11 obserwujących
226 notek
103k odsłony
252 odsłony

Czy Niemcy mogą nam zabrać Gdańsk?

Wykop Skomentuj4

Andrzej Owsiński

Czy Niemcy mogą nam zabrać Gdańsk?

Do mojego wpisu na temat „listów Putina” otrzymałem komentarz powołujący się na głoszone zagrożenie zaboru Gdańska przez Niemcy jako konsekwencji zwrotu Niemcom Królewca, w dodatku mielibyśmy stracić też Mazury i Warmię.

Oznaczałoby to odbudowę Prus Książęcych jako państwa czy też czegoś w rodzaju państwa jakim na początku swych dziejów w czasie hołdu pruskiego było sekularyzowane władztwo krzyżackie.

Powstaje pytanie: - kto i po co miałby tego dokonać?

Niemcom taka „zdobycz” do niczego nie jest potrzebna, plącze ich tylko w potężny bagaż problemów i wydatków.

Mają w tym względzie jak najgorsze doświadczenia z byłym NRD, a sytuacja w samych Niemczech nie jest najlepsza, poza stratami z racji epidemii, dochodzą kłopoty z imigrantami i wyludnianiem wschodnich landów z rodzimą pani Merkel Meklemburgią na czele.

Jeżeli chodzi pretensje terytorialne do Polski to dotyczą one raczej naszych województw zachodnich: zachodniopomorskiego, lubuskiego i dolnośląskiego.

Z tego co się w Niemczech dzieje te pretensje zgłaszane głównie przez „wypędzonych” ostatnio bardzo przygasły, a bardziej realny kształt miały w odniesieniu do samego Szczecina i to za uprawiającej zawodowo „freundschaft” NRD, w czym mieli poparcie samego Chruszczowa.

Pamiętam jak któregoś dnia pod koniec lat pięćdziesiątych sekretarka zakomunikowała mi że czeka na przyjęcie pan Drapich.

Dla mnie był to rzeczywiście „pan” nie tyle po nazwisku ile po imieniu Wit, ale dla większości był to „towarzysz” – sekretarz ekonomiczny KW w Szczecinie, członek regularny KC i poseł na sejm.

Byłem wtedy członkiem ekipy „bezpartyjnych fachowców” ze Stanisławem Darskim jako ministrem Żeglugi na czele powołanej w wyniku październikowego buntu marynarzy w 1956 roku. Nasze urzędowanie wprawdzie było niedługie bo po 1960 roku już nikogo z tej ekipy w ministerstwie nie było, ale zaowocowało przyśpieszonym rozwojem gospodarki morskiej do poziomu, niestety dziś nieosiągalnego zarówno we flocie handlowej jak i w rybołówstwie morskim które właśnie w tym ministerstwie reprezentowałem.

Pan „towarzysz” Wit był też produktem „października” gdyż na skutek odegrania roli jedynego reprezentanta partii, który mógł pojawiać się na ówczesnych burzliwych wiecach, chociaż był tylko sekretarzem podstawowej organizacji partyjnej na politechnice szczecińskiej – został awansowany do wymienionych stanowisk.

Z przeszłością akowską i niewyparzonym językiem mógł zrobić karierę tylko w takich okolicznościach. Zresztą jak się okazało dość krótką z racji tego języka.

Oświadczył mi bowiem że szuka posady, co początkowo wziąłem za dowcip, ale okazało się że w ciągu jednego dnia przestał zajmować wszystkie dygnitarskie stanowiska.

Cóż było powodem tak brutalnego potraktowania?

Otóż w Szczecinie zjawiła się delegacja „bratniej” partii z NRD, która wyraziła żal że Polska ma trzy wielkie porty, a NRD, „kraj suwerenny” nie ma żadnego i właściwie to Szczecin jako „port Berlina” powinien się znaleźć w NRD.

Na to im Drapich odpowiedział: „drodzy towarzysze niemieccy przyjmijcie do wiadomości że próba odebrania Polsce Szczecina oznacza wojnę, tylko że po tej wojnie to granica nie będzie na Odrze, ale na Łabie”.

„Drodzy towarzysze niemieccy” natychmiast polecieli ze skargą do Moskwy na polskiego szowinistę i zaborcę. Skutek był natychmiastowy, Moskwa jak w każdej sprawie stanęła po stronie przeciwnej Polsce i zażądała usunięcia polskiego nacjonalisty. Zostało to skwapliwie wykonane.

Dzisiaj solidarność niemiecko rosyjska dostarcza co chwilę dowodów, chociaż może nie tak gwałtownych, ale niewątpliwie skierowanych przeciwko Polsce.

Nie sądzę jednak że Rosja Putina posunęłaby się aż tak daleko żeby oferować Niemcom Królewiec wraz z polskimi „Niderlandami”.

Dalszy rozwój sytuacji będzie zależał od efektywności planu Trumpa degradacji roli Rosji z racji radykalnego obniżenia cen surowców.

W przypadku powodzenia tego planu Rosja, nie wykluczone że z innym kierownictwem, będzie skłonna do rezygnacji z agresywnych zamierzeń na rzecz ratowania substancji narodowej.

Wszystkie rozważania na tematy geopolityczne należy chyba odłożyć na czas po pandemii, wytworzy się wówczas niezależnie od ludzkich zamierzeń nowy układ sił i wzajemnych stosunków.

Obawiam się że straty w gospodarce światowej będą większe od przewidywanych obecnie, odbudowa i przekonfigurowanie istniejących dotąd powiązań i zależności pochłonie sporo czasu. Kto z tego wyjdzie zwycięsko, a kto polegnie, trudno przewidywać. Na podstawie dotychczasowych doświadczeń wiemy że gospodarka amerykańska ma kolosalną przewagę nad europejską w dziedzinie szybkiego nadrabiania strat. Niewiadomą pozostaną jednak państwa dalekiego wschodu.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale