Ciekawe jak się teraz czują emeryci, którzy z małych emerytur płacili na kampanię Nawrockiego? Przejrzeli na oczy i zrozumieli jakim oszustem i kombinatorem jest ich kandydat, czy nadal są ślepi i głusi na wszystkie kłamstwa i bezduszność Nawrockiego? To mógł być każdy z was!
KAWALERKA HONORU, CZYLI JAK PIS OKRADA STARUSZKÓW I NAZYWA TO DOBROCZYNNOŚCIĄ
Cóż za spektakl. Co za majestatyczne misterium obłudy. Co za festiwal świętoszkowatego łgarstwa! Gdańsk zawiadamia prokuraturę, bo Karol „Kawalerka za ciepłe spojrzenie” Nawrocki wciągnął starszego, schorowanego człowieka w układ, który w normalnym kraju miałby swoją nazwę: żerowanie na bezbronnych. Ale nie w Polsce Jarosława Kaczyńskiego. Tutaj to się nazywa „honorowa umowa” i „działanie z dobrego serca”. Serca, które musi być z kartonu po mleku 3,2% – bo tylko tyle ma wspólnego z czymkolwiek odżywczym.
Pan Jerzy miał dostać opiekę. Dostał samotność w DPS-ie. Nawrocki miał zapewnić mu mieszkanie, jedzenie, pomoc i pogrzeb. Zapewnił sobie własność nieruchomości i bilet do Warszawy. Po czym zniknął jak ślad empatii w sejmowych ławach PiS-u.
I teraz wyobraźcie sobie tę armię świętych PiS-owców z wiecznym grymasem zdziwienia: „Ale o co chodzi? Przecież to tylko kawalerka!”. Tak mówią ludzie, którzy dostają premie pięćdziesiąt tysięcy za "szczególne zasługi", czyli za to, że rano wstali i nie pomylili drzwi do Sejmu z wejściem do Biedronki.
Kaczyński, człowiek, który wiecznie coś ręczy, tym razem znów wystawił swój autorytet (czytaj: plastikowy żeton z lat 90.) i powiedział, że Nawrocki z mieszkania „nie korzysta”. No i co z tego? Czy jeśli mam dwa samochody, ale jednym nie jeżdżę, to już nie mam dwóch? Czy jak nie czytam konstytucji, to znaczy, że jej nie ma? No tak – w PiS-owskim rozumieniu logiki: jeśli czegoś nie rozumiem, to to nie istnieje.
A potem wkracza Morawiecki i mówi, że Nawrocki „wszystko wpisał zgodnie z prawdą”. Tak, tylko że ta prawda u nich ma więcej warstw niż cebula – i śmierdzi podobnie.
No i Czarnek. Ten to już jest kabaret sam w sobie. Mówi, że „nie było żadnego dokumentu”. A potem ktoś pokazuje dokument. I nagle ten dokument staje się nie tym dokumentem, tylko jakimś takim... oświadczeniem do ozdoby. Bo wiecie, jak podpisujesz papier z przyrzeczeniem opieki, to według PiS-u to bardziej taka... kartka z życzeniami.
A najgorsze? Oni wszyscy mówią o tym z uśmiechem. Z politowaniem. Z tym charakterystycznym błyskiem w oku: „No przecież nie będziemy się kłócić o jakieś mieszkanie, prawda? Przecież to tylko staruszek. Stary, samotny, pewnie i tak nie zauważy, że ktoś mu dom ukradł.”
Ten układ pokazuje, jak naprawdę wygląda „społeczna wrażliwość” PiS-u: kawalerka za ciszę, obietnica za milczenie, człowiek za głosy. I ten nieszczęsny pan Jerzy, który miał mieć opiekuna, a dostał polityka – co jest jakby zamienić pielęgniarkę na komornika z moralnością gąsienicy.
A potem słyszysz, że Nawrocki „robił zakupy w aptece”. No więc super – brawo Karol. Czyli za mieszkanie dostałeś sobie możliwość kupienia paracetamolu? Może jeszcze wrzucałeś do puszki WOŚP i chcesz teraz stadion?
To nie jest afera mieszkaniowa. To afera moralna. To podręcznikowy przykład, jak wytrenowane twarze bez wstydu mówią brednie i liczą, że gawiedź to łyknie, bo przecież „i tak nic się nie zmieni”.
Ale zmieni się. I niech się Nawrocki nie zdziwi, jeśli ktoś któregoś dnia zapuka do jego kawalerki. Może to być pan Jerzy. A może to być karma, która, jak wiemy, zawsze wraca. Czasem z prokuratorem.

1.Nie banuje- pisz co chcesz w komentarzach,
2. Nie masz poczucia humoru ? Nawet nie czytaj moich notek, dbaj o swoje zdrowie psychiczne, przejdz dalej, tkwij w swojej bance i "zgranych", powtarzalnych, nieefektywnych- teoriach.
3. Żyjesz w swojej bańce politycznej, masz poglądy ? Fajnie ! U mnie znajdziesz tylko wizje, kreatywność i niedaleko wybiegające w czasie przewidywania.
4. Znajdziesz tez oczywiście oczywista satyrę i sarkazm na politycznych i groteskowych kretynów. Ktorych jedynym życiowym osiągnięciem jest trwanie jak najbliżej koryta z publicznymi pieniędzmi...
"Dobry polityk musi umieć przepowiedzieć, co będzie się działo jutro, za tydzień czy za rok, i musi umieć wytłumaczyć, dlaczego nie zaszło to, co przepowiedział" /W. Churchill /
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka