Biurko zagracone i zawalone - telefon z faksem i sekretarką, kilkanaście płyt z filmami na DVD, kilka płyt muzycznych (w tym: Talk Talk - Spirit of Eden, Cocteau Twins - Treasure, The Creatures - Hai!). Dwie pary okularów, książeczka wojskowa (kategoria A - służbę ojczyżnie odbywam od lipca do sierpnia), płyn do czyszczenia okularów (o zapachu neutralnym, czyli żadnym). Paragony ze sklepów. Drukarka. Na drukarce:
- Elfride Jelinek - Amatorki
- Zygmunt Bauman - Nowoczesność i zagłada
- Zygmunt Bauman - Europa niedokończona przygoda
- Isaac Singer - Spuścizna
- Adolf Grunbaum - Podstawy psychoanalizy. Krytyka filozoficzna
(książki w podanej kolejności od góry)
Pod ksiązkami - karta Żabki (Zielne Okienko - by mi było taniej i dobrze). Oraz esej Marii Gołaszewskiej - o sztuce reklamowej - nic ciekawego.
Okno mam zafirankowane - ale muszę je ściągnąć, ochrony prywatności potrzebuję najczęściej wieczorem (od czego mam rolety).
Na parapecie - znowu książka - Umberto Eco - Semiologia życia codziennego. Ostatnio mam manię czytania Eco. Oprócz tej ksiązki - leży popielniczka w kształcie słoika 1,5 litrowego - szczelnie zamknięty i zapełniony filtrami - ponieważ pali się tylko do filtra.
Regał na ksiązki - już się ugina - chyba musze sobie kupić nowy - lecz nie chce jechać mi się na Bielany. Dlatego po chwili namysłu - rezygnuję z nowego regału - mam jeszcze szafy na książki.
Mój pokój, to całe mieszkanie - to znaczy - mam więcej pomieszczeń, lecz nie zagłębiam ich tajemnicy - pozostają puste i czekają na wynajęcie od przyszłego roku. Jestem jednak tak ciężką osobą, że wybieram samotność.
Za 45 min. mam egzamin - i nawet się nim ne przejmuję.
Powoli zaczne się ubierać.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)