Było ich ponad dwustu
Lecz jeden przyświecał im cel
By były z nich cztery setki
gdy zieleń zmieni się w biel
Zbyt wcześnie na śnieżne opady
Gdy ruszą w wyborczym dniu?
Z tym jednym nie dadzą rady?
Podążą radośnie wśród dżdżu.
Jak Misza, co kiedyś w okopach
zwycięsko z Pepeszą szedł
nie było to wcale tak dawno
a teraz zda się, że wiek.
Wiek nastał nowy i jary
Z młodymi naprzód czas
na przedzie stary towarzysz
On poprowadzi nas.




Komentarze
Pokaż komentarze