Miesiąc wcześniej
-No to ja teraz będę zdecydowanie i nieustraszenie błagać o przebaczenie, bo już mus! Bracia wprawdzie przeproszeni, wcale się nie gniewają, ale ja wsio taki żyć nie mogę z tymi wyrzutami sumienia ze względu na zbrodnie wojenną podpalenia, jakiej sie dopuścił Naród!!! Mianowicie przed 70-ciu laty, w drugim roku drugiej światowej wojny (jak raz Nimce szli wtedy na Braci), Żydów bez kozery sto tysięcy - tak mówią! - ubiliżeśmy we wsi koło Grójca. Konkretnie to żeśmy, no już powiem, spalili ich w takiej jednej stodole. Podobnież jakiś Niemiec tym paleniem dowodził i gitlerowców z kiludziesięciu do pomocy miał, ale to dwóch volksdeuthów skazali potem za PRL-u, znaczy Polaków - kolaborantów ze względu na podpalenie, za to tego Nimca nie. Ktoś tam go niby rozpoznał, podobnież łuski jakieś od naboi znaleźli, ale literalnie dowodów na niego to nie było!
- A to może te łuski takze samo, jak z tym Katyniem było, czyli że niemieckie! Znaczy, Bracia niewinni, szczególnie, ze jak raz Nimce na Braci ruszyli wtedy.
- Ale nikt nie mówi, ze to Bracia! Nimce faktycznie by mogli, skoro na Rosję szli, bo skąd by Polacy broń wtedy za okupacji wzięli, żeby sobie strzelać naookoło tej stodoły chyba, ze gitlerowcom nakradli, jak Hans Klos, co bardzo możliwe jest.
- Ale Najjaśniejszy, jakie Nimce, skoro Eminencja się za przepraszanie słusznie wzięła czerpiąc wzór z tego szlachetnego wcześniejszego poprzednika, co jak raz do władzy sie zbiera wracać z całą partią na jesieni.
- Ano wzięła, wzięła, lat dziesięć mija jak nic, czyli rocznica okrągła przepraszania jest, Profesor się ucieszy, a Przewodniczący caluśkiej Unii to się chyba ze wzruszenia ... ty czekaj! Ja nie będę gadać tylko pismo wyrychtujem prima sort, niech w tej Unii czyta! Imię moje sławą okryję, kunszt pisarski pokażę... wołać mi tu pisarzów, ale już!
Dzień profanacji
-Toż to skandal no naprawdę niemożebny jak tak można, ważne, ze teraz nikt nie powie, że to Nimce albo Bracia, bo w narodowym języku różne tam inwektywy i brzydkie słowa napisane!
- Na dodatek bezbłędnie, znaczy nikt i nas nie posądzi, ze to myśmy byli!
- A to my?
- Jacy my! Tam napisali, ze "nie przepraszam", a ja przeciwnie, przepraszam! To znaczy moja Magnificjancja przeprasza. I to drugi raz przeprasza, żeby nie było.
- No to na jedno przecież wychodzi, Najjaśniejszy. Ale żeby ktoś tak złosliwie, tak na przekór Eminencji, zeby tak kłamać, ze nie przeprasza, skoro przecież wyraźnie było, ze przeprasza...
- A czekaj, może to Brutus? On nikogo przecież nie przeprasza, mnie nigdy nie przeprosił.
- I w piśmie sprawny, błędów ortograficznych nie robi... to jest myśl!




Komentarze
Pokaż komentarze