Motto:
Uh zapołby sztota niebud'...
Rezydent już półtorej roku na sucho po polowaniach jeździ, a postrzelałoby się, hej! A jak! A po temu rzecz cała wyszła, że wybory zrobili gdziesić na podlaskiej wsi tradycję łowieckę kultywującej i rezydentowi a z ponad dziewińćdziesiąt procentów przyszło! Taki ma mir między tamtejszym ludem! I prawidłowo, każden rzeknie, skoro łowca z niego przedni, jeden jednością pośród tych panów z Warszawy. Swój chłop.
Tak i gdy onegdaj na powrót zawitał, sfilmowali naszego rezydenta coby pamiątka była. Znaleźli inne dziennikarze nagranie, a tam do tęsknoty się rezydent przyznał tamtejszym wyznając, że tego jednego mu do szczęścia braknie, polowania znaczy. Znaleźli i puścili w takim programie niby rozrywkowym i jeden próbował tak, albo w inszy sposób znowuż wyszydzić! Gadał niby, że to prawidłowo z takim strzelaniem - ten główny, co po prawej stronie zawsze siedzi. Drugiego podpuścił, i ten drugi zaraz zaczął, ze nie można, że jakże to tak strzelić, zwierzątko ubić! Taki więcej delikatny, ale ten pierwszy winowaty był, bo podpuszczał. Od słowa do słowa niby się posprzeczali, główny, ze rezydent dobry, a ten drugi, ze niedobry, ale koniec końców ten główny nagle gada, że błąd rezydent popełnił językowy, że się jakoś półtora, a nie półtorej gada. Na to ten drugi zrozumiał, jaka to złosliwość i niesprawiedliwość, bo ten główny rezydenta ładnie bronił, a na koniec chciał ośmieszyć! I jak mu nagadał, jak nagadał! Mianowicie, że sam on do Gońca Łowieckiego pisuje, czyli że wielkie rzeczy polowanie. Tylko nie mówił, czy sam z błędami pisze czy może bezbłędnie, jako rezydent nasz najjaśniejszy.
http://www.tvn24.pl/2458240,28378,0,0,1,wideo.html




Komentarze
Pokaż komentarze (3)