Słowo przeciwko słowu? Chyba nie do końca. Jarosław Kaczyński powiedział dziś, że na skutek zapisów Traktatu Akcesyjnego polscy rolnicy otrzymują niższe od rolników z innych krajów dopłaty z Unii Europejskiej. Zaznaczył m.in., że za jego kształt "w niemałej mierze odpowiedzialny jest PSL i ówczesny wicepremier Jarosław Kalinowski". Jarosław Kalinowski odparł zarzut twierdząc, że PSL przeciwnie, podczas negocjacji z Unią Europejską Traktatu Akcesyjnego podjęło walkę o polskich rolników i to dzięki jego aktywności "poziom dopłat bezpośrednich dla rolników został podwojony". Niemożliwe, aby obaj mieli rację.
Nie mają. Ściślej, racji nie ma Kalinowski, choć pozornie mogłoby sie wydawać, ze jest przeciwnie, bo rzeczywiście poziom dopłat w porównaniu z początkiem ich funkcjonowania w Polsce podwoił się. Jednak nie w porównaniu z innymi krajami, jak początkowo pisały niektóre gazety. W roku 2010 po prostu zrównał się z dopłatami w niektórych innych krajach starej Unii. Natomiast w 2004 Polska dostała dopłaty na warunkach bardzo kiepskich: Unia dopłacała bardzo niewiele, pułap dopłat tez był niski w porównaniu tak do poziomu dzisiejszego, jak do dopłat dla rolników z innych krajów EU. Krytykowano taki efekt negocjacji jako celowe powstrzymanie polskiego rozwoju - zablokowanie go aby Polska nie weszła jako konkurencja do Europy, ale aby przeciwnie stała się rynkiem zbytu: by do Polski trafiały produkty z innych krajów EU. No i może nieprawda, że efekt osiągnięto? Polska jako kraj rolniczy ma teraz na półkach sklepowych nabiał niemiecki i francuski, wypieki francuskie i holenderskie... itp, bo wielu ludzi zrezygnowało z rolnictwa wobec lat małych dopłat. Eksportujemy polską żywnosć? Najperw BSE, potem E.coli itp... Warto tu przypomnieć, że polscy rolnicy kiedyś za komuny też otrzymywali dopłaty, moze i w innych formach.
A moze jakoś by to usystematyzować? Kiedyś - Polska nie była wtedy jeszcze w EU - dopłaty byly powiązane z produkcją i uzależnione od rodzaju wytwarzanego produktu, ale potem ustalono w ramach Wspólnej Polityki Rolnej, ze lepiej dopłacać do samej działalności jako takiej, aby nie blokować jednych, a rozwijać innych rodzajów produkcji, natomiast dbać aby była rozłożona rownomiernie. Na tym właśnie polegała debata nad Traktatem Akcesyjnym: ustalono, że wysokość dopłat nie bedzie uzależniona od rodzaju produktu, ale będzie proporcjonalna do posiadanych gruntów (w tym przede wszystkim ich jakości, odnawialności, środków wkładanych w utrzymanie, od obszaru itd.) i zależna od tzw. plonu referencyjnego. Ściślej, kwota dopłat unijnych opiera się na powierzchni użytków rolnych utrzymywanych w dobrej kulturze w roku 2004 oraz plonie referencyjnym. Rolnicy w Polsce otrzymali nawet mniejsze dopłaty, od innych, bo plon referencyjny został wyliczony dla Polski niżej, niż w innych krajach UE. Polska oraz nowe kraje EU startowały z dopłat stosunkowo niewielkich, do zrównania dopłat dla Polski i innych krajów EU miało dojść w 2010 roku. Warto jeszcze dodać, że w ograniczonym stopniu Unia zezwalała na utrzymanie dopłat do konkretnych produktów; można było, ale Polska z tej możliwości korzystała w ograniczonym stopniu.
Temat dopłat utkwił mi w pamięci z zamierzchłych czasów, pamiętam, że toczył się wtedy intensywny spór i PSL nie był przedstawiany bynajmniej jako bohater; choć trudno mi teraz znaleźć odnośnie artykuły, wydaje mi się, ze polityka narastających dopłat dla rolników miała wiązać się z rosnącym procentem dopłat z budżetu EU, a malejącym z budzetu Polski.
Na przestrzeni lat przedstawiało się to w sposób następujący:

Ze schematu wynika, ze początkowo polski budzet i budżet unijny do spółki wypłacały polskim rolnikom połowę kwoty, jaka jest wypłacana obecnie. Polska początkowo, tj. za rządów PSL i na skutek ich negocjacji sama sponsorowała też większość dopłaty jednocześnie oczywiście płacąc corocznie składkę unijną - unijne dofinansowanie miało przeważyć dopiero z czasem, warto dodać, że wobec planowanego kresu dopłat w 2013 Unia "wychodziła na swoje". Ale gdzie tu sukces PSL?
Jednak Jarosław Kalinowski uznał, że Jarosław Kaczyński powienien mieć wyrzuty sumienia i dlatego posłużył się argumentem: wspomniał o tzw. II filarze, zwiazanym ściśle z powierzchnią danego obszaru: "w tzw. 2. filarze (pieniądze otrzymywane w przeliczeniu na hektar) ten poziom jest jednym z najwyższych w UE. "Polscy rolnicy otrzymują 120 euro za hektar,Niemcy - 50;Francja - 30,Wielka Brytania - 17" - niestety europoseł Kalinowski nie uzupełnił już informacji o porównanie całości kwot dopłat uzyskiwanych nawet nie od 2004, ale dziś z takiego hektara. Jak widać powyzej, dopłaty tylko z tytułu powierzchni nie są przesądzajace, kiedy rzecz w jakości obszaru, jego utrzymaniu i przeróżnych innych cechach, jakie składają się na dopłaty.
"Polska od 2004 r. stosuje system uproszczony w zakresie płatności bezpośrednich (SAPS), który zgodny jest z kierunkiem reform WPR i może być stosowany do 2010 r. W ramach tego systemu płatności, rolnicy otrzymują wsparcie z budżetu unijnego do powierzchni użytków rolnych utrzymywanych w dobrej kulturze rolnej, z uwzględnieniem wymogów środowiska. Zgodnie z prawem unijnym nie jest wymagana produkcja na tych użytkach.Stawki płatności bezpośrednich wzrastają co roku, początkowo o 5 % następnie od 2008 r. o 10% rocznie, zgodnie z Traktatem Akcesyjnym. Nowe państwa członkowskie (poza Maltą i Słowenią) wprowadziły taki uproszczony system płatności bezpośrednich.
Zgodnie z Traktatem Akcesyjnym Nowe Państwa Członkowskie mogą, za zgodą Komisji Europejskiej uzupełnić poziom płatności bezpośrednich do 30% poziomu wsparcia stosowanego w UE na dzień 30 kwietnia 2004r. Na podstawie art. 143 (2) R. 1782/2003 Nowe Państwa Członkowskie mogą w ramach środków krajowych dofinansować wybrane działania pozwalające realizować istotne elementy polityki krajowej, jeżeli są one zgodne z przepisami unijnymi. Polska co roku przedkłada do Komisji Europejskiej taki program wsparcia realizowany ze środków krajowych celem uzyskania akceptacji dla sposobu wspierania określonych kierunków produkcji oraz maksymalnych kwot wsparcia w poszczególnych sektorach. Od 2007 r. w Nowych Państwach Członkowskich obowiązują w zakresie płatności powiązanych z produkcją (wypłacanych z budżetu krajowego) podobne zasady jak w całej Unii, czyli płatności nie powinny być powiązane z produkcją rolniczą. Dla takich sektorów wsparcia jak płatności zwierzęce czy płatności do zbóż stosowane są dopłaty nie powiązane z produkcją rolniczą. Dla sektora tytoniu, chmielu i skrobi zastosowano wsparcie częściowo powiązane z produkcją." - http://www.doradcaprow.pl/prow/index.php?gid=171
Por.
http://www.arimr.gov.pl/doplaty-bezposrednie.html
http://doplaty-unijne.eu/dotacje-dla-rolnikow/doplaty-bezposrednie.html




Komentarze
Pokaż komentarze (2)