49 obserwujących
1236 notek
1224k odsłony
223 odsłony

Masoneria w Rumunii 1938, 2016

Wykop Skomentuj

Nie tak dawno, bo w 2016 r. ujrzała głównie lub wyłącznie rumuńskie światło dzienne pewna afera, w którą zamieszany był sędzia i komendant policji – „Sąd apelacyjny w Timisoarze ma rozsądzić sprawę korupcyjną z udziałem byłych już - szefa policji w Oradei (Liviu Popa, 49) i sędziego (Ovidiu Galea, 49), winnych kilku zarzutów korupcji, którzy nie zadeklarowali przynależności do loży masońskiej i używali kontaktów w niej dla własnego zysku i ukrywania przestępstw i ochrony „braci” z loży. Obaj oskarżeni ukrywali fakt przynależności do rumuńskiej Wielkiej Loży Narodowej. Zgodnie z prawem sędziowie, policjanci, dygnitarze, pracownicy publiczni nie mogą wstępować do partii politycznych, ale mogą do organizacji pozarządowych, o ile nie są powiązane politycznie, muszą jednak zadeklarować taką aktywność w oficjalnym oświadczeniu. Były szef policji dołączył do lokalnej loży masońskiej w 2007 r. (później jej przewodził w latach 2015-2016, będąc „czcigodnym mistrzem”) i pomógł w inicjacji kilku innych członków, w tym sędziego Galei w 2014. Akt oskarżenia mówi, że wykorzystywali swoje masońskie kontakty dla korumpowania, żądania łapówek i ukrywania przestępstw. Oskarżeni tłumaczyli, że nie zadeklarowali przynależności do loży bo należą do lokalnej a nie zarejestrowanej jako organizacja pozarządowa Wielkiej Loży Narodowej Rumunii, ich tłumaczenia wsparł mistrz miejscowej loży - były prokurator”. Po kilku miesiącach, z artykułu z czerwca 2018 r.

image

pt. „Państwo równoległe” (Statul paralel) dowiemy się, że mason-sędzia był porucznikiem bezpieki rumuńskiej Securitate i w 1989 r. był w Timisoarze, w czasie kiedy strzelano tam do górników, po 1990 r. był oficerem wywiadu MSW, funkcjonariuszem Straży Granicznej, prokuratorem i wreszcie sędziąmasonem. Ponadto wyszło na jaw, że po zawieszeniu sędziego został on szefem gabinetu politycznego szefowej miejscowego oddziału partii postkomunistycznej, a następnie kiedy zaczęła ona pracę jako sekretarz stanu w MSZ, zabrała ze sobą masona-sędziego, informacja o tym nie została podana do publicznej wiadomości, światło ujrzała przez przypadek.

Ponad 2000 masonów, głównie urzędników służby cywilnej w Rumunii wycofało się oficjalnie z działalności w Wielkiej Narodowej Loży Rumunii, nastąpiło po tym jak sprawa sędziego-masona wyszła na jaw.

Przenieśmy się teraz do Roku Pańskiego 1937…

„Wielkie niemal nieograniczone wpływy, jakimi rozporządzała masoneria w Rumunii, kneblowały usta wszystkim, którzy cośkolwiek mogliby powiedzieć o roli wolnomularzy w tym kraju. A rola to bynajmniej nie zaszczytna.

Loże rumuńskie są stosunkowo świeżej daty, pierwsza z nich bowiem zorganizowana została w Bukareszcie w r. 1851 przez Wielką Lożę Francji. Później w szybkim tempie tworzyły tu swoje ekspozytury również inne loże zagraniczne: niemieckie, węgierskie, włoskie… „Narodowa Wielka Loża Rumunii” powstała dopiero w r. 1880, obok niej jednak istniały liczne inne drobne „loże” i „obrządki”, wzajemnie się zwalczające i kłócące. W ostatnich czasach wyróżniały się szczególnie dwa ugrupowania masonów rumuńskich, mianowicie: „Narodowa Wielka Loża Rumunii’, licząca w 45 lożach ok. 3 tysiące „Braci”, na czele której stał Jan Pangel, i konkurujący z nią „Wielki Wschód Rumunii” z 18 lożami i ok. 1000 „braci” pod wodzą Sadoveanu. Walka wewnętrzna między tymi dwoma organizacjami wiele ciekawych odsłoniła szczegółów. Oto np. w „Adeverul Literar” (13.2.1935), „brat” M. Sevastos z Wielkiej Loży pisze:

„Faktem jest, że niektórzy masoni zorganizowali zarówno w prasie jak i w życiu publicznym służbę szpiegowską. Dla pewnych kierowników masoneria stała się zajęciem dochodowym. Są tacy, którzy poza masonerią nie mają żadnego zatrudnienia… Handel wpływami w życiu publicznym wprowadzonym został także i do masonerii. Żąda się tysiąca lei za przyjęcie do związku, a kilka tysięcy za posunięcie na stopień wyższy. Pewnego oszusta na kilka dni przed uwięzieniem posunięto w hierarchii, choć w ł a ś c i w e  w ł a d z e  zwracały Loży na to uwagę”…

To wszystko działo się w łonie samej masonerii. A co było w ogarniętym jej wpływami życiu publicznym?

Z biegiem czasu masoneria opanowała wszystkie ważniejsze placówki życia politycznego i państwowego Rumunii. W szczególności wpływy jej rozciągnęły się na ministerstwo spraw wewnętrznych i radio. Na czele ministerstwa oświaty stał zawsze mason. Wielkie wpływy posiadała masoneria również, jak stwierdził poseł Ticatu, w armii rumuńskiej”. (1937)

Ze współczesnych opisów wynika, że 1880 r. to jedynie data zjednoczenia lóż, w rzeczywistości działały one już znacznie, znacznie wcześniej. To wolnomularze mieli odegrać decydującą rolę w zjednoczeniu Rumunii (kwestia Transylwanii) – jako przedstawiciele tego kraju na konferencji pokojowej w Paryżu. A w „12.11.1925 utworzono Wielki Wschód Rumunii, który działał obok Wielkiej Loży Narodowej. W 1934 r. obie połączyły się z Wielką Lożą Symboliczną w Transylwanii, tworząc Zjednoczoną Masonerię Rumuńską, kierowaną przez Mihaila Sadoveanu i podlegającą amerykańskiej obediencji. W latach 30. wolnomularstwo w Rumunii było otwarcie atakowane, głównie przez C.A. Cuza, przywódcę Narodowo-Chrześcijańskiej Ligi Obrony; Żelazną Gwardię, rumuńską Cerkiew prawosławną [żyjącą w dobrych stosunkach z wolnomularstwem]. W marcu 1937 r. synod Cerkwi prawosławnej zatwierdził antymasońskie studium metropolity Transylwanii Nicolae Balana; dotyczyło ono Żydów, którzy „odgrywają przeważającą a nawet dominującą rolę w wolnomularstwie” i doszedł do wniosku, że „masoneria jest tajną globalną organizacją, w której Żydzi odgrywają znaczącą rolę; ma quasi-religijny obrządek, walczy przeciwko religijno-moralnym ideom Chrześcijaństwa, przeciwko monarchicznym i narodowym pryncypiom, w celu ustanowienia międzynarodowej świeckiej republiki. Jest wyrazem upadku moralnego i społecznego nieporządku. Cerkiew potępia wolnomularstwo jako doktrynę, jako organizację i jako metodę działalności okultystycznej”. W efekcie rumuńska masoneria ogłosiła samorozwiązanie w 1937 r. Historiografia masońska obwinia króla Karola II, który sam był masonem [nie trafiłem na potwierdzenie wprost], za podjęcie decyzji o zamknięciu lóż (przy wsparciu patriarchy Mirona Cristea, który również był masonem [to ma potwierdzenie; zostanie później mianowany przez króla premierem - 02.1938 do śmierci 03,1939], w celu objęcia absolutnych rządów”.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura