z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
91 obserwujących
493 notki
1013k odsłon
5363 odsłony

Nowogrodzką trzeba przewietrzyć - epilog

Wykop Skomentuj299


Te komentarze to clou tego, co napisałem. Warto zwrócić uwagę, że w kwestii nieszczęsnych wyborów sugerowałem w notce nowelizację ustawy epidemicznej - z upartością osła będę twierdzić, że dokonanie takich zmian na początku marca (nie majstrowanie przy ustawach "tarczowych, co było spóźnioną prowizorką) pozwoliłoby spokojnie przeprowadzić wybory 10 maja. Tutaj pora na odpowiedzi dla tych komentatorów, którzy merytorycznie odnieśli się do mojego tekstu:


W tym wszystkim Kemirze, zanadto poniosły Cię emocje. Gdyż:
- kiedy zaczynała się pandemia, nikt w Polsce nie umiał odpowiedzieć na pytanie, jaki będzie jej wymiar
- gdyby- jak Ty tego pragniesz, PIS już już w lutym ( ?) chciał majstrować - nawet delikatnie - w kwestii wyborów, to od razu byłaby okrutna awantura w Polsce o demokrację contra faszyzm- a UE miałaby doskonałą pożywkę - co Węgrom unaoczniono potem.
- i co gorsza miałaby nawet nieco racji: bo jak wytłumaczyć ludziom, ze w obliczu pandemii, której jeszcze w Polsce nie ma, miast robić przygotowania do jej zatrzymania, to mysli się wyborach? Jaki przeciętny zjadacz chleba w Polsce się na taki argument nie dał nabrać?
- dane wywiadowcze: z całym dla ciebie szacunkiem: w tej kwestii wywiad początkowo wiedziałby tyle samo, co wiedzieliby wirusolodzy i eksperci: czyli właściwie nic.
- nie muszę przypominać, kto jest prawdziwie odpowiedzialny za zamieszanie z głosowaniem kopertowym i tym 30 dniowym okresem trzymania ustawy - dla czystego pozoru
- rząd zrobił wszystko w kwestii pandemii. Wybory w normalnej sytuacji odbyły się w najbliższą niedzielę. Uwazam, ze jesteś nadmiernie krytyczny
. (Aleksander Hamilton)


@ Ambroż już 25 lutego pisał o tym, że 10 maja wybory się nie odbędą. Ja pisałem o tym 9 marca. Przy czym ani ja, ani zapewne @Ambroż w wywiadzie nie pracujemy. To zdecydowanie nie tylko można było, ale trzeba było przewidzieć. Nie zgadzam się, że nowelizacja ustawy pandemicznej wywołałaby awanturę - wręcz przeciwnie, bo byłaby to naturalna reakcja na nadchodzącą pandemię: zrozumiała i logiczna dla każdego. To, że opozycja zaczęła by burczeć, a "koperciarz" przetrzymał ustawę w Senacie, wie już nawet każde dziecko w Polsce - bądźmy poważni.  Właśnie dlatego należało dać sobie czas - wyprzedzaniem faktów, czego PiS nie robi od czasu odejścia rządu Beaty Szydło.


Pytanie - czy deklaracja Jarosławów, prowadzi do osiągnięcia wskazanych celów? Moim zdaniem wprost i bez większego ryzyka.
Przypominam, że jeszcze dwa tygodnie temu opozycja montowała koalicję rządzącą, a Gowinowi rychtowała stanowisko marszałka sejmu. Co teraz im pozostało? Rozważanie co zrobić ze swoimi beznadziejnymi kandydatami...
(kelkeszos)

Cóż... jeżeli mammy się cieszyć i uważać za sukces utrzymanie status quo Zjednoczonej Prawicy, to przypominają mi się czasy, w których cieszyliśmy się, że polska reprezentacja w piłce nożnej wywalczyła w meczu rzut rożny....


Nie zgadzam się pańską oceną. Proszę wybaczyć jest zbyt pośpieszna, wręcz histeryczna... Świat się pali. A strażacy zamiast ratować dolewają benzynę.  A pan ma pretensje. I też biega z zapałkami. (Kierownik karuzeli)

Do palącego się świata i zapałek wrócę w podsumowaniu.


Przypomnę zarzut postawiony przeze mnie. Choć nie ma Pan nic wspólnego charakterologicznie z ciamciaramcią Gowinem, bardzo go Pan dziś przypomina. On też chciał coś przewietrzyć i wydawało mu się, że ma rację. Czym, o mało, nie wywrócił rządu. Oczywiście zakładam tu całkowicie hipotetycznie dobrą wolę obu Panów ()  (Lesnodorski)

No to chyba pora na podsumowanie:


Sobotni alert pani profesor Pawłowicz, dowiódł bardzo wyraźnie, że Gowin to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej. Skupiamy się na Gowinie wyłącznie dlatego, bo tak ukierunkowały nas media. Istotnie, Gowin ma spore ambicje, chyba dalece wykraczające poza jego rozmiar, ale wszyscy zapomnieliśmy, że swoje ambicje ma Ziobro, ma Duda, ma Morawiecki. Prawicowa kołdra po wyborach 2019 zrobiła się trochę krótka i ktoś z nich zawsze śpi trochę odkryty - zatem ciągnie kołderkę w w swoją stronę. I kołdra się drze. Troskliwy prezes, nawet gdyby bardzo chciał, nie jest już w stanie przykryć ową kołderką każdego - stąd każdy ciągnie w swoją stronę. Jarosław Kaczyński na razie jeszcze kołderkę jakoś dzieli, ale to jest dla niego nowa sytuacja, z którą od początku zawiązania Zjednoczonej Prawicy nie miał. Stąd prowizorka łatana następnymi prowizorkami z wyborami prezydenckimi - Kaczyński jedno (Dudę) chciał mieć z głowy. Niestety - nie ma, zatem walka buldogów pod dywanem będzie się toczyć dalej, chociaż zapewne trochę się wyciszy, bowiem ponowna elekcja Dudy leży w interesie wszystkich stron konfliktu. Ale jednak konfliktu, bo po sześciu latach wspólnego dzielenia rządów i ugruntowania sobie określonych terenów wpływów, konflikt był nieunikniony. Warto zauważyć, jak bardzo ZP odeszło od pierwotnej linii politycznej drużyny Beaty Szydło, w której wszystko było niesłychanie uporządkowane, jasne i przewidywalne. Owa linia stworzyła "linię Maginota" dla opozycji, która tylko się ośmieszała i ponosiła klęskę wszędzie tam, gdzie desperacko ośmieliła się zaatakować. Z tego nie zostało już nic, absolutnie nic. Opozycja - zamiast zniknąć w tej formie jaką jest ze sceny politycznej w ogóle - szaleńczą obstrukcją całego państwa, jawnym już nieposłuszeństwem ( samorządy, sądy, instytucje państwa, media, grupy bojowe KOD, Obywateli RP i ostatnio "przedsiębiorców") coraz bardziej trzęsie państwem i hardo podnosi głowy. Bo "linii Maginota" już nie ma - mało tego: na rozzuchwalenie się, państwo - z całym swoim aparatem porządkowym - nie reaguje, a jeżeli reaguje to niemrawo i po czasie.


A wy mi tu piszecie, że  biegam z zapałkami i przypominam Gowina. Zatem proponuję szerzej otworzyć oczy i zobaczyć co się dzieje. Różnice między ZP z 2017 a ZP teraz są tak bardzo widoczne, że aż rażą. Jarosław Kaczyński bogiem nie jest i nie jest w stanie zapanować nad wszystkim - zresztą on ufa wyłącznie "starej gwardii" czyli Sasinowi, Suskiemu, Terleckiemu, Błaszczakowi, Kamińskiemu, może jeszcze Witek i Lipińskiemu. Ci "pretorianie" prezesa mają swoje ograniczenia - głównie wiekowe, zdrowotne i wynikające z rutyny - zresztą nikt z tego grona politycznym zmysłem i błyskotliwością nie grzeszy. A trzon PiS, jego kręgosłup z Beatą Szydło na czele, jest w brukselskiej delegacji - ich de facto nie ma. Do tego - dla mnie zbyt pochopnie - pogoniono młodych gniewnych: Hofmana, Kamińskiego, Rogackiego i Mastalarka. Nieobecność ich wszystkich powoduje erozję całego bloku ZP i to naprawdę widać. Na przykładzie wyborczej żenady i prowizorki - niestety - bardzo wyraźnie widać. Jeżeli koalicja w obecnym kształcie ma być kontynuowana, musi się znaleźć sposób na nowy pakt jednościowy tworzący coś na kształt drużyny Beaty Szydło, chociaż to "se ne vrati" w tamtej formie. To jest klucz to dalszego trwania koalicji rządzącej. Dlatego jako wyborca i wielki sympatyk PiS domagam się przewietrzenia Nowogrodzkiej i stworzenia takiego paktu, bo inaczej wszyscy po prawej stronie obudzimy się  z przysłowiową ręką w nocniku. To byłoby na tyle mojej "histerii", "zdrady" i "ideowego braterstwa".




Wykop Skomentuj299
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka