Tamta wiosna; Rynek

Jak patrzę na trzy lata ostatnie; prawie każde ujęcie uliczne w Kielcach staje się wkrotce nipowtarzalne.
Zatem historyczne.
Tylko spokojnie – co będzie dalej?
środa, 3 sierpnia 2011
Tamta wiosna;Rynek

Można powiedzieć teraz; sukces wielki.
Rynek w Kielcach ,
Faktycznie ukończono budowę niewiele ponad miesiąc potem (!)
.. w pierwszych dniach czerwca 2011.
wtorek, 2 sierpnia 2011
Trudny tydzień







W tamtym realu; 6 stycznia 2009 – tutaj zrobiliśmy przerwę.
Nie chciałem przeciążać Szarusia; miał 17 miesięcy dopiero.
Trudny tydzień





..
Patrzę i podziwiam Szarusia..
..
Jak było w tamtym realu – czy nie byłm zskoczony jego współpracą?
..zaangażowaniem?
..wręcz oddaniem?
..ależ tak (!)
Jednak robiłem swoje; to była nasza n-ta sesja.
Czego teraz żałuję; że od początku nie robiłem ujęć Szarusia w trybie portretowym
lustrzanką Canona – już wtedy (dla mnie) dostępną.
Szaruś był idealnym modelem – sesja nie miała limitu; sam wybierał scenerię, albo tworzył sceny quasi skecze.(zabawa z bombkami na choince, wydobywanie czegoś zza kolumny na regale, polowanie na muchę itp.
Szaruś był Artystą – nie zwykłym aktorem.
Trudny tydzień





Szaruś pojawił się tutaj pod koniec września 2007. (dokładna data do ustalenia)
Nie spadł z nieba, nie został gdzieś znaleziony.
Pochodzi z porządnej kociej rodziny zadomowionej u Pana Mecenasa (..) w Krakowie.
(niedaleko Rynku Głównego..ul..)
Wybrał kociaka Brat Fili – K..poprzez kontakty Kancelarii Adwokackiej w Warszawie – z Panem Mecenasem.
Kotek był prezentem na 12 urodziny..dla Fili.
Pro domo sua
Patrzałem sceptycznie na tę ideę, ale cóż.
Pro domo sua II
Blogowanie jako notatki tutaj na Bloggerze podjąłem 6 września 2007 – oczywiste; w kafejce.(..)
Tytuł znamienny, jak tez idea..;Pierwsze koty za ploty
.Najwyrazniej szaleje.Jednak nie jestem wciąż szalony -ruszam się wszędzie sensownie i jakby w jakims celu- dla mnie jeszcze niejasnym.Ten jednak we mnie ,ktory mnie prowadzi wie dokladnie o co chodzi.Jest to zupełnie sytuacja partii szachowej – zaczynamy znany debiut – a potem jestesmy w nieznanej okolicy i musimy polegac na instykcie jak też błędach Partnera, ktory z nami gra tę grę.Oto wczoraj założyłem konto w banku – nieważne w jakim – ale nie przyszlo mi to latwo.Moje pierwsze konto -punkt.Za dwa tygodnie ,albo trzy mam otrzymać kartę – i będę uczył się jak obsługiwał.Tak – to chciałem właśnie powiedzieć : obsługiwać kartę – nie konto.To ona bedzie ze mną grala w tej partii.Fakt.Tylko się cieszyć ? i czekać cierpliwie ?
http://pascalalter.blogspot.com/2007_09_01_archive.html
Trudny tydzień





Połaziłem trochę.
Przejrzałem początek tych notatek.
Wygląda na to, że o Szarusiu nadmieniłem dopiero w grudniu 2007..;
„Świętujemy oto : z kotkiem Szarusiem ,który już mnie chyba toleruje , – bo śpi teraz w najlepsze : mój Patron powiedziałbym wręcz Mecenas !
Dzięki temu mam dostęp do Sieci .
Co tez plotę : dzięki świetowaniu mam to , dzięki nastawieniu , fakt.”http://pascalalter.blogspot.com/search?updated-max=2008-01-18T23%3A34%3A00-08%3A00&max-results=40&reverse-paginate=true
Trudny tydzień





Problem zasadniczy ; uwięzienie – kto bardziej?
Pytanie podstawowe; co mogę powiedzieć – co wiedziałem o kotku wtedy (?)
..czy tez – co wiem teraz?
..
Pewne jest jedno; wiedziałem, że nie jest to „zwykły kotek z Krakowa..”.
Z początku nie dowierzałem, ale podstawowy fakt – był faktem-faktów;
Szaruś doskonale wiedział, że jest fotografowany – chciał tego coraz więcej;
poznawał siebie na ekranie; chętnie także oglądał tv (razem ze swoją Panią)
Najchętniej lubił siadać na tv – dopóki był to starego typu Gold Star -
lub Curtis w pokoju Fili.
To nie był przypadek – ( nie ma przypadków);Szaruś lubiał być podziwiany.
Trudny tydzień



Tamten tydzień minął – właśnie niedziela była najgorsza.O północy zaczynał się nowy tydzień – zapowiedzią jeszcze gorszych kłopotów.
Wiedziałem to; wypadek kotka Szarusia, to również mój wypadek.
..
Oczywiste; to nie był Szaruś wtedy (w sobotę 30 lipca ) – czyli zaczepiałem obcego kota(!)
Stąd jego mowa; „czego chcesz..?”
..”co takiego..?”
..na końcu „..odczep się..!”
..w końcu;” spadaj”
..
Moje relacje z Szarusiem nie były proste.
Jednak na wczesnym etapie jak najlepsze.
Dlaczego.. ?
Trend był właśnie taki, bo i moje relacje( w grupie) były takie.
Wtedy; 6 stycznia 2009 – świętowaliśmy Trzech Króli (po swojemu).
Zrobiliśmy trochę ujęć – potem poszedłem na Karczówkę.
Pro domo sua
..to nie jest początek tej mini sesji – mniej więcej połowa.















Komentarze
Pokaż komentarze