59 obserwujących
1423 notki
1416k odsłon
  380   3

Powrót Rosenholza




Akta Rosenholz (Drewno różane) to zbiór 381 płyt CD, zawierających 280 plików na temat osób, które były źródłami, celami lub pracownikami oraz pomocnikami, będącymi w zainteresowaniu Hauptverwaltung Aufklärung (HVA) - wywiadu zagranicznego STASI, służby bezpieczeństwa komunistycznej Niemieckiej Republiki Demokratycznej.

"Akta Rosenholz znalazły się w niejasnych okolicznościach w rękach CIA w czasie zjednoczenia Niemiec". Pierwotna wersja mówiła o przejęciu tych akt podczas szturmu na budynek STASI w styczniu 1990 roku. według innej - na późniejszą prośbę G. Busha seniora, tak twierdził szef sekcji sowieckiej i wschodnioeuropejskiej (89-92) Milton Bearden (to chyba jeden z tych z CIA o których mówi się, że przegrali Ameryce wygraną zimną wojnę ze Związkiem Sowieckim; zanim objął sekcję sowiecką i wschodnioeuropejską Bearden zajmował się Afganistanem, a wcześniej Nigerią i Sudanem; bronił też Bin Ladena w 1999 r., zamieszany w sprawę sowieckiego kreta w CIA - Aldricha Amesa).

Według byłych agentów CIA mikrofilmy z akt agentury HVA uzyskane przez CIA po upadku muru pochodziły od oficera KGB. Podobno skontaktował się z nim pracownik tajnych służb USA. Der Spiegel donosił, że oficer KGB zgłosił się do ambasady USA w Europie Wschodniej w 1992 roku i zaoferował słabą, ale wciąż czytelną kopię mikrofilmów, za które dostał 75 000 dolarów.

Według emerytowanych oficerów CIA, w połowie 1991 roku z agencją skontaktował się archiwista KGB, który wszedł do ambasady USA w Warszawie i zaoferował sprzedaż zmikrofilmowanych akt. Po sprawdzeniu próbek, CIA kupiła wszystko za zaskakująco niską cenę 75 000 dolarów. Inna wersja mówi o 1 milionie dolarów.

Z kolei według twierdzeń KGB, uważanych za dezinformację, w grudniu 1989 r. ppłk. HVA Rainer Hemmann otrzymał rozkaz przetransportowania zmikrofilmowanych akt do Berlina-Karlshorst w celu przekazania ich oficerowi łącznikowemu KGB Aleksandrowi Prinzipalowowi. Pracownik CIA bardzo szybko nawiązał kontakt z pułkownikiem KGB Aleksandrem Syubenko, który stacjonował w Berlinie Wschodnim. Ten z kolei nawiązał kontakt między Prinzipalowem, pracownikiem CIA i gen. KGB. Tym trzem pracownikom tajnych służb udało się przetransportować mikrofilmy do USA podczas zajść po rozpadzie Związku Radzieckiego latem 1992 roku. Syubenko zmarł w 1995 roku a Prinzipałow w 1997, obaj w okolicznościach opisywanych jako tajemnicze.

Sposób pozyskania spisu i jego czas pozostaje nieznany ale miało się to stać pomiędzy "28 grudnia 1989 a 20 stycznia 1993. Często wspomina się o okresie 1989-1990, czasem także 1992. Nie ma oficjalnego oświadczenia CIA w tej sprawie. Bardziej prawdopodobny jest jednak koniec 1992 lub początek 1993 roku".

Bearden, będąc później szefem placówki CIA w Berlinie lobbował za zwrotem akt do Niemiec i pewnie za kilkoma innym kluczowymi chybionymi decyzjami USA. Otrzymał Bundesverdienstkreuz (Federalny Krzyż Zasługi),

"W 2003 roku akt wróciły do Niemiec po długich negocjacjach". "Pliki są niekompletne z nieznanych przyczyn".

"Organ ds. dokumentów Stasi otrzymywał zbiory danych od amerykańskiej tajnej służby CIA do marca 2003 roku , pod warunkiem, że dotyczyły Niemców. Nie przekazano ewidencji danych o cudzoziemcach. Z całego okresu działalności HV A do stycznia 1988 r. przejęto 280 000 danych osobowych. 54 procent z nich to obywatele RFN, 38 procent to obywatele NRD, a 8 procent to osoby nieprzypisane".

Niemcy starały się jednocześnie uzyskać dostęp do wspisów dotyczących cudzoziemców pracujących dla STASI w innych krajach. I w tym celu zwrócili się do szeregu państw, które wcześniej otrzymały swoją część Rosenholza, informując je (2000 r.) o zawarciu umowy z USA - najpierw do Danii, Finlandii, Islandii, Norwegii i Szwecji. Następnie do Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Francji, "rozważano także Belgię". "Dopiero w 2007 r. podano do wiadomości publicznej, że szwedzkie służby otrzymały od CIA co najmniej 500 nazwisk". ["Praca Almgrena [2009] pokazuje, że Szwecja najwyraźniej dostała od CIA tylko karty F16, z materiałami dotyczącymi tylko około dziesięciu domniemanych agentów [Stasi]. Innymi słowy, Szwecja najwyraźniej otrzymała bardzo skromny kawałek tortu CIA"]. "Duńska część Rosenholza zidentyfikowała jedynie około dwudziestu agentów z różnych części społeczeństwa, głównie na uniwersytetach i wśród ugrupowań lewicowych". "W 2009 r. fiński sąd najwyższy postanowił zachować ich akta Rosenholz w tajemnicy". "Raport szefa norweskiego kontrwywiadu z 1997 r., w którym stwierdzono, że POT otrzymał informacje od „służb partnerskich” o siedmiu obywatelach Norwegii, którzy do czasu upadku muru byli zarejestrowanymi agentami Stasi".

"Akta Rosenholza ujawniają jedynie, kogo HVA uznała za interesującego – i to nawet z pewnymi ograniczeniami, ponieważ imiona od „La” do „Li” nie są zawarte w mikrofilmach. Osoby zarejestrowane od stycznia 1989 r. nie muszą się martwić, ponieważ mikrofilm kończy się na grudniu 1988 r. Ogólnie można ustalić, kto był agentem, korzystając z trzech różnych części materiału sprawy Rosenholz oraz innych baz danych HVA".


"Niemcy nie ścigali jednak żadnych agentów Stasi, którzy działali w Niemczech Zachodnich, przeciwko Wielkiej Brytanii, USA, Francji czy innym państwom NATO. Ponadto istnieje przekonanie, że akta Rosenholza zawierały również nazwiska wszystkich agentów Stasi, którzy działali w Wielkiej Brytanii, USA i innych krajach NATO. Nie uważa się, że te części zostały zwrócone [!] rządowi niemieckiemu i istnieje pewne pytanie, w jakim stopniu Stany Zjednoczone udostępniły ich zawartość innym przyjaznym służbom, w tym MI5 i MI6 oraz francuskiemu DST". [niemieccy autorzy]

Przez wiele lat Niemcy usilnie zabiegali o przekazanie przez Brytyjczyków akt dotyczących tożsamości agentów STASI działających w UK, bez powodzenia. Ostatnio  Rosenholz powrócił w relacjach dwustronnych w 2019 r.

Anglicy z kolei nie wytaczali spraw karnych zidentyfikowanym agentom Stasi, co wiązałoby się pewnie z ujawnieniem ich tożsamości. Przewerbowania były i są pewnie istotnym czynnikiem w tych wielostronnych zabiegach i grach.

W opisach tej sprawy brak informacji o przekazaniu akt dotyczących agentury wschodnio-niemieckiej STASI, państwom, które w czasie zimnej wojny były pod okupacją sowiecką.

Ciekawe czy zdarzył się przypadek, że papiery na takiego agenta Rosenholza mieli/mają Niemcy, Sowieci i Amerykanie. Ciekawe czy zdarzył się przypadek, że także w odniesieniu do zasobu komunistycznych służb niemieckich, wywijali/wywijają oni takim agentem - stale lub okresowo, wspólnie lub w porozumieniu - niczym szmatą.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale