Większość wierzy , że tematem tzw. katastrofy w Smoleńsku zajmowali się eksperci..formalnie tak..
tak ich przedstawiono, nazwano.
Tu np. mamy do czynienia z ekspertami Prokuratury, którzy przetłumaczyli zapisy rozmów z tzw. wieży.
wykonał:
Instytut Ekspertyz Sądowych
w Krakowie
Pracownia Analizy Mowy i Nagrań
Ja- kompletny amator- pokazuję, jak się kropnęli w terminologii dotyczącej istotnej komunikacji między wieżą a załogą Jaka-40:

"eksperci przetłumaczyli "lewieje sto"
jako
bardziej w lewo z kursem sto
bzdura
świadcząca o tym , że zapisy rozmów tłumaczyły osoby nie mające pojęcia o terminologii lotniczej czy terminologii naprowadzania samolotu w rejonie ścieżki do lądowania
w tej wypowiedzi nie chodzi o kurs !!!
lewieje sto - oznacza:
- jesteście 100m na lewo od wejścia na ścieżkę ;
pokazuje to obrazkowo:

Skąd się wziął taki Wiel-Błąd ???
- przede wszystkim z powierzenia tłumaczenia niewłaściwym osobom nie mającym pojęcia o terminologii lotniczej
- Czy Prokuratura myśli ?
- sama znajomość języka rosyjskiego to zdecydowanie za mało by tłumaczyć nawet prosty tekst specjalistyczny !!
*
Idąc dalej- jakie skutki spowodowało błędne tłumaczenie;
otóż takie m.in. że inni "eksperci" pracujący nad rozwiązaniem zagadki "katastrofy"
zostali wprowadzeni w błąd w istotnej kwestii:
- faktycznych mozliwości naprowadzania samolotu przez kontrolerów
wśród Publisi powszechna jest opinia , że radar był niedokładny ...
.. że kontrolerzy nie byli w stanie za bardzo skorygować rzekomych błędów załogi podczas próbny podejścia do lądowania
a tymczasem..
..gdy samolot był w doległości 10 km - widzą odchyłkę 100m
proporcjonalnie ( pod tym samym kątem)
w odległości 2 km mogą stwierdzić odchyłkę 20 m
a w odległości 1 km 10m !
dotyczy to i położenia lewo-prawo i wyżej- niżej
Skoro załodze Jak-40 podali informację z taka dokładnością
... to dlaczego nie podawali informacji o rzeczywistym położeniu względem ścieżki załodze samolotu Tu-154 ???


Komentarze
Pokaż komentarze (1)