Pascal Pascal
278
BLOG

Szaruś zaginął

Pascal Pascal Rozmaitości Obserwuj notkę 0

  


…Latami spotykaliśmy się na Peronie I; PT Bezdomni i ja, nie wiadomo jaki;
„już bezdomny?.jeszcze nie, ale niebawem..?”

 

Frapujące pytanie, także dla mnie – wtedy.

..” lecz wciąż aktualne”.
..racja, jak najbardziej.

..
Cytuję zdjęcie Szarusia; nie potrafię znalezć drugiego ujęcia tego miejsca.

TUTAJ WŁAŚNIE – OKOŁO DRUGIEJ W NOCY Z 19/20 LIPCA 2011 – ZDARZYŁ SIĘ WYPADEK SZARUSIOWI.

Skoczył z balkonu na   parapet; żeby dostać się do Fili pokoju.
Padał deszcz, parapet był śliski.
Lecz był to  inny parapet; miesiąc wcześniej wymieniono okna.
Brakowało listwy jaką kiedyś przykleiłem na starym.
Kilka razy o tym mówiłem (..) – że zleci – „no to zleci..”
Nasze relacje nie  są takie, abym mógł sam coś zrobić tam.
(do pięknego białego parapetu)
..
Szaruś ocalał dzięki sznurom do bielizny na pierwszym piętrze i parterze.
Fili zaraz wyjrzał z balkonu i (podobno) nawiązał kontakt; usłyszał miauczenie.
Zamiast mnie zbudzić,..(etc.) działał sam; ubrał się i wyszedł.
Mówi, że trwało to dziesięć minut..dodajmy jeszcze pięć..
(obudziłem się sam i wyjrzałem)
Szukaliśmy wszędzie ze trzy godziny.
Kotka już nie było – po prostu znikł.
Ponieważ nigdzie nie wychodził – gdzieś się zaszył i tkwi tam.
..” w jakiejś ciemnej dziurze..” – jak określił lekarz weterynarz – specjalista od kotów.
Sprawa jest beznadziejna.
Lecz poszukiwania trwają; to znaczy ja szukam; łażę po Osiedlu, zaglądam do ogródków koło bloków, nawet na klatki, nawet na śmietniki.

(..)
Niedziela, 24 lipca 2011
 
Autor: Pascal Alter o 04:16 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 
 

 

Szaruś – Karwia

 








Plaża w Karwi jest piękna, także do spacerów.
..
(Tam był taki zwyczaj; ludzie wychodzili na plażę i wędrowali – zwłaszcza jak widać było zachód Słońca)
..
Wielkie dzięki, Szaruś

 

 
Autor: Pascal Alter o 03:15 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

 

Szaruś – Karwia

 

 




Z pensjonatu o pięknej nazwie;Mors – czy na ulicy Zimowej? – miałem parę minut na plażę.
Może trochę wiało; ale byłem nad morzem – to najważniejsze.

 
Autor: Pascal Alter o 03:02 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

 

Szaruś – Wejherowo

 



Palec w obiektywie; żadna obraza.
W ten sposób próbowałem wymusić coś z kompaktu.
(uczyłem się pilnie)
Wielkie dzięki Szaruś i za tamte chwile szczęśliwe w pięknym Wejherowie.

 

 
Autor: Pascal Alter o 02:20 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

 

Szaruś – Wejherowo

 






..zatem pierwsze ujęcia kompaktem w ogóle ; akurat w pięknym Wejherowie.
..zaliczone.
Fakt.
..
Teraz medytuję; czemu podstawiałem palec do obiektywu.
(to co nieodgadnione, wydaje się proste;żaden błąd)

 

 
Autor: Pascal Alter o 02:11 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

 

Szaruś – Wejherowo

 





Niepowtarzalne wrażenia(!)
Pierwszy raz byłem w Wejherowie.
Od razu mnie zachwyciło; kolorowe, czyste, piękne domy, piękni ludzie..
..i piękne kotki..
Ten nastrój spokoju, jakby odświętności ..choć to był akurat poniedziałek..
( czuję znowu.)
..
Trochę obserwowałem jak baraszkują z rana kotki ..
(„..szczęśliwe kotki nie-blokowe..”)
..
..Wejherowo, obiecywałem sobie odwiedzić…l
( byłem dopiero w niedzielę wieczorem; jak wracałem objuczony.)

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wejherowo

 
Autor: Pascal Alter o 02:01 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

 

Szaruś

 

 

Miałem przesiadkę w Wejherowie…

Ponad godzinę do autobusu do Karwi.
..
Dlaczego nie oglądałem tamtych ujęć?
Teraz wszystko wróciło – prawie po trzech latach.!
Upajałem się wolnością i rozglądałem .
Jeszcze raz podziękowałem Szarusiowi.
(SMS)
..
..
Miałem swoje siedem dni wolności.
(wracałem w niedziele, 24 sierpnia 2011 wieczorem)
 
Autor: Pascal Alter o 01:03 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

 

Szaruś

 

Świtało.

Podróż mijała spokojnie – w tamtym realu, właśnie w tamtej chwili poczułem jakiś spokój.
..”piękny dzień 18 sierpnia 2008 będzie..”
..
Potem dowiedziałem się, że o tej porze Szaruś odetchnął ; był uratowany.
Przybyli domownicy.
..
Podobno był kłębkiem nastroszonej sierści.
Jest strasznym neurastenikiem.
(co teraz wróży zle)
Fakt.
 
Autor: Pascal Alter o 00:42 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

 

Szaruś

 

Czyżby?

Czym są ujęcia – jak nie zapisem chwili.
Który cytuję.
Może cząstkowym ?
Pierwszy raz oglądam tamte ujęcia z podróży (pierwszej) do K.
Pobytu tam..
..
..każde ujęcie niesie okoliczność; ta śmieszna lokomotywa; dokładnie pamiętam
tamto wrażenie.
Jakby mgnienie dzieciństwa.
..
Przemijanie.
 
Autor: Pascal Alter o 00:29 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

wtorek, 26 lipca 2011

 

Szaruś

 

Jedenaście razy ; na dwóch stroniczkach notesu – w różnym kontekście; wraca Szaruś(!)

Teraz widzę; czułem wtedy PRAWDĘ, która jest okrutna jak cień czegoś – lecz sama nie istnieje.

 

..
Dlaczego nie czytam starych zapisków – potem; czy to normalne?
Oczywiście, ze nie, to nie jest normalne – i co z tego?
To jest grafomania?
Bardzo dobrze; przecież NIGDY nie starałem się o publikację; teraz też nie – choć jestem quasi-(..)
na tej drodze.
Lecz spokojnie; nic nie przepisuję – nawet nie cytuję.
 
Autor: Pascal Alter o 23:54 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

 

Szaruś

 

Nocna podróż zawsze mnie nastawiała inaczej, jakby nastrajała.

 

Tamta podróż pierwsza naprawdę po kilkunastu latach(!) – była czymś szczególnym – wyjątkowym.
Czułem się jak wiezień – na przepustce.
„Wysoki Sądzie..melduje, że jestem w..” czytam co trochę z notatek..i tamte nazwy stacji całkiem nowe od Radomia, jakby nowe.
Lecz ciągle powraca to imię Szaruś – zawsze z wdzięcznością.
 
Autor: Pascal Alter o 23:37 0 komentarze   Linki do tego posta
 
 
 

 

Szaruś

 

Miałem miejsce przy oknie , wygodne.

Byłem sam w przedziale, aż do Skarżyska-Kam.
Wyglądałem na peron; widziałem kotka wyraznie , jakby mnie odprowadził.
Potem w podróży myślałem o kotku – jak sobie radzi?
Miał być kilka godzin sam – w nocy; pierwszy raz !
Bardzo potrzebował obecności – samej obecności kogoś ze swoich(..)
..

 

Jak tylko pociąg ruszył naprawdę i zaczęła się podróż – wpadłem w euforię.
Widzę z notatek zrobionych już w K. nad morzem, że ten stan trwał przez kilka dni mojego pobytu.- z różnym nasileniem.
Ciągle wracał Szaruś – mój sponsor.
Fakt.
Pascal
O mnie Pascal

Nie wiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości