Blog
Ze Wschodu
Nowa Europa Wschodnia
15 obserwujących 86 notek 39837 odsłon
Nowa Europa Wschodnia, 4 marca 2012 r.

„Rosyjski Romans"

Rys. Andrzej Zaremba
Rys. Andrzej Zaremba

 NEWowskspecjalny serwis wyborczy Rosja 2012:

„Przychodzi dziewczyna do lekarza” – tak w Rosji rozpoczyna się krótki filmik reklamowy. Ta dziewczyna jest młoda i piękna, a co najważniejsze – „jeszcze nigdy tego nie robiła”. Lekarz radzi aby nie zapominała o środkach bezpieczeństwa i chwali ją za to, że –„pierwszy raz chce zrobić to z miłości”. A ona podnosi pełne uczucia, załzawione oczy i spoglądając na portret Władimira Putina wie, że –„z nim będzie bezpiecznie”. Dlatego już 4 marca odda swój głos właśnie na niego.

 

Entuzjazmu młodej dziewczyny nie podziela rosyjska opozycja i dlatego w klapach marynarek jej zwolennicy noszą białe znaczki z czarnym rysunkiem twarzy premiera, przekreślone czerwoną krechą, a na demonstracjach śpiewają piosenkę napisaną przez weteranów wojsk powietrzno desantowych „Nikt oprócz nas nie powie ci prawdy prosto w twarz”. A prawda wyśpiewana przez byłych komandosów jest okrutna bo przypomina, że prezydent jest takim samym człowiekiem jak pozostali obywatele: ma tyle samo praw i obowiązków, nie powinien kłamać i wynosić się ponad innych. „Nie pozwolimy byś dalej kłamał. Nie pozwolimy byś dalej kradł. Jesteśmy komandosami wolności, za nami stoi ojczyzna” – odgrażają się w refrenie rosyjscy weterani. Jednak im bliżej do dnia głosowania tym ciszej brzmi ich śpiew. Zagłuszający warkot bębnów zwolenników Władimira Putina przedostawał się do świadomości obywateli, a nieustający szept podpowiadał: „Tylko On jest w stanie walczyć o wielką Rosję”. 

W tej kampanii wyborczej niemalże nie istnieli konkurenci Władimira Putina do urzędu na Kremlu. Szef komunistów Giennadij Ziuganow starał się uchodzić za rozważnego męża stanu, który chce przywrócić Rosjanom godność, jednak nie znalazł zbyt wielu chętnych do wyciagnięcia z szafy „trupa Związku Radzieckiego”. Lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji obiecywał raj: bezpłatna medycyna i oświata, obniżenie wieku emerytalnego oraz podwyższenie świadczeń socjalnych. Za Żyrinowskim powinna stanąć cała armia bo chciałby poprowadzić ją aż „do Zatoki Perskiej”, ale w bajki pragmatyczni Rosjanie nie wierzą. Nie uwierzyli także przewodniczącemu socjaldemokratycznej „Sprawiedliwej Rosji”: może dlatego, że Siergiej Mironow okazał się w kampanii zbyt miękkim politykiem. Obiecywał jakieś abstrakcyjne prawa człowieka, jakąś demokrację i sprawiedliwość a przecież każdy rozsądny człowiek wie, że liczą się tylko pieniądze i władza. Miliarder Michaił Prochorow spalił się już na starcie. Kto pójdzie „jak w dym” za politykiem, który sam nie wie czego chce: bo Prochorow raz mówił, że chce być prezydentem wszystkich Rosjan, a innym razem, że może pomóc Władimirowi Putinowi sprawować urząd. 

„Sam rządź i sam dziel”: trzymający się tej rzymskiej zasady szef rządu rzeczywiście sam wypracował sobie wysokie notowania przedwyborcze i na 101 procent to on będzie rządził i dzielił. Wskazują na to ostatnie badania pracowni socjologicznych: Centrum Lewady daje Putinowi 66 procent szans na zwycięstwo w pierwszej turze głosowania, a według Wszechrosyjskiego Centrum Badań Opinii Publicznej zagłosuje na niego ponad 58 procent obywateli. Na drugim miejscu jest Giennadij Ziuganow z około 15 procentowym poparciem, a pozostali kandydaci nie mają szans nawet na dwucyfrowy wynik.   

Rosjanie nie mają wątpliwości kto po 4 marca zasiądzie na Kremlu. Nawet opozycja stała się w ostatnich dniach kampanii wyborczej mniej waleczna: przeciwnicy premiera rzadziej wychodzą na ulice, mniej donośnie słychać ich głos w mediach. Jak mawiają piłkarscy kibice „na boisku rządzi Putin”.  Szef rządu także zmienił styl wypowiedzi. Od wyważonych wizji rozwoju państwa przeszedł do ataku. Dostało się Zachodowi za mieszanie się w sprawy Federacji. Opozycję ostrzeżono aby nie próbowała organizować ulicznych zadym, a urzędnikom przykazano, że mają się nie wygłupiać i grzecznie czekać na zmianę władzy. 

Gdyby jednak jakimś cudem doszło do drugiej tury wyborów to Rosja oszaleje. Będzie już na serio i ramię w ramię: wszyscy przeciwko Władimirowi Putinowi. Taki scenariusz jest jednak bardzo mało prawdopodobny. Najpewniej dla czterech konkurentów premiera przygoda z wyborami zakończy się tak jak w wojskowej piosence romans pięknej Nadi z rosyjskim żołnierzem. On po gorącej nocy wsiądzie do pociągu, a ona wylewając łzy będzie stała na peronie. A gdy pociąg już odjedzie, wróci do domu i patrząc w lustro zobaczy, że bezpowrotnie straciła młodość na romans z żonatym wojakiem. Bo jak mówią rosyjscy satyrycy: „Naród i Putin to jak stare dobre małżeństwo, którego chwilowe romanse z opozycją nie są w stanie rozłączyć”.  


Maciej Jastrzębski jest korespondentem Polskiego Radia w Moskwie

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Wojtek48 Rzeczywiście, ma Pan rację. Dziękujemy za uwagę.
  • @Witek Nic nam o tym nie wiadomo. Pozdrawiamy

Tematy w dziale