Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
48
BLOG

Kochana piłeczka..

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 2

  Zewsząd słychać głosy - koniec polskiej piłki, przegraliśmy ze Słowenią ze szczętem..Nic tylko się targnąć na linę.Dość.

  Nie chcę wyjść na bufona - ale większość tego typu słyszę z ust , przepraszam jeśli kogoś urażę , niedzielnych kibiców. Takich co to oglądają mecze tylko wtedy gdy gra kadra , polski klub w pucharach albo ewentualnie fazę grupową LIgi Mistrzów. Ubierają wtedy narodowe barwy, nakładają biało czerwone cylindry i wyją :Polskaaaaa Biało-Czerwoniiiii. Na codzień kompletnie mają wszystko gdzieś. Nie wiedzą jakie składy mają nasze kluby, na jakiej pozycji kto gra. Nie orientują się w ligowych tabelach lig zagranicznych ani często gęsto nie znają dobrze zasad gry. Ale nie to jest najgorsze..

  Najgorsze jest to że nie chodzą na mecze..Nie czekają na sobotę , kiedy idzie się na mecz ligowy swojej drużyny. Nawet jeśli gra ona w niższej lidze. Nie wiedzą iż jest to cały rytuał. SPotkanie się wcześniej ze znajomymi , potem droga na stadion. Kupno biletu , wejście na trybunę , które powoduje już to lekkie podniesienie się adrenalinki - to obserwowanie rozgrzewających sie na murawie zawodników,  wsłuchiwanie się w zajadłe dyskusje starszych panów , którzy wiedzą nawet co który z piłkarzy jadł dziś na śniadanie. Potem pierwszy gwizdek..

   Ja zakochałem się w futbolu gdy jako dzieciak oglądałem z ojcem mundial Mexico 86. Już wtedy zachwyciła mnie ta gra, jej zasady i specyficzne emocje jakie niesie. Wstawałem w śodku nocy na mecze w strefie Ameryki Płn. Oglądałem mecze reprezentacji w jej najczarniejszym chyba okresie przełomu lat 80 tych i 90 tych gdy gra polskiej kadry na mundialu to był sen wariata , a zawodnicy kąpali się w strugach błota na ówczesnych klepiskach. Dzisiejszy kibic ,zwłaszcza młody, który nie pamięta największej smuty leci w peletonie wylewających kubły pomyj na naszych piłkarzy bo im się nie udało wygrać eliminacji..Ludzie , przecież to jest SPORT! Nie ma tu recept - nie takie reprezentacje jak nasza się nie kwalifikowały. Owszem - wiele jest u nas do naprawy ale te czarne barwy w jakich opisuję się ostatnie wydarzenia zahaczają już o jakąś paranoje.

     Ja wiem , jedno - nadal będę oglądał futbol. WIem , że będę czekał nawet na tą naszą ekstraklasę .Bo ten kto raz pokochał piłeczkę ten już się nie wyleczy. Niech każdy kto może idzie na stadion w swojej okolicy i niech poczuje ten smak futbolu na żywo - nawet gdy piłkarze grają marnie , jest to coś wspaniałego. Mimo żalu , po odpadnięciu z gry , nadal będę czekał na ten pierwszy gwizdek - wiem , że w moim przypadku to nieuleczalna kwestia..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości