Podczas dzisiejszego spotkania z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej została zastosowana nowa formuła "dialogu" rządu ze społeczeństwem.
Moim zdaniem należy uznać te rodziny za przedstawicieli społeczeństwa, nas wszystkich , zainteresowanych wyjaśnieniem tej tragedii, naszych posłów w tej sprawie.
Uważam również, że zamykanie drzwi przed mediami i opinią publiczną nie jest dobrą praktyką. To jest nadużywanie klauzuli tajności, gdyż - sądząc po relacjach - zapewne nie było tam poruszanych żadnych spraw ściśle tajnych. Bo nie było żadnych konkretów w ogóle. Takie utajnianie "na wyrost" może więc rodzić podejrzenia, że rząd ma coś do ukrycia. Poza tym ta forma...
Nowa formuła "dialogu" polega na zaproszeniu gości na spotkanie z rządem i zmuszenie ich do milczenia, do przyjęcia jedynie roli obserwatora. Premier Tusk i jego ministrowie mieli z góry przygotowane expose i wypowiedzi na temat wybranych kwestii. Gospodarze nie zechcieli odpowiadać na pytania zadawane im "na żywo". Pytania takie premier oceniał jako obłudne insynuacje, haniebne i bezczelne. Lekceważył je i pozostawiał bez odpowiedzi. Rodzinom nie udostępniono nawet mikrofonu.
Taka sama metoda została zastosowana podczas niedawnej rządowej konferencji na temat korupcji w Polsce. Na konferencję nie zostali zaproszeni lub zostali skutecznie zniechęceni do wzięcia w niej udziału czołowi eksperci w tej dziedzinie. Po demagogicznej wypowiedzi minister Julii Pitery, która zadeklarowała, że skoro nie ma afer, nic się nie dzieje, to znaczy, że rząd działa skutecznie (tak właśnie powiedziała!), nastąpiła seria jałowych urzędniczych referatów, żenująco słabych wystąpień. Dyskusji nie było żadnej. Nie było możliwości zabrania głosu, przedstawienia jakiejś uwagi krytycznej, zadania pytania. Uczestnikom nie dano dostępu do mikrofonu.
Dzisiaj ta nowa formuła "dialogu" jest dalej twórczo rozwijana. Wdowa po śp. Janie Kochanowskim, wdowa po śp. Przemysławie Gosiewskim i córka śp. Zbigniewie Wassermanie wyszły ze łzami w oczach ze spotkania, z "rozmowy" z premierem Tuskiem. Zostały w ich odczuciu wykpione i potraktowane brutalnie, bez należytej kultury. I jeśli - co zrozumiałe - nie przyjmą one zaproszenia na następne takie "rozmowy", minister Arabski albo posłanka Kidawa-Błońska znów skomentuje to tak, że to one są emocjonalne, niecierpliwe, robią fochy!
Faktycznie, to poprzez ich osoby my wszyscy zostaliśmy potraktowani przez Tuska z buta, my - społeczeństwo z naszymi domysłami, rozterkami, po omacku poszukiwanymi tropami, brakiem informacji ... i z kneblami w ustach!
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/281631,Po-spotkaniu-z-premierem-nie-odpowiadal-na-pytania
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/oburzenie-po-spotkaniu-z-tuskiem-pytania-byly-czyt,1,4079492,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (20)