29 obserwujących
167 notek
290k odsłon
  2794   0

Wszystko za późno

Działania strategiczne polskiego państwa, społeczeństwa, elit-są spóźnione wobec potrzeb. Każdy kolejny rząd zachowuje się nieadekwatnie wobec wymogów, w jakich przychodzi mu działać. Brak rozpoznania tego problemu prowadzi do coraz większych opóźnień iw  efekcie zagraża krajowi.

Jeśli spojrzy się na historię ostatniego ćwierćwiecza, można ogólnie podzielić to, na czym koncentruje się polska polityka na trzy fazy:

1. Przemiany od komunizmu do kapitalizmu, od autorytaryzmu do republiki demokratycznej

2. Dążenia do struktur NATO i UE

3. Dezorientacja

Po wejściu w struktury szeroko pojętego Zachodu Polska wpadła w wyraźną dziurę myślenia strategicznego. Dopiero teraz, bardzo powoli, i nie chcąc tak naprawdę, „wpadamy” na to co zrobić po osiągnięciu poprzednich celów. Pewna część elit i społeczeństwa w ogóle nie widzi żadnych nowych celów i jest zaskoczona, że można „coś jeszcze wymyśleć”. Działają w dosłownym rozumieniu „końca historii”. Przypomina to kogoś, kto przygotował się na partię szachów, rozegrał ją tak jak umiał - trochę lepiej, trochę gorzej, niespecjalnie się starając gdyż grał z słabszym przeciwnikiem - ale w ostateczności wygrał. Teraz zaś jest zaskoczony, że szachownica powiększyła się kilkakrotnie, ilość graczy zwiększyła się, a on ma do dyspozycji tylko garść figur - gdyż resztę wytracił w „walce o wszystko”, która okazała się nie walką o wszystko, ale fazą gry. „Nie muszę już grać, wygrałem, udowodniłem swoją wartość” wzrusza więc ramionami. Ale gra i inni jej uczestnicy mają te deklarację za nic.

Biorąc pod uwagę czas od początku transformacji, wyzwania jakie kraj ma przed sobą oraz trendy na przyszłość, można wyznaczyć następujące „fazy” które powinny były dyktować działalność naszego kraju:

1. Czas transformacji (1989-1995). Przejście od gospodarki centralnie sterowanej do wolnorynkowej, zbudowanie podstaw demokracji; z powodu inercji struktur państwa przyjętych po komunizmie państwo takie jest w oczywisty sposób niesprawne i niegodne zaufania; logiczna strategią było więc ograniczanie jego roli i puszczenie gospodarki możliwie jak najbardziej „na żywioł”, dbając tylko o to by nikt tego „nie odkręcił” (jak to stało się w rzeczywistości). Obranie strategicznego kierunku „na zachód” winno to ułatwiać; penetracja obcym kapitałem zostałaby zrównoważona przez brak zdolności tegoż kapitału do wpływania na politykę państwa - gdyż to byłoby w tym układzie prawnym niemożliwe. Na tym etapie państwo jest słabe i biedne, może być tylko czyimś protektoratem.

2. Czas inkubacji (1995-2000): administracja państwowa jest systematycznie oczyszczana; sektory gospodarki zdominowane przez państwo są poddawane są kontroli i stopniowej reprywatyzacji, wypełnianie standardów UE oraz NATO służy za paliwo propagandowe przemian. Polska gospodarka gromadzi własne zasoby i know how, powoli powstają przedsiębiorstwa które w przyszłości rozwiną się w konkurencje dla zagranicznych korporacji które zdominowały rynek. Najistotniejszym elementem inkubacji jest opracowanie dobrej konstytucji, która stanie się podstawą dla działań na następnym etapie. W tej fazie państwo nadal nie jest zdolne prowadzić konkretniejszej polityki zagranicznej z racji małych zasobów, musi koncentrować się kilku najważniejszych celach, dlatego jest w większości bezwładne międzynarodowo-działania państwa „idą z prądem a nie pod prąd” wydarzeń. Czyli - z głównym nurtem, „brzydka panna na wydaniu”.

3. Czas konsolidacji: (2000-2005) paraliż administracji państwowej jest powoli przezwyciężany, jej struktury są zdekomunizowane, teraz następuje ich faktyczna reforma. Następuje ocena które jej gałęzie są przydatne a które nie, które są wydajne a które nie. Prywatyzacja przedsiębiorstw zasadniczo dobiega końca, zostają tylko spółki uznane za kluczowe dla bezpieczeństwa w liczbie kilkunastu-kilkudziesięciu. Celem jest zbudowanie zwartego państwa zdolnego planować i podejmować decyzje szybko i efektywnie. Tak przebudowana administracja może zostać użyta do pozbycia się problemów w gospodarce czy życiu społecznym wygenerowanych przez poprzednie fazy jeśli takie wystąpiły; jeśli kraj wszedł w struktury NATO i UE, pozostaje w nich raczej bierny z racji potrzeby koncentracji na polityce wewnętrznej i konieczności „rozeznania sytuacji”. Na tym etapie państwo przestaje być bezwładne międzynarodowo, zaczyna dbać o korzystny dla siebie status quo, stawia opór przeciwko zmianom które mogłyby zaszkodzić fazie  konsolidacji, ale z racji ograniczeń zasobów może to zrobić tylko w kilku kierunkach. Nie jest jednak zasadniczo zdolne do osiągania większych sukcesów;

4. Czas młodej ekspansji (2005-2010): Gospodarka jest sprawna, występuje stały wzrost 6-10%, rodzime firmy przystępują do budowy podstaw swojej potęgi, zaczynają się pierwsze próby wyjścia na rynki zewnętrzne z własnymi, pierwszymi innowacjami. Państwo przystępuje do poszerzania strefy wpływów zagranicą, wykorzystując do tego wygenerowane własne zasoby oraz zawarte sojusze. Celami jest pozbycie się nierówności w polityce sojuszowej wygenerowanej przez poprzednie fazy, gdy Polska była słabsza; przygotowanie podglebia do prowadzenia własnej polityki integracyjnej w ramach UE i NATO, nie zaś tylko „przyklepywanie” pomysłów innych. W tej fazie kraj zaczyna kreować własne rozwiązania i je promować przez struktury sojusznicze, budując kapitał zaufania na przyszłość; z racji jednak skromności dostępnych środków postępowanie to tyczy się tylko kilku strategicznych sfer, niekoniecznie dotykających bezpośrednio interesu narodowego.

Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale