Słyszę, że w Gdańsku rozważany jest pomysł uhonorowania pamięci Anny Walentynowicz poprzez przemianowanie obecnej Alei Zwycięstwa na Aleję Anny Walentynowicz. Głosy: "w zasadzie tak, ale ileż to będzie kosztować taka zmiana..." są niby uprawnione, choć jak się tak zastanowić, to nie wiadomo uprawnione czym są. One te głosy.
Dysponując wszakże dobrą wolą rzeczywiście przyznać trzeba, że wymiana pieczątek przez firmy tam działające to jest jakiś koszt. Wymiana dowodu osobistego - od razu mówię - nie wchodzi w grę, bo nie ma nigdzie przepisu, że obywatel jest zobowiązany do posiadania dowodu osobistego. Ja na ten przykład mam ten starodawny, zielony (który nie jest mi do niczego w Polsce ani na świecie przydatny). I nie zamierzam występować o nowy.
Nie ma ani jednego argumentu "za" posiadaniem dowodu osobistego!
Ale do rzeczy: pomysł jest taki, by nie zmieniać Alei Zwycięstwa, ale stworzyć zwyczajnie Aleję Zwycięstwa Anny Walentynowicz. Nie wiem jednak, co by na to rzekł patron gdańskiego lotniska.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)