CZWARTEK, 22 WRZEŚNIA 2011
Karwia - Mors; pożegnanie
Rankiem wychodzę na mój trawnik.
Sąsiedzi nie odjechali (!)
To bardzo dobrze.
..
Godzinę potem dowiaduję się, że to mój ostatni poranek w Morsie (!)
Tylko spokojnie; nic złego.
Pan Jerzy musi wyjechać nazajutrz, lecz nie zostawił mnie tak samemu-sobie.
Załatwił nowe lokum - po drugiej stronie ulicy.
Jakby tego było mało; pomaga mi przenieść manele.
Nie musiałem się więc tak cakłiem pakować.
Wycieczka do Krokowej
Byłem w niezwykłym Domu Handlowym w Krokowej.
(nie pamiętam kto prowadzi, ani dokładnej nazwy etc. - nie odnotowałem)
Spora hala zastawiona stoiskami,regałami, gablotami- wszędzie pełno różności.
Można samemu brać z półki; żadnych koszyków (!)
Miałem problem;baterie z ładowarką - wybrałem Sony - i bardzo dobrze; służą do tej
pory.Była to druga inwestycja w kierunku Co-Partnera.
Następnie wybrałem radyjko malutkie, zgrabniutkie produkcji austriackiej(!)
(ma niezwykłe oko magiczne) Fajna nazwa;ATS Elektronic.
Nie można było wypróbować; klatka Faradya.
Spokojnie; działa idealnie do tej pory - lecz najważniejsze było tam, w Karwi.
Bardzo uprzejma obsługa; od razu byłem zachwycony.
Faktycznie - parę ujęć; nie wpadłem na to (!)
..
Chodzę po Krokowej; wszędzie fajnie.


Komentarze
Pokaż komentarze