Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
46
BLOG

Smuda Watch ( II )

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Rozmaitości Obserwuj notkę 19

    Wokół Franciszka dzieje sie coraz więcej. Rozesłał powołania, które mimo że miejscami kontrowersyjne nie spotkały się z atakiem prasy. Na razie trwa więc miesiąc miodowy ( ciekawe co na to przy Miodowej?) w stosunkach prasa- selekcjoner.

    Kilka faktów wymaga jednak omówienia. Przede wszystkim kwestia asystentów. Franz powołał Tomasza Wałdocha i Marka Koźmińskiego oraz Jacka Kazimierskiego jako trenera bramkarzy. Trop jest widoczny gołym okiem - budowa zaplecza w oparciu o młodych stosunkowo byłych graczy. I tu mam pierwsze wątpliwości co do tych nazwisk. Po pierwsze Wałdoch i Koźmiński to ludzie którzy całkiem niedawno jeszcze w kadrze grali. Czy będą umieli zdobyc się na obiektywność i dystans w stosunku piłkarzy, i nie traktowac ich jako kolegów? Fakt, iż były problemy wychowawcze na zgrupowaniach kadry ostatnimi czasami jest juz znany.  Wałdoch - solidna kariera w Niemczech, wiele lat w reprezentacji. Zajmował się ostatnio szkoleniem młodzieży w Gelsenkirchen. Koźmiński- pomagał ojcu parę lat temu w rządach w Górniku Zabrze. Potem z tego co wiem zajmował sie biznesem. Kazimierski - trener bramkarzy w Wiśle Kraków. Ogólnie odbieram te nominacje z mieszanymi uczuciami - nie przesądzając, iż ten układ się nie sprawdzi. Patrzymy wam na rączki panowie:)...

   Kolejna sprawa. Franz ubrany w garnitur zalicza pierwsze wpadki. Stwierdzenie, iz trener bramkarzy w Legii Krzysztof Dowhań nie ma sukcesów w porównaniu z Kazimierskim jest bardzo niesprawiedliwe. Dowhań w Legii "nastawił" kilku niezłych bramkarzy. Boruc, Fabiański, Mucha to pierwsi z brzegu. Wszyscy bramkarze z nim pracujący nie moga się go nachwalić - zresztą propozycja jaką dostał swojego czasu z Arsenalu Londyn aby brać tam udział w szkoleniu młodzieży mówi wszystko. Franciszek to swój chłop, ale mimo wszystko musi nauczyć sie sztuki dyplomacji na tym poziomie pracy. Ma na to jeszcze czas wszak to dopiero początki.

 I na koniec kwestia niejakiego Boenisha. Piłkarz ów mając lat 21 nie wie w jakiej kadrze chce grać- polskie bądź niemieckiej. Domaga się głośno aby obie federacje mocniej się o niego postarało. To znaczy co? Franiu ma do Ciebie przyjechac i złożyć wiązankę kwiatów pod Twoim domem a potem ucałować pierścień? Może powinien przywieźć furmankę darów ? Apeluje o odpuszczenie sobie tego typu zawodników. Nie jest to na tyle świetny piłkarz aby miał zbawic naszą kadrę - a może ją rozprowadzić szybciutko swoimi kaprysami i dąsami. Przyjedzie na kadę i np. nie podsmakuje mu żurek - i będzie problem. Kiedyś dla piłkarza powołanie do kadry to była świętość, a piłkarz który je otrzymał cieszył się ze stało się to jego udziałem  - dziś dla pokolenia MP3 i to stało się jedynie karta przetargową i formą zabawy. Przykre

  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Rozmaitości