Czy Mickiewicz był męskim szowinistą? Kobieta od wieków była dyskryminowana na każdej płaszczyźnie życia. I o tyle tym z dawien dawna, ewentualnie pewne kwestie wybaczyć można z samego faktu mniejszego znacznie stopnia ucywilizowania, o tyle w dzisiejszych czasach problem dyskryminowania kobiet w życiu politycznym, zawodowym, kulturalnym czy nawet osobistym powraca często. Krzyczą głośno: kobiety walczące, kobiety feministki, kobiety świadome!
I gdzie ten krzyk dociera? Ano dociera do uszu co poniektórych, którzy nie pozostają bierni, do co poniektórych dociera – jednym uchem wpadając innym wypadając, do co poniektórych w ogóle nie dociera z winy systemu.
Bo mężczyźni się boją kobiet. Boją się kobiet ładnych i mądrych. Boją się być na drugim planie, przysłonięci błyskotliwą partnerką u boku. Boją się wygryzienia ze stanowiska, o które walczyli: krwią, łzami i potem.
A jakie jest lekarstwo na strach? Dyskryminowanie. O tak, umniejszanie zasługom, rzucanie kłód pod nogi, poniżanie, ubliżanie i mnożenie tych wszystkich przeciw, no których po prostu nie da się przejść, gdy np. kobieta ubiega się o kierownicze stanowisko.
I ja temu powiem głośno stanowcze nie! Nie wstydzę się tupnąć, walnąć pięścią w stół: dość tych praktyk!
„Kobieto proszę Cię bądź ze mną w noc i w dzień.”
Dyskusja o męskim szowinizmie, godna polecenia:
http://www.nasz-parlament.pl/forum/viewtopic.php?f=2929&t=430
29
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze