15 obserwujących
51 notek
37k odsłon
243 odsłony

Nowa cenzura

Wykop Skomentuj2

Cenzury prewencyjnej podobno już w Polsce nie ma. Nie od powstania rządu Tadeusza Mazowieckiego, rzekomo pierwszego niekomunistycznego rządu w Polsce. Rządu, w którym autor stanu wojennego gen. Kiszczak był szefem MSW, a jego pomagier gen. F.Siwicki ministrem obrony. Rządu, który nie tylko zezwalał na palenie akt policji politycznej PRL ale także przez ponad pół roku nie mógł się zdecydować na likwidację cenzury. Rządu, który choćby z wymienionych powodów raczej powinno sie nazywać ostatnim rządem PRL. To tak dla przypomnienia.

Ale cenzury w Polsce podobno nie ma. A raczej nie było. Ale wraca, bo oto do roli naczelnego cenzora POlandu zaczyna predystynować Jan Dworak- obecny przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Ten, o ironio, zastępca T. Mazowieckiego w pierwszym Tygodniku Solidarność rozpoczął swoje urzędowanie własnie od cenzurowania mediów. Nie od przyspieszenia procedur koncesyjnych dla prywatnych stacji radiowych czy telewizyjnych, nie od kontrolowania podejrzanych gierek wokół tworzenia w Polsce cyfrowych multipleksów lecz właśnie od cenzurowania mediów.

Pierwszym działaniem było zlecenie kontroli w Radiu Maryja, kolejnym apel do zarządu Polskiego Radia w kwestii rzekomo "nieobiektywnych" audycji prowadzonych przez W. Reszczyńskiego czy T. Sakiewicza przy jednoczesnym milczeniu na skandalicznie jednostronne programy J. Ordyńskiego czy J. Żakowskiego. Teraz przyszła kolej na ocenę dziennikarzy TVP.

"Telewizji publicznej można zarzucić przede wszystkim dużą stronniczość, ale i brak wnikliwości, niechęć do zrozumienia zjawiska, do pogłębiania sprawy. Ta sprawa pokazała braki w wykształceniu dziennikarzy, brak umiejętności odróżniania spraw ważnych od nieważnych. Łamano podstawowe standardy dziennikarskie, organizując dialog społeczny wokół spraw tak naprawdę nieważnych i wprowadzając fałsz do debaty publicznej"- powiedział Dworak Gazecie Wyborczej oceniając to, co się działo wokół Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Jego zdaniem "w części mediów obowiązują niskie standardy zawodowe, mylone są role dziennikarza i polityka, świadka i uczestnika wydarzeń."

Zatem doczekaliśmy sie czasów, gdy w rzekomo wolnej Polsce, demokratycznym państwie prawa, z konstytucyjna gwarancją wolności mediów i wolności słowa obercenzor z KRRiTV recenzuje prace dziennikarzy a nie zajmuje się tym, do czego kierowaną przez niego instytucję powołano.  To niebezpieczne i precedensowe bo od oceniania pracy dziennikarzy są widzowie, słuchacze i czytelnicy a także redaktorzy naczelni i szefowie redakcji a nie urzędnicy państwowi.

Słowa Dworaka są raczej zapowiedzią czystek w TVP, zwłaszcza w programach informacyjnych. I żal za dupę ściska, kiedy się patrzy jak zasłużony w sumie człowiek robi z siebie partyjną prostytutkę łamiąc standardy, o które sam kiedyś walczył a wiele innych osób poświęciło dla nich zdrowie, a niekiedy i życie.

A Białoruś coraz bliżej...

 

 

 

 

 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale