9 obserwujących
246 notek
154k odsłony
2073 odsłony

Odkłamywanie historii Polski cz. 2 - Wojna Polska

Wykop Skomentuj10

Kolejny artykuł copy-paste zainspirowany przez Rybitzky'ego. Jakiś czas temu Rzeczpospolita opublikowała wywiad z historykiem, Pawłem Wieczorkiewiczem na temat sytuacji geopolitycznej Polski w latach 1934-39. Materiał jest fascynujcy. Jeszcze zanim go przeczytałem miałem informacje którym nei dawalem wiary iż w 1934 roku doszło do jakichś tajnych ustaleń pomiędzy Hitlerem a Józefem Piłsudskim. Brzmiało to mało prawdopodobnie choć przyznać trzeba, że pozornie błahy fakt iż okupacyje wladze niemieckie w Krakowie nakazały wystawienie wart honorowych przy grobie Marszalka też o czymś świadczy. Oro tekst z Rzepy:

ROZMOWA Prof. Paweł Wieczorkiewicz w 66. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę

Wojna polska

Gdyby w Warszawie były znane niemiecko-sowieckie ustalenia, Polsce pozostałoby tylko kapitulować przed Niemcami. Wojna w takim układzie nie miałaby bowiem żadnego sensu

Rzeczpospolita: Mówiąc o działaniach wojennych, które miały miejsce we wrześniu i październiku 1939 roku w Polsce, jakiego właściwie powinniśmy używać terminu?

PAWEŁ WIECZORKIEWICZ: To jest sprawa, w której historycy nie uzgodnili stanowiska. Określeniem najbardziej zakorzenionym jest "kampania wrześniowa". Jest to jednak kalka z propagandy niemieckiej. Wskazuje na to, że walki toczyły się tylko we wrześniu, podczas gdy chlubimy się tym, że wygasły one dopiero 5 - 6 października. W PRL wymyślono z kolei kretyńskie określenie wywodzące się z tzw. marksistowsko-leninowskiej teorii wojskowości - "wojna obronna". Kretyńskie, bo nie ma wojen obronnych, tak jak nie ma wojen zaczepnych. Wojna jest przedłużeniem polityki, a każdy rozsądny polityk i dowódca wie, że czasami najlepszą formą obrony jest atak. Uważam więc, że trzeba oddać hołd doskonałemu historykowi - niedocenianemu w tej roli - Leszkowi Moczulskiemu, który napisał w latach 70. znakomitą książkę "Wojna polska". Jej tytuł jest właśnie najlepszym określeniem na to, co działo się we wrześniu i październiku 1939 r. Była to bowiem wojna Polski, prowadzona z dwoma wrogami naraz. Nie da się podzielić jej na okres przed i po 17 września. Stanowiła ona nierozerwalną całość, a dzień sowieckiego ataku miał dla jej przebiegu znaczenie kluczowe.

Dyplomacja

Rz: Czy rzeczywiście, jak się to na ogół przedstawia, Polska nie miała w 1939 roku żadnego pola manewru?

PW: Kontynuując ten tok myślenia, doszlibyśmy do wniosku, że Rzeczpospolita była skazana na klęskę już w chwili podpisania traktatu wersalskiego, który stworzył dla niej bardzo korzystne, ale trudne do obrony, granice. Pobudził jednocześnie rewanżyzm niemiecki i przy różnicy potencjałów skazywał Polskę na porażkę w konfrontacji, do której prędzej czy później musiało dojść. Odrzuciłbym więc taki punkt widzenia. Skupmy się na wydarzeniach. 24 października 1938 roku Niemcy - podczas rozmowy Lipski - Ribbentrop - przedstawili Polsce swoje żądania, które ja bym nazwał raczej pakietem propozycji, bo nie były one początkowo wysunięte w tonie ultymatywnym. Miały na celu silne związanie Polski z polityką Rzeszy. Przyjmując je, Rzeczpospolita nie poniosłaby żadnego istotnego uszczerbku. Gdańsk nie był bowiem wtedy miastem polskim, a autostrada przez korytarz była, o czym mało kto pamięta, pomysłem naszej dyplomacji, który powstał w latach 30. jako próba unormowania stosunków polsko-niemieckich. W zamian za te ustępstwa Polsce zaproponowano przedłużenie paktu o nieagresji i przystąpienie do paktu antykominternowskiego.

Rz: Jaką rolę grała Polska w wojennych planach Adolfa Hitlera?

PW: Kluczową. Aż do wiosny 1939 roku była dla niego antybolszewicką zasłoną na wypadek wojny z Francją, od której zamierzał zacząć konflikt. Po zwycięstwie na Zachodzie miała zaś być cenionym, niezwykle ważnym partnerem w wyprawie na Związek Sowiecki. W ostatniej rozmowie z Beckiem w Berchtesgarden Hitler powiedział wprost, że każda dywizja polska pod Moskwą oznacza jedną dywizję niemiecką mniej. Przywódca Rzeszy proponował nam wówczas udział w podziale Europy.

Rz: Dlaczego nie przyjęliśmy tej propozycji?

PW: Politycy polscy, przede wszystkim Beck, trzymali się pewnych wytycznych Piłsudskiego. Podkreślał on, że suwerenność jest najważniejsza i że w razie konfliktu europejskiego Polska powinna zwrócić się w stronę Londynu, bo tylko Londyn będzie w stanie zmusić Francuzów do walki. Beck jednak nie dostrzegł, czy też może zlekceważył, inne ze wskazań Marszałka. Że Polska w żadnym razie nie może wejść do wojny jako pierwsza i że nie można dopuścić, żeby na jej terenie toczyły się działania wojenne. Pójście na konfrontację z Niemcami zaprzeczało obu tym aksjomatom. Sojusz z Rzeszą, być może nawet chwilowy, pozwalał zaś je spełnić. Beck doszedł jednak do wniosku, że nawiązując bliskie stosunki z Brytyjczykami i zacieśniając je z Francuzami, stworzy blok, który okiełzna Hitlera. Było to rozumowanie całkiem poprawne, ale z jedną kardynalną wadą - nie brało pod uwagę osoby Stalina i jego zaborczych planów.

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale