
Anglicy nie poznali sie na geniuszu Lecha Wałesy. Potraktowali go jak terrorystę albo przemytnika.
Wg. angielskiej procedury "byli" nie podlegają procedurze VIP. Straszne. Wałęsa nie wyjaśnia co go spotkało, ale jest nadzieja że nie musiał się do naga rozbierać. A że nie jest bufonem, jak sam kiedyś oświadczył, to i nie gwiazdorzył. A przecież mógł. Wszak jechał do Londynu na premierę filmu o nim. Widocznie celnicy jeszcze filmu nie widzieli lub , co twierdzi sam b.prezydent, wystawiła go polska ambasada. I to dodatkowo kłamliwie. Może ambasada podała że do Anglii wysłany jest sobowtór? Co by nie mówić Więckiewicz chyba lepiej zagrałby to.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)