jest dobra dla Polski, wbrew niektórym bardzo słabo myślącym środowiskom politycznym, pompującym miliardy złotych do tego zbankrutowanego państwa. Być może będzie potrzeba wznoszenia murów na granicy, ale wtedy już będzie dla nas za późno”.

Niestety omawiana konferencja praktycznie nie została zauważona w polskich mediach.

 

W końcu marca br.  przewodniczący Piotr Tyma udzielił wywiadu ukraińskiej agencji informacyjnej Ukrinform, w którym  wyraził zaniepokojenie z powodu niedofinansowania z polskiego budżetu obchodów 70-lecia akcji „Wisła” organizowanych przez Związek Ukraińców w Polsce  i skrytykował działania „radykalnych sił”, które dążą do anulowania uchwały Senatu z 1990 roku potępiającej akcję „Wisła”. Podał również informacje o planowanych uroczystościach, których Centralnym punktem będzie przeprowadzenie trzeciego Kongresu Ukraińców w Polsce w Przemyślu. Jako organizatorzy chcemy zaprosić na niego wszystkie ukraińskie organizacje, w tym emigracyjne. Swój udział zapowiedział już prezydent Światowego Kongresu Ukraińców Jewhen Czolij, zaprosimy także ministra kultury Ukrainy Jewhena Nyszczuka, aby omówić pomysł stworzenia na bazie Domu Narodowego w Przemyślu Centrum Ukraińskiej Kultury Ziem Przygranicznych.

Po odmowie MSW na udzielenie dotacji na uroczystości rocznicowe akcji „W”, Związek Ukraińców w Polsce uruchomił akcję crowdfundingową, czyli mówiąc po polsku zbiórkę pieniędzy. Na realizację wydarzenia chcemy zebrać 35 000 zł. Z zebranych środków opłacimy: wynajem autobusów, którymi młodzież z ukraińskich szkół przyjedzie do Przemyśla,noclegi i wyżywienie uczestników spotkania (historyków, ludzi kultury, animatorów zajęć edukacyjnych, honorowych gości),koszty udziału artystów w wieczornych koncertach i spektaklach. – czytamy na stronie internetowej ZUwP.
Odmowa MSW zasmuciła członków Komitetu Honorowego Społecznych Obchodów 70. rocznicy akcji „Wisła” (Danuta Kuroń, Krystyna Zachwatowicz, Tomasz Dostatni OP, prof. Włodzimierz Mokry, Adam Bodnar, Andrzej Seweryn i Andrzej Stasiuk), którzy uznali, ze  że decyzja MSWiA jest niezgodna z ideałami demokratycznej Polski. Na swojej stronie internetowej Komitet przypomniał, ze „Po 1989 r. akcja »Wisła« stała się jednym z kluczowym wydarzeń historycznych, wokół którego budowano dialog polsko-ukraiński. Na szczególną uwagę zasługują w tym kontekście wieloletnie działania Jerzego Giedroycia i ludzi skupionych wokół »Kultury«, a także Jacka Kuronia".

Zaniepokoili się również politycy PO – 21 kwietnia,  podczas 40. plenarnego posiedzenia Sejmu RP, posłowie Sławomir Nitras i Rafał Trzaskowski zwrócili się do premier Beaty Szydło z pytaniem:

[…] z jakich konkretnych powodów Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji odrzuciło wnioski organizacji ukraiński, łemkowskich o dofinansowanie obchodów rocznicy akcji „Wisła”. Czy odmowa ma związek ze zmianą polskiej polityki w stosunku do mniejszości narodowych? Czy pani premier zamierza zmienić decyzję MSWiA i czy rząd polski ma zamiar wesprzeć organizacje ukraińskie i łemkowskie w tych obchodach?

Poseł Nitras pouczył także ministra Błaszczaka, że Polska to jest cywilizowany kraj, który dba o pamięć historyczną wszystkich swoich obywateli, bez względu na to, jakiej są narodowości. Wszystkie polskie rządy od 1989 roku aktywnie włączały się w obchody kolejnych rocznic akcji „Wisła”. Pan jest pierwszym ministrem, który podjął decyzję, żeby państwo polskie nie współfinansowało tego przedsięwzięcia.

W odpowiedzi minister Błaszczak powiedział m.in.

[…] Zacznę od tego, że rząd polski nie akceptuje metod właściwych dla systemów totalitarnych, w tym wysiedleń. Nie czujemy się także spadkobiercami totalitarnej władzy. Chciałbym też podkreślić, że omawiając sprawę, trzeba uwzględnić jej aktualny kontekst, a więc porównywanie wydarzeń w istocie nieporównywalnych, tzn. wysiedleń z 1947 r. i rzezi wołyńskiej. Takie porównania niestety pojawiają się, szczególnie za naszą wschodnią granicą. Dziś na Ukrainie spotykamy się z kultem Bandery, a więc człowieka odpowiedzialnego za zbrodnie wobec Polaków, ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu w 1943 r. Przypomnę, że wówczas w bestialski sposób wymordowanych zostało ponad 100 tys. Polaków, w tym kobiet i dzieci. W medialnej przestrzeni można spotkać wiele wypowiedzi pana Piotra Tymy, żalącego się, że rząd polski nie dofinansował obchodów 70. rocznicy akcji „Wisła”. Poleciłem swoim współpracownikom przeprowadzenie kwerendy wypowiedzi pana Piotra Tymy pod kątem potępienia banderowców i nie znalazłem takiej wypowiedzi. […]

Odrzucamy oczywiście zasadę retorsji, ale domagamy się symetrii. Ja nie znam przypadków, żeby rząd ukraiński finansował miejsca upamiętnienia rzezi wołyńskiej, […] 22 lipca ub.r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej podjął uchwałę, jeszcze raz odczytam, w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1943–1945. A więc cytowałem to, że Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa do ustalenia miejsc zbrodni i ich oznaczenia. Pokazuje to, że nie ma zachowanej zasady symetrii. I to jest odpowiedź na postawione pytania.

[…]pojednanie można budować wyłącznie na fundamencie prawdy. Jeszcze raz powiem, że nieznane mi są przykłady, […]tego, że rząd ukraiński finansuje upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej, natomiast znane są przykłady wypowiedzi polityków ukraińskich, którzy starają się porównać akcję „Wisła” do rzezi wołyńskiej. I to jest dla mnie haniebne. To są nieporównywalne zdarzenia.

[…]Natomiast nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, i o tym powiedziałem, że rząd polski wywiązuje się z zobowiązań międzynarodowych. Obywatele polscy narodowości ukraińskiej mają swoje prawa, te prawa są przestrzegane i to jest wypełniane z należytą starannością.

MSWiA poinformowało redakcję „Rzeczpospolitej, że w budżecie państwa na 2017 r. przewidziana została kwota 16,4 mln zł na wspieranie mniejszości narodowych (o ok. 900 tys. zł więcej niż w 2016 r.). Ukraińska mniejszość ma otrzymać 2,1 mln zł, a łemkowska – 2 mln zł.

 

***

Przy pisaniu notki autorka korzystała z następujących publikacji:

https://www.tygodnikprzeglad.pl/operacja-wisla-fakty-historyczne-polityka/

https://cyklista.wordpress.com/2017/03/19/operacja-wisla-zakonczyla-banderowskie-ludobjstwo/

http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter8.nsf/0/8A830BB065F39EBAC12581090069328B/%24File/40_b_ksiazka.pdf

http://www.zup.ukraina.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1&Itemid=2

http://kresy.pl/wydarzenia/lider-ukraincow-w-polsce-promuje-grupe-podwazajaca-polskosc-przemysla/

http://www.rp.pl/Historia/303159846-MSWiA-nie-przyznalo-dotacji-organizatorom-70-rocznicy-akcji-Wisla.html#ap-1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wykop Skomentuj47
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura