11 obserwujących
217 notek
96k odsłon
181 odsłon

Szczyt NATO – co my na to?!

Wykop Skomentuj3

Panowie w garniturkach się zebrali pogadali, dla Polski nawet coś dobrego uchwalili.

Obiecali, że będą nas bronić, tylko jak?

Tego już nie powiedzieli.

A ja pamiętam jak cywilni panowie Chamberlain i Daladier też nam powiedzieli, że będą nas bronić i mogliśmy się wkrótce przekonać –jak, otóż głównie za pomocą ulotek i „stanowczych” żądań wycofania wojsk z Polski, a nawet papierowym uznaniem, że znajdują się „w stanie wojny z Niemcami” i rzeczywiście „stan” był tylko wojny nie było. Musieliśmy ją toczyć sami oferując im za cenę własnej klęski w prezencie 8 miesięcy na przygotowanie się do obrony.

Ale nawet z tego nie potrafili skorzystać przegrywając błyskawicznie z przeciwnikiem, nad którym posiadali przewagę we wszystkim: w ludziach, sprzęcie, artylerii, broni pancernej, marynarce z wyłączeniem tylko lotnictwa nie wspominając już o zapleczu zasobów ludzkich i gospodarczych.

Ta lekcja jest niesłychanie pouczająca w zestawieniu ze stanem współczesnym.

Przed kim bowiem ma się bronić NATO?

Idea paktu obronnego NATO była oczywista: miał bronić zachodu przed Sowietami i ich nieukrywanymi agresywnymi zamiarami.

Została nawet poczyniona próba przez blokadę Berlina, ale się nie powiodła na skutek amerykańskich możliwości transportu lotniczego.

Była to skuteczna przestroga przed przygotowaną już inwazją Europy zachodniej.

Jednakże żeby ten stan utrzymać Amerykanie musieli nie tylko posiadać półmilionową armię na terenie Europy, ale też wciągnąć do ewentualnej obrony europejskie kraje, co wcale nie było łatwe i co stale im wypomina Trump.

Po upadku Sowietów zaistniała okazja skutecznego zlikwidowania zagrożenia, nie skorzystano z niej jednak pozwalając na działania w kierunku odbudowy utraconej przewagi militarnej.

Amerykanie, jak zwykle zadowolili się połowicznym sukcesem, pozwolili na powstanie zagrożenia chińskiego, bliskowschodniego i europejskiego.

Rozporządzając kolosalną przewagą potencjału gospodarczego i militarnego nie wykorzystali do końca żadnego ze swoich zwycięstw, a szczególnie zwycięstwa w wojnie europejskiej. Nie ulega bowiem najmniejszej wątpliwości, że bez pomocy i bezpośredniego udziału amerykańskiego w tej wojnie ani Sowiety, ani Wk Brytania nie byłyby w stanie pokonać Niemców.

Tylko że w 1943 roku po zdobyciu płn Afryki i klęsce Niemców w Stalingradzie należało przemyśleć na nowo politykę europejską, powstrzymać dalszą pomoc dla Stalina i skupić się na jak najszybszym opanowaniu Europy przy minimalizacji strat własnych.

Niestety „wielki” prezydent amerykański, jedyny w historii USA sprawujący urząd w czterech kadencjach, okazał się nie tylko potulnym wykonawcą woli Stalina, ale jeszcze się wobec niego obnażył jako nędzny oszust proszący o zachowanie w tajemnicy jego oddania Polski w bolszewickie łapy po to żeby umożliwić zdobycie głosów Polonii amerykańskiej w kolejnych prezydenckich wyborach.

W efekcie przyczynił się do stworzenia wielkiego sowieckiego imperium zagrażającego całemu światu, a Ameryce szczególnie i stąd wynikła potrzeba powołania NATO.

Mimo formalnie dość znacznego udziału w nim Niemiec, Francji i Wk Brytanii, tak naprawdę cały ten związek był zawsze i pozostał jedynie dodatkiem do sił amerykańskich. Po znacznym obniżeniu sił zbrojnych Francji i Niemiec ta zależność jeszcze się wzmocniła, gdyż odejście sowieckich dywizji znad Łaby potraktowano jako zniknięcie zagrożenia.

Rozwalenie muru berlińskiego i zjednoczenie Niemiec uznano jako całkowite wyeliminowania niebezpieczeństwa ze wschodu. Do dziś możemy się tylko zastanawiać ile w tym było triumfalizmu i beztroski, a ile perfidnie przemyślanej gry.

Sądząc na podstawie wielowiekowych doświadczeń z naszej historii uznałbym, że cała afera z rozbrojeniem jest częścią planu, a raczej spisku „zmiany aliansów”.

Redukcja niemieckich sił zbrojnych poszła dalej niż przewidziano w moskiewskim traktacie „4 + 2”, tam bowiem przewidziano redukcję do połowy co dawało około 380 tys. faktycznie jest niewiele więcej ponad 200 tys. żołnierzy.

Można domniemywać, że jest to zrobione w celu „wyrównania parytetów” i sprowadzenie rosyjskiej przewagi militarnej do poziomu porównywalnego z niemiecką przewagą gospodarczą.

Na serio zaś Rosji została wyznaczona rola kraju zależnego od Niemiec i ma służyć jako dostawca surowców, czyli marzenia Hitlera jakoś się urzeczywistniły, przynajmniej w tej części.

Ten nowy układ niemiecko rosyjski nie przystaje do założeń NATO i nie na darmo Trump co chwila wymawia Niemcom ich niedostatki w obowiązkach członkowskich.

Tylko że te „niedostatki” to tylko drobna część realnego zagrożenia dla mocy obronnej Europy jaką niesie ze sobą spisek niemiecko rosyjski.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka