ARNOLD PARSZAWIN ARNOLD PARSZAWIN
851
BLOG

BELGIA WYKLUCZONA Z UE?

ARNOLD PARSZAWIN ARNOLD PARSZAWIN Polityka Obserwuj notkę 6

Wygląda na to, że Węgrzy i ich premier Victor Orban będą mogli przez chwilę odetchnąć. Jak donoszą  polskojęzyczne media, zupełnie nieoczekiwanie idą im z pomocą obywatele Belgii. Kraj ten od wielu miesięcy nie jest w stanie powołać rządu, co jest przedmiotem nieustających kpin i szyderstw ze strony brytyjskiego eurodeputowanego Nigela Farage’a. Właśnie fiasko poniosła kolejna próba mediacji pomiędzy stronami belgijskiego sporu, co powodować ma skrajną dezaprobatę i frustrację zwłaszcza Brukselczyków. I chyba coś jest na rzeczy, skoro mieszkańcy europejskiej stolicy politpoprawnego skretynienia postanowili zademonstrować swój sprzeciw i zniecierpliwienie w jednoznacznie seksistowski sposób.

Wśród męskiej populacji Belgów szerzy się ponoć wyrażanie niezadowolenia z klasy politycznej przez manifestacyjne powstrzymanie się od usuwania zarostu. Inaczej mówiąc, kto może, ten straszy miejscowych polityków swoją zarośniętą twarzą. Pomysł mógłby wydawać się jak najbardziej sensowny i dobrze rokujący, gdyby nie jedno „ale”. Taka forma protestu w sposób oczywisty dzieli belgijskie społeczeństwo wg płci i w konsekwencji prowadzi do typowej dla niedemokratycznych społeczeństw sytuacji wykluczania kobiet poza nawias publicznej debaty.
Co prawda protest przez „niegolenie się” nie powinien bulwersować najbardziej wrażliwej na punkcie dyskryminacji społeczności homoseksualnej, ale trudno sobie wyobrazić by nadzwyczaj czujne i aktywne europejskie feministki zostawiły tę sprawę bez komentarza, bo koniec końcu mamy tu do czynienia z jawnym naruszeniem jednej z fundamentalnych zasad Unii Europejskiej.
Należy więc oczekiwać rychłego postawienia bulwersującego belgijskiego przypadku na forum europejskim i ustosunkowania się do niego bądź to przez Komisję Europejską bądź Parlament Europejski. Można spodziewać się licznych głosów potępienia, nie można też wykluczyć użycia ostatecznych środków nacisku z groźbą usunięcia Belgii z UE.
Kto wie, może się okazać, iż zgodnie z przysłowiem, że „nie ma tego złego, co na dobre, by nie wyszło” taki szantaż podziała otrzeźwiająco na belgijską klasę polityczną i wymusi na niej ostateczne porozumienie w sprawie powołania rządu.
Przy całej sympatii dla Belgów, trochę byłoby szkoda – tak przyjemnie posłuchać tyrad Farege’a o tym dziwnym europejskim kraju i wywodzącym się z niego, podobnym do mopa, Hermannie Van Rompuiu.

znany z tego, że jest nieznany

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka