Pani Elżbieta Jakubiak, była minister w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego a potem posłanka PiS, w jednym z wywiadów powiedziała kiedyś, że człowiek może pracować dzięki urzędnikowi, że to urzędnik stwarza przedsiębiorcom warunki do prowadzenia biznesu i że właściwie wszystko zależy od urzędnika. Pani Jakubiak przedstawiła tok myślenia typowy dla mentalności biurokratycznej: zwykły człowiek to niewolnik, biurokrata natomiast to pan, który - jeśli zechce - da swojemu niewolnikowi posmakować trochę wolności.
Znajomy, który posiada na własność kawałek lasu przekonał się poprzedniej zimy, że jest w swoim - rzekomo - prywatnym lesie, tak naprawdę jedynie dozorcą. A przekonał się o tym w momencie, gdy chciał kilku osobom sprezentować choinki na Święta Bożego Narodzenia. Popełnił - jak się potem okazało - pewien błąd. Jakaś nadgorliwość kazała mu poinformować leśniczego, że zamierza wyciąć kilka drzewek. Spodziewał się, że usłyszy coś takiego: "A tnij pan, przecież to pana las...". Tymczasem leśniczy powiedział kategorycznie: "NIE". Jeśli chce ściąć choćby 2 czy 3 drzewka musi wystąpić o pozwolenie do nadleśnictwa, które niekoniecznie musi otrzymać. Z choinkowego prezentu nic zatem nie wyszło.
Inny mój znajomy nabył niedawno w użytkowanie wieczyste niewielką działkę na północy Polski......
Historia pewnych drzewek, czyli prawo własności w III RP w praktyce...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)