Blog
Paleolibertarianin
Paleolibertarianin
Paleolibertarianin Szerzymy idee libertariańskie i chcemy zwiększyć ich popularność w polskiej rzeczywis
0 obserwujących 7 notek 10335 odsłon
Paleolibertarianin, 30 sierpnia 2012 r.

Secesja i Konfederacja - cz. 1

570 3 0 A A A

"O ile centralizacja polityczna w ostatecznym rachunku pociąga za sobą z reguły dezintegrację gospodarczą, to secesja z reguły przyspiesza postęp i rozwój gospodarczy." - Hans-Hermann Hoppe

Jedno zdanie, krótka i prosta myśl, a jakże pięknie opisująca stan sprzed wojny secesyjnej (1861 - 1865). Główny ideolog paleolibertarianizmu, związany z Austriacką Szkołą Ekonomii H. H. Hoppe twierdził, że jedną z możliwości walki z rozrastającym się państwem i jego aparatem biurokratycznym jest właśnie secesja. Lecz żeby zrozumieć XIX wieczne wydarzenia, które dotknęły państwo amerykańskie należy przyjrzeć się atmosferze jaka panowała wówczas w Stanach Zjednoczonych.

Przełom XVIII i XIX wieku był owocny w gwałtowne zmiany, rewolucje, wojny. Rewolucja Francuska oraz następujące po niej wojny napoleońskie zmieniały układ geopolityczny mocarstw, jak i mniejszych państw w Europie. Kontynent amerykański również doczekał się swojej rewolucji. Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych (1775-1783) była de facto secesją od Korony Brytyjskiej. Słynna Herbatka Bostońska w pełni oddaje prawdziwy charakter tego zrywu. Kwestie gospodarcze - to one doprowadziły do tak sławetnej rewolucji, która stworzyła nowoczesną Republikę, będącą zwieńczeniem niemalże wszystkich oświeceniowych idei. Regulacje celne uderzające w sferę ekonomiczną brytyjskich kolonii w Ameryce wymusiły na poszczególnych stanach kolejno: secesję, wojnę o niepodległość oraz jej pozytywny dla Amerykanów wynik.

Oprócz walki z Imperium Brytyjskim, zwycięzcy musieli ustanowić nowy porządek. Świeżo wykrystalizowanym elitom amerykańskim przyszło wybierać pomiędzy dwoma ustrojami: republiką (stronnictwo Jeffersona i Washingtona) a monarchią (stronnictwo Madisona i Hamiltona). Kult Washingtona, jako swoistego wodza rewolucji pozwolił na przeforsowanie pierwszej koncepcji. Zwieńczeniem politycznych działań "ojców założycieli" była Konstytucja Stanów Zjednoczonych uznawana powszechnie (choć błędnie) za pierwszą ustawę zasadniczą w historii.

Stany Zjednoczone w założeniu swych stwórców miały być oświeconą i autorytarną republiką, chroniącą wolność swoich obywateli. Niestety nikt nie spodziewał się, że XIX wiek wprowadzi je w erę demokratyzacji. Gwałtowny rozrost terytorialny państwa (zakupienie od Napoleona Luizjany w 1803), kilka wojen o hegemonię na kontynencie (z Wielką Brytanią i Hiszpanią) sprawiły, że w tym minarchistycznym państwie pojawiły się patologie typowe dla demokratycznych republik: biurokracja, wzrost wydatków spowodowanych wojnami, "biegunka legislacyjna" itp.

Choć Stany Zjednoczone na arenie międzynarodowej jawiły się jako potęga gospodarcza to wewnątrz państwa następowała polaryzacja ekonomiczna. Północne stany ulegały procesowi industrializacji, ogromnemu napływowi kapitału z Europy (migracja Żydów, Irlandczyków, Włochów, Polaków). Natomiast południe co raz bardziej odstawało od reszty kraju. Ogromne plantacje bawełny, które "obsługiwane" były przez tysiące czarnoskórych niewolników tworzyły znaczne zasoby przeznaczane głównie do eksportu. Amerykańska polityka gospodarcza była jak najbardziej słuszna, gdyż panował tam tzw. "dziki kapitalizm". Jednak w XIX wieku istniał pewien problem - amerykańskie elity praktykowały protekcjonistyczną politykę wobec handlu. Doktryna Stanów Zjednoczonych doprowadzała do licznych wojen celnych z państwami europejskimi w celu "ochrony swojego narodowego kapitału przed tanimi wytworami zza oceanu". Północnej części Stanów Zjednoczonych było to na rękę i nie powodowało to żadnych gwałtownych zmian dla jej mieszkańców. Za to południe co raz bardziej odczuwało, że wojny celne prowadzą do oslabienia gospodarki (ponad połowę eksportu amerykańskiego stanowiły produkty z południa).

Ucisk celny dla stanów południowych był niczym w porównaniu z tym co się dopiero miało stać. Do debaty publicznej przedostał się temat abolicjonizmu. W sytuacji gdzie gospodarka południa ledwo wlokła się za północnym prosperity, mogłoby to mieć destrukcyjny wpływ na sytuację ekonomiczną tych stanów. Elity polityczne (związane głównie z północą) nie widziały wielkiego problemu w zniesieniu niewolnictwa bo uprzemysłowione stany nie odczułyby tego w znacznym stopniu. Jednak wielki sprzeciw południa doprowadził nawet do rozłamu w Partii Demokratycznej (związanej z południem). W obliczu tak istotnego wątku dla gospodarki południa był to istny knock out. Podział w jednej z głównych partii pozwolił na spokojne zwycięstwo w wyborach prezydenckich: republikanina, czołowego abolicjonisty Abrahama Lincolna

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @napastnik Proszę, dać źródło, w którym rzekomo JKM mówił, że "pójdzie z Bronkiem".
  • Koniec odpisywania. Ze względu na to, że ludzie zaczynają odchodzić od merytorycznej...
  • @Futrzak Brawo. Napisał Pan coś o czym wszystkim wiemy i również się zgadzamy. Środowiska...

Tematy w dziale Kultura