Widzę, słyszę, myślę...
Mieszkam w Poznaniu. Jestem Polakiem.
152 obserwujących
693 notki
1566k odsłon
  1318   13

List otwarty do Salonowiczów

Witam wszystkich, a szczególnie moich adwersarzy, którzy przykleili mi etykietę "ruskiej onucy"...
Wygraliście, bo jako bloger odpuszczam Salon, ale...


... nie czuję się pokonany. To ostatnia notka, którą piszę na Salon 24. Atak hakerski, który został potwierdzony przez profesjonalnego informatyka przesądził o podjęciu takiej właśnie decyzji. Nie będę  podawał szczegółów - ze zrozumiałych względów -  w każdym razie próba przejęcia mojego konta i kradzieży tzw. wrażliwych danych to już nie są żarty. To po prostu oznacza, że w Polsce dzieje się "grubo" i nieuchronnie wracamy do metod stalinowskich, chociaż wiem, że to duże słowo. Szczucie, drwiny, obrzydliwe epitety - tylko przez to, że ośmielam się mieć inne zdanie na tematy siłą narzucone opinii publicznej przez oficjalne "przekaziory". Potwierdza się stara prawda, że im dalej społeczeństwo od tej prawdy dryfuje, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Upał w lato to ocieplenie klimatu, katar to pandemia, zamknięcie szpitali to lek na pandemię, mężczyzna to kobieta, kobieta to  mężczyzna, atak Rosji na Ukrainę w lutym 2022 to wzrost inflacji od 2021, a Rosję pokonać można tylko doprowadzając do nędzy Polaków, którzy mają ślepo kochać Ukraińców. Oto aktualna rzeczywistość, "Matrix" w którym żyje społeczeństwo w Polsce ( chociaż nie tylko) i który opanował także Salon 24.


Z platformy blogowej znanej kiedyś jako "niezależne forum publicystów" nie zostało już nic. Blogi tak naprawdę nie istnieją, zostały jakieś śladowe szczątki ciekawej publicystyki prezentowanej przez dosłownie garstkę blogerów. Salon opanowało prostactwo i prostacy, tworzący kliki wzajemnej adoracji i bijący pianę monotematycznej problematyki: wielbiącej rządzącą w Polsce partię, nienawiścią do Rosji i Rosjan, fantasmagoriami polsko - ukraińskimi, wcześniej - covidiańską religią graniczącą z kultem "wyszczepiania". Ci sami, którzy krzyczeli od świtu do nocy, jakim zagrożeniem są niezaszczepieni rodacy, teraz nie widzą żadnego problemu otwierając drzwi na oścież "Chochołom", którzy w swoich banderowskich genach od urodzenia nienawidzą Polaków. Na ukraińskich kanałach są wymowne filmiki podpisane szyderczo: "pomoc humanitarna z Polski". Widać na nich wysłane w darze dla potrzebujących puszki z żywnością, które "przedsiębiorczy” Ukraińcy sprzedają za konkretną sumę hrywien. Brak tylko głośnego śmiechu jak w sitcomach, bo dzieje się to w czasie, gdy ceny w Polsce za żywność drastycznie idą w górę, Polacy klepią coraz większą biedę i wielu nie stać już na zatankowanie samochodu.


Churchill miał rację: "Polacy to polityczni samobójcy”, a historia nas nic nie nauczyła i -  co jest już naprawdę śmieszne - jacyś dziwni wieszcze upadku "chanatu moskiewskiego" i historycznej szansy zbawiennej "unii ukraińsko- polskiej", obwieszczają, że Ukraińcy "walczą w naszym polskim imieniu" i bronią Polski przez rosyjską agresją. Że jak Putin zdobędzie Ukrainę, to będzie miał w końcu dostęp do Polski. Pojąć tego nie mogę. Po pierwsze przez ostatnie 30 lat miał Ukrainę najmniej przez 15 lat pod pełną kontrolą. Po drugie od 30 lat ma Białoruś, po trzecie Kaliningrad. Szkoda na to słów, podobnie jak na komentowanie wszechobecnej w Polsce ukraińskiej flagi i jej barw, które wręcz zastępują polskie barwy narodowe. Dotyczy to także także języka - tylko patrzeć, jak ukraiński stanie się drugim oficjalnym językiem urzędowym. Za krytykę takiego stanu rzeczy, za odbarwianie koloryzowanych propagandą "sukcesów" niezwyciężonej armii ukraińskiej, za nawoływanie do pokoju, zostałem ogłoszony ruskim pachołkiem i i mam wypie... do Rosji. Uważacie mnie za ruskiego pachołka bo stawiam wyżej interes Polski i Polaków nad interes Ukraińców w MOIM KRAJU? Was trzeba leczyć, a nie w polemikę z wami wchodzić.


Z polskich mediów znika każdy, kto ma inne zdanie niż "jedyne słuszne” lub będzie obawiał się je wypowiedzieć w obawie o donosicieli, którzy nie przebierają w środkach. Przekroczono wszelkie granice i rozsądku i godności i solidaryzowania się. Śmieszy mnie dziecięca naiwność i wiara w coraz bardziej idiotyczne pomysły ukraińskiej propagandy, która produkuje tak żenujące "obrazki" jak np. amatorski fotomontaż rakiety spadającej na "ichnią Biedronkę". Żenada, która jednak jest paliwem dla lokalnych "herojów", którzy zachorowali na zespół ukraińskich urojeń i wyścig, kto bardziej opluje "kacapów". I ta ślepa obrona rządzącego PiS, który "realizuje" wstawanie z kolan: najpierw była ustawa o IPN, którą nam napisał Izrael i pierwszy strzał mokrą ścierą w twarz. Teraz jest już z górki. Całkowita uległość wobec Unii, Ukrainy, o krok by czcić Banderę, a za chwilę będziemy przepraszać za II wojnę światową. Totalny upadek. Myślicie, że ambasador Melnyk to jedyny taki "oficjalny" zwolennik Bandery? Deszczyca, który otrzymał medal Andrzeja Dudy jest taki sam. A wy tworzyliście serca i swoje domy przed ludźmi, którzy was śmiertelnie nienawidzą. Przykład zachowań ambasadorów UKR w RFN i POL pokazuje to dobitnie. W jednym punkcie trzeba zgodzić się z Putinem: Ukraina to państwo upadłe, skorumpowane do cna, załgane całą swoją polityką, które łże i opowiada bzdury na temat swojej historii. Porażające jest, że sługami tego upadłego państwa są premier i prezydent Polski, otoczeni różnymi "Mychajło Dworczukami" z "błogosławieństwem" podstarzałego "zbawcy narodu".


Ale - jak już wspomniałem - nie będę już tutaj na Salonie pisał polemicznych notek, bo to sensu nie ma żadnego. Rezygnuję tutaj z blogowania, chociaż pozostanę szeregowym komentatorem. Natomiast, ponieważ pisanie bloga o zabarwieniu politycznym traktuję jako jedno ze swoich hobby, zdecydowałem się na zakup własnej domeny i założenie bloga na płatnym serwerze. Już to uczyniłem, ale blog uruchomię pod koniec lata - wkrótce udaję się na wakacyjny wojaż, który pozwoli mi odpocząć od polityki i zapewne natchnie kreatywnością i pomysłami prowadzenia w pełni wolnego i niezależnego bloga. Blog będzie mieć charakter konserwatywno - prawicowo - narodowy, z elementami "lżejszymi", takimi jak fotografia, styl życia, sport itp. Na początek nic wielkiego, ale wierzę, ze "jedzenie małą łyżką" pozwoli na systematyczny rozwój - może do formy małego portaliku publicystycznego. Zobaczymy, o szczegółach i starcie bloga poinformuję w odpowiednim czasie.

Lubię to! Skomentuj95 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale