weronka weronka
416
BLOG

Na platformę tylko indywidualnie

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 1

Każdy zapewne pamięta autora słów tytułowych, tyczyły się między innymi naszego obecnego prezydenta, a wypowiedziane zostały w czasach, w ktorych wykuwała się stal czy moze irydoplatyna ugrupowania politycznego obecnie wiodącego prym w naszym pieknym kraju. Napisałam "może", bo niewiele wiem o metalurgii. Za to pamiętam przerózne transfery i nie jest prawdą, ze to tylko z SLD, choć trudno zapomnieć o Hubner, Rosatim czy kandydacie najpierw na urząd prezydenta, a później członka Rady Europejskiej. Który juz prawie wygrał, a rozmów było bez liku.

Kandydat koniec końców uhonorowany zgodnie z zasługami nie został, nawet sama Hubner okazywała rozczarowanie zmuszona do ustępstw wobec Lewandowskiego. Wiadomo jednak: kto trzyma pakiet kontrolny, moze sobie pozwolić na brak specjalnego szacunku dla może i jakoś tam wybitnych, ale jednak jednostek.

Powinni zresztą cieszyć się, bo losy ich prawicowych towarzyszy niejednokrotnie okazywały się znacznie gorsze, poza tym nie każdy z lewicy moze dostać się do Platformy, czego przykładem Ryszard Kalisz albo - tym bardziej transparentnym - Wojciech Olejniczak. Jednak tych dwu nie zechciano, bo zbytnio kojarzyli się i zapewne nadal kojarzą respondentom z ... lewicą właśnie. Ta lewicą niedobrą, butną i wcale niezawstydzoną lewicowością; z całym dobytkiem, jak generalicja'80 czy towarzysze natolińsko - puławscy.

Wprawdzie generalicja okazała się ostatnio wporzo dzięki orzeczeniu sądu, niemniej nie bylo łatwo nikomu ze strony lewej dostać się do Platformy, a co dopiero załapać na jakieś porządne stanowisko. Ponieważ lewica jest rozwydrzona i byle czym się nie zadowoli, jak zadowalali się liczni prawicowcy, moze za wyjątkiem Borusewicza i Niesiołowskiego. Dlatego to oni stanowią "sól" tej partii: pokorni i zadowoleni z tego, co los dał. Buntownik z aspiracjami, jaki przez zapewne przypadek zaplątał się w szeregi PO, Jan Rokita, jest pamiętany jako potwierdzający regułę wyjątek. Dlatego prawicowcowi łatwo dostać się do tej formacji, natomiast lewicowiec musi kombinować, aby zapewnić sobie start z list najpopularniejszych w kraju.

Tak też postąpił Bartosz Arłukowicz - polityk niecałkiem zdecydowany jesli chodzi o barwy klubowe, właściciel indywidualnych zapatrywań, jakim wyraz dał choćby podczas obrad Komisji hazardowej. Bo mało kto pamięta obecnie, o co w niej chodziło, jednak aktywność Bartosza utkwiła w pamięci. A skoro przechodzi do partii Chlebowskiego, Drzewieckiego i Sekuły, to znaczy, że raport końcowy musiał mieć w sobie coś z prawdy. Czy może sądzi tak respondent zdaniem specjalistów od marketingu politycznego.

Faktem jest, Bartosza Arłukowicza fortuna nie obdarzyła tak, jak Łukasza Tuska. Dlatego początkowo musiał decydować się na dyskomfort przyznawania się do jakichś poglądów, aby następnie pięknie rozwinąć karierę - traf chciał, że dołączył nie do tych, w których ręce wpadła władza. Ale i tak był za młody na status wiarygodnego prawicowca, zresztą na lewicy są ludzie ambitni, a posada, jaką koniec końców otrzyma, to w końcu nie byle co.

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka