Często rozmyślam czytając ksiązki o historii o tym jak bardzo zmienił się świat. To co wyznaczało wektory życia społecznego jeszcze 50 lat temu rozpłynęło się w mgławicach przeszłości. Rozwój cywilizacji strąca z piedestału kolejne wydawałoby się trwałe punkty odniesienia dla społeczeństw. W mojej opinii państwa i systemy geo-polityczne w kształcie jakim znamy jeszcze z wieku XX-ego już nie istnieją. Nadal posiadamy dane obywatelstwa -dowodem dowody osobiste z napisem Rzeczpospolita Polska - ale de facto to czysta forma, etykieta która ( nie wartościuję dobrze to czy źle ) ma wartość li tylko orientacyjną.
Skąd ten odważny sąd? Obserwując świat widzę , iż nastapiło totalne przesunięcie w sferze tożsamości obywatela. Mniejsze znaczenie ma na dziś dzień czy jestem Polakiem , Szwedem czy Kostarykańczykiem. Bardziej opisują nasze miejsce na ziemi określenia - jestem w klasie średniej, w klasie ludzi zamożnych, jestem informatykiem, jestem bezrobotnym etc. Czyli bardziej formują nas w grupy społeczne nasze statusy majątkowo - prestiżowe. Do głosu też-po latach silnych nacjonalizmów - dochodzą , nazwijmy je roboczo, nacjonalizmy lokalne. W zależności od ogólnego bogactwa danego regionu i jego rozwoju kulturowo- socjalnego nacjonalizm lokalny formuje społeczeństwa w rozmaite grona. Łatwiej ludziom przechodzą sformułowania odnoszące się do ich samych, takie jak: "jestem europejczykiem", "jestem słowianinem" , "jestem Wielkopolaninem" , "jestem ślązakiem" etc.
Dowodzi to powolnego ale zdecydowanego rozszepienia dotychczasowych struktur społecznych jakie dotąd znaliśmy. Możemy się zżymać na to ale tak się dzieje - wystarczy przyjrzeć się biegowi czasu. Zwłaszcza nam Polakom przychodzi to z trudem ponieważ byliśmy przez dziesiątki lat , jakby w "narodowej zamrażarce". Procesy ewolucyjne patriotyzmu działają i dojrzewają u ans ze znacznym opóźnieniem. Podczas gdy wokół nas społeczności łatwiej odchodzą od patriotyzmów, my dopiero w ten patriotyzm wchodzimy. Odkrywamy naszą własną historię, dumę z nieskrępowanego deklarowania naszej państwowości. Pod tym względem jesteśmy jakby z innej gliny.
Sprzyja tym wszystkim procesom , które nakreśliłem niesamowity rozwój technologii elektronicznej. Rozwój ten ma dynamikę kuli śnieżnej. Zwykły obywatel nie jest już obywatelem danego kraju - bardziej jest obywatelem medialnym. Nie odnosimy się już do działań własnego rządu tylko do przetrawionych medialnie niusów. Kilkukrotnie omówionych zanalizowanych przez publicystów. W zależnosci od tego jakich mediów jesteśmy obywatelem , w dany sposób postrzegamy rzeczywistość.
Przy okazji medialnej biegunki dotyczącej grypy na Ukrainie, czy walki Gołoty z Adamkiem obserwować można jak całe masy ludzkie zerwały się z "narodowych" łańcuchów i przemieszczają się w kierunkach nadawanych przez media i grupy wpływów polityczno- gospodarczych. W istocie większość nowoczsnych krajów jest juz wewnętrznie i od środka skorodowane przez ilość informacji , często wzajemnie sprzecznych, krażących po krwioobiegu publicznym. Widać to będzie wyraźnie gdy naprawdę nastapi dzień próby. Wtedy okaże się że społeczeństwo tworzące teoretycznie państwo to zlepek rozmaicie uformowancyh grup ciągnących wózek w przeciwstawne kierunki. Bogaci i poinformowani będą trzymać się razem, a biedni i wykluczeni nie mający dostepu do nowych technologii razem.
Ilość toksyn jakie elektroniczne media wlewają w społeczeństwa przybiera na silę. Nie da się ich wlewać w nieskończoność. Kiedyś ludzie żyli w błogosławionej niewiedzy - myśleli za nich inni. Teraz każdy jest poinformowany. On wie. Znaczy się precyzyjnie pisząc wydaje mu się że wie. Jesteśmy świadkami rozpadu dotychczasowego układu świata. Nasilające się konflikty na tle gospodarczym , bądz religijnym a nie jak dotąd terytorialno-ekonomicznym pokazują że coś się zmienia.
Kiedyś człowiek pierwotny jeśli nie zalożył na noc ciepłych zwierzęcych skór ginął. Dziś człowiek który nie włączy w odpowiednim momencie telewizora czy internetu też w swoisty sposób "ginie". Bowiem życie wokół nas tak fluktuuje, morfuje i w błyskawicznym tempie przepoczwarza technologicznie że któegoś dnia gdy otworzymy drzwi domu nie poznamy świata który nas otacza.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)