Co to właściwie jest to "mleko matki", które wysysane w Polsce, sprzyja powstawaniu postaw antysemickich wśród miejscowej ludności? Co takiego w polskiej kulturze widzą ci co takie opinie o nas wygłaszają?
Zacząć chyba trzeba od tego,że najprawdopodobniej nie mówią o mleku w sensie dosłownym, prawda? Porównanie do mleka matki sugeruje raczej, że mówią o czymś powszechnie obecnym, jakimś doświadczeniu wspólnym, jeśli nie wszystkim Polakom, to ich ogromnej większości. Jakimś wpływie przemożnym, trudnym do uniknięcia i zaczynającym swoje działanie we wczesnym okresie życia. Jest coś takiego w Polsce? Co by mogło pełnić taką rolę? Język?
Miałem dziś ciekawą rozmowę… I tak owszem, momenty były. Zapytałem Miłą
- Miła, czy wiesz co to jest kabała?
Wystraszona powiedziała - Włodku, nie robiłabym tego, to nie jest dobre…
- Miła, ale czemu? - zapytałem zagubiony, a Miła na to,
- Kiedyś się tego uczyłam, jeszcze zanim się nawróciłam, o stawianiu kart…
- Ależ Miła - powiedziałem ze śmiechem - przecież to nie kabała. Kabała to coś zupełnie innego i nie ma nic wspólnego z kartami. Zobacz sobie znaczenie tego słowa w słowniku.
I już po chwili, czytała mi przez telefon definicję słowa "Kabała" zamieszczoną w Słowniku Języka Polskiego PWN-u:
Kabała< wróżenie z kart,z reki,z liczb,znaków itp.;wróżba>:Stawiać,kłaść kabałę
2.<trudne położenie,kłopoty,tarapaty,zmartwienia>: dzi s zwykle we fraz:Wpaść wplątać się,wpakować się albo kogoś w kabałę <przysporzyć sobie lub komuś kłopotów.>
3.rel.< w judaiźmie średniowiecznym system teozoficzno-filozoficzny,oparty na neoplatońskiej teorii emanacji,mesjaniźmie i wierze w magiczną siłę świętych liter tekstu biblijnego>
Kabała teoretyczna,praktyczna.<hebr.>
Zdumiony, że tak głupia i nic z prawdą nie mająca wspólnego, definicja może znaleźć się w SŁOWNIKU, natychmiast sprawdziłem definicję słowa "kabała" w Websterze (słownik języka angielskiego), potem jeszcze w kilku innych słownikach i Encyklopediach. Żadne z tych źródeł, dosłownie żadne, nie tłumaczy kabały jako sztuki stawiania kart, sztuki magicznej…
To zdumiewające odkrycie w słowniku języku polskiego - wydawnictwie jakby nie było naukowym - zmusza mnie do zadania serii pytań.
Co do cholery sprawia, że w języku polskim funkcjonuje i jest tak ugruntowane, kompletnie fałszywe zrozumienie słowa kabała?
Czy i jaki to ma wpływ na nasz, Polaków, stosunek do Judaizmu, do Żydów?
Jak do cholery jest to możliwe, że przeżywszy kilkaset lat z Żydami w jednym kraju, guzik wiemy o nich, o ich kulturze, religii?
Dlaczego wykazujemy się tak głęboką tępotą, na skalę… systemową?
Czy ta zdumiewająca ignorancja, takie nędzne zrozumienie kultury narodu z którym tak długo dzieliliśmy tę ziemię, jest rezultatem antysemickich resentymentów, czy raczej odwrotnie, to język Polski, będąc nośnikiem błędnych pojęć i idei o Żydach i Judaizmie, nieodwołalnie zawęził terytorium po którym wolno poruszać się swobodnej polskiej myśli? Czy w samym języku Polskim, którym opisujemy zjawisko "Żyd", zasiano ziarna pogardy, zła? Czy sami sobie odebraliśmy w ten sposób szansę, by zrozumieć i pokochać naszych Sąsiadów?
Czy autor słownikowego hasła "kabała", rzeczywiście opisał powszechne rozumienie znaczenia tego słowa w języku polskim - niejako "zmierzył jego temperaturę"? A jeśli tak, to czy miał prawo ograniczyć swoje zadanie wyłącznie do tego? Czy też powinien był raczej napisać o prawdziwym znaczeniu tego słowa?
Czy pisząc o tym jak Polacy rozumieją słowo "kabała" uchwycił niechcący prawdę o nas i naszej kulturze? A może, z jakiś niezrozumiałych powodów, postanowił sztucznie i z premedytacją zidiocić, sfałszować znaczenie słowa?
Powinniśmy pilnować polskiego języka, jedynego ojczystego narzędzia do myślenia i komunikacji jakie posiadamy? Nie potrafię przestać myśleć o tych milionach Polaków, którzy sięgnęli do słownika i po jego lekturze żyją w przekonaniu, że kabała to układanie kart. Nie mogę przestać myśleć o mleku…



Komentarze
Pokaż komentarze (34)