Włodzimierz Szaranowicz. To nazwisko mówi wszystko. Pamiętam jak chodziłem do podstawówki -a było to juz całkiem dawno - to On juz był w telewizji i zajmował się sportem. W ferie zimowe prowadził zawsze programy dla dzieci - o różnych dyscyplinach sportu. Wtedy był to okres gdy zlewał mi się w jedną postać z Dariuszem Szpakowskim. Odróżniałem ich tylko po tym że jeden miał zaczeskę i komentował futbol, a drugi nie miał i nie komentował futbolu.
Obaj sa już postaciami pop-kultury. Net ugina się od jędrnych dowcipasów dotyczących obu dzentelmenów oraz równie jędrnych cytatów, które raczyc byli spłodzić w czasie swojej wieloletniej historii. Obaj są, trzeba dodać bohaterami czarnej pop-kultury. Najbardziej zajadle krytykowani. Są bowiem oni trochę jak cała TVP. Z lekka anachroniczni, nieusuwalni, niezbywalni i jednocześnie wszechobecni. Ztopili się z TVP w jeden skamieniały organizm. Zdaje się jednak, iż również jak cała TVP i oni sami, im mocniej krytykowani tym lepiej się mają. Włodek Szaranowicz właśnie został dyrektorem działu sportu w TVP.
Nie będę oceniał tej kandydatury i co ona może zmienić. Bo co może? Nic. Ta cała instytucja jest tak przeżarta rdzą, ze zadne rotacje nic tam nie pomogą. Mnei bardziej news o zmianie dyrektora w TVP skłoniła do refleksji nt. Szaranowicza i jego brata bliźniaka Szpakowskiego..
Może to kwestia pokolenia - czasu w którym dorastałem, ale mimo irytujących często cech, jakie posiadają Panowie S.S. nie umiem pozbyć się do nich sympatii. Pewnie jestem sentymentalny. Pewnie jest wielu świetnych komentatorów młodego pokolenia ale... Jednak kiedy słysze w tv głos Szpaka to cały świat zdaje się mówić - dziś jest jakiś ważny mecz. Przed oczami staje np mundial 86 i Mexico Jest wielu swietnych komentatorów lekkiej atletyki ale mimo wszystko wciaż najlepszy klimat wg mnie robi Szaran.
"Jest fajter" - często mówi Szaranowicz o walecznych zawodnikach. Mam nadzieje panie Włodku że Pan też jest "fajter". Może przestanie się Pan wygłupiać w Tancu na Komodzie i zajmie się Pan tym na czym sie zna czyli na Sporcie. No i że Pan jest świadom na jakiego konia wsiada. W TVP wsiada się na dyrektorski fotel a potem to juz tylko lot w niebyt. To bilet w jedna stronę. Oby tylko nie w przypadku Szarana. Mam nadzieje że kiedys jednak usłyszę jeszcze - "Hej, hej tu NBA"



Komentarze
Pokaż komentarze (11)