Komentarz do wiadomości:
Lech Wałęsa w rozmowie z ekipa TVP1 zapytany o Annę Walentynowicz, wypalił. - Ech, niech jej ziemia lekką będzie, ale miałem z nią więcej problemów, niż ze Służbą Bezpieczeństwa! (www.fakt.pl)
Po tragicznej śmierci w katastrofie smoleńskiej Anny Walentynowicz, Matki Solidarności, Wałęsa przyznaje, że miał z nią więcej problemów, że bał się jej bardziej, niż SB-eków! No pewnie, z nimi przecież miał klawe życie!
Ta Solidarność to w ogóle Wałęsie życie utrudnia: zamiast pojechać na dobrze płatne występy gościnne do Wiednia, to musiał znowu ceremoniałki odprawiać i wieńce pod pomnikami w tym gdańskim grajdołku składać!
Dlaczego Wałęsa zaplanował sobie wyjazd z Polski na czas solidarnościowych uroczystości rocznicowych? Bo kiedy jeszcze w połowie marca śp. szef IPN wraz z przewodniczącym Solidarności zapraszali go na nie, to już wtedy twardo odmówił. Wałęsa powiedział wtedy: - Z Kurtyką nie usiądę do stołu. No i stało się - n i e u s i ą d z i e !
Ale Jaruzelskiemu, którego bronił przed sądzeniem za stan wojenny, to Wałęsa chętnie by rękę podał - jak mówił - jak kapral generałowi!
Czego stan wojenny nie załatwił, to katastrofa smoleńska pogrzebała.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)