ossad ossad
35
BLOG

Miasta cieni

ossad ossad Polityka Obserwuj notkę 4

Niektórzy odczuwają potrzebę zgłębiania sensu bycia w tym, a nie innym miejscu na ziemi. Wielu przyszło żyć tam, gdzie złote czasy pokoju przerywane były zgrzytem oręża, brutalnymi rozkazami i płaczem mordowanych.

Bez trudu znajduję zarówno złoty, jak i spiżowy wiek w historii mojego miasta, Wrocławia. Okresy, powiedzielibyśmy dzisiaj, prosperity przetykane są najazdami: Brzetysława, Husytów, Szwedów, a w końcu i Rosjan. I niezależnie od tego, jaki naród w danym momencie przeważał w tym miejscu globu, wojny miały zawsze ten sam, okrutny wymiar.

Tak było i sześćdziesiąt dwa lata temu. Jednak w pierwszych miesiącach czterdziestego piątego roku mistrzami okrucieństwa byli fanatycy hitlerowscy, którzy bronili Festung Breslau jeszcze tydzień po śmierci Hitlera, wyniszczając bezwzględnie własny naród i obracając w ruinę dorobek wielu nacji i pokoleń miasta nad Odrą.

Kiedy dyskutujemy o Powstaniu Warszawskim, musimy pamiętać, że winą za zniszczenie Warszawy i ogromną liczbę ofiar wśród ludności cywilnej musimy obarczać hitlerowców. Skoro niszczyli własny dorobek i naród, cóż znaczyło dla nich obce miasto i inna – a zatem gorsza według ideologii hitlerowskiej - nacja?

Jest wielu młodych Warszawiaków, którzy tropią cienie. Jednego z nich poznałem. Z Tomkiem W. nie chodzi się zwyczajnie po stolicy. Zwiedza się z nim historię tego miasta. Ulice i place przestają być tylko nazwami, zapełniają się na moment postaciami powstańców, bohaterów i wrogów z trupią czaszką nad czołem. Ja także w swoim mieście czasem tropię cienie. Ale bardzo rzadko z nimi rozmawiam, bo większość nie zna języka, którym się posługuję. Dla większości z nich jestem obcy. A oni, już od ponad pół wieku traktowani jak obcy, ukrywają się, rozumiejąc (ale czy godząc się z tym?), że to nie jest już ich miasto.

Ale w Warszawie bywa inaczej. Czasami cienie siadają z ludźmi z krwi i kości na jednej ławeczce i długimi godzinami gawędzą o ulicach i placach, gdzie spędzili swoją młodość.

ossad
O mnie ossad

Dawniej zwolennik PO-PiS-u. Teraz sympatyk PiS-u. Sygnatariusz Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich 2010 r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka