patafon patafon
422
BLOG

Podwyżka VAT–czy łatwe pieniądze są tak naprawdę pewne

patafon patafon Gospodarka Obserwuj notkę 4

 Ostatnio rząd Donald Tuska znalazł złote lekarstwo. W nieodczuwalny dla nikogo sposób wyczaruje w budżecie dodatkowe 5 mld. Pomijam, że to kropla w morzu i nic np. wobec ugody z Eureko na 12 mld ale sukces został odtrąbiony. Dla firm VAT jest przecież neutralny, a przeciętnego Nowaka czy Kowalskiego  będzie to kosztowało tyle co nic – ot średnio 0,3% ceny wzrosną.

Jak na 3 lata rządów i sztab fachowców to istnie genialne. Ale przecież nie każdy żyje za cudze i niektórzy niestety muszą pracować, a nawet są tacy co prowadzą własną firmę więc zastanówmy się czy to aby na pewno aż tak genialne.

Najpierw dla przeciętnego Kowalskiego. Naprawdę nigdy nie dojdę jak to wyszło te 0,3%, skoro większość produktów które kupuje jest obłożona 22% VAT (tj dominująca kwota) wiec nijak wychodzi więcej. Do tego dojdą wydatki na które VAT wzrośnie z 0 na 23% np. kurs prawa jazdy, a na część produktów VAT rośnie z 3% na 5 czy 8% wiec licząc procentowo wzrost cen wychodzi więcej niż magiczne 0,3%. Oczywiście można znaleźć takie co stanieją ponoć ale ile się na nie wydaje? Dużo cen już wzrosło bo duże sieci pewnie ogłoszą, że VAT rośnie a one cen nie podnoszą ale już zaczęły wyprzedzająco.

A teraz firmy. Czy aby na pewno większy  VAT będzie neutralny? Przecież nie każda firma jest płatnikiem VAT a co zatem idzie nie odlicza go i nie dolicza więc VAT stanowi koszt.

Firmy które są płatnikami też są w plecy bo przecież od paliw nie będzie można VAT odliczyć, a od samochodu pozostanie limit 6 tys zł. Do tego jest cała lista kosztów które się ponosi i VAT płaci. Do tego ogromne koszty dla wszystkich firm i instytucji. Mała rzecz, z której ludzie nigdy nie prowadzący firmy nie zdają sobie sprawy (obecne władze) ale każdy co ma firmę to odczuje. Stawki VAT są od lat na tym samym poziomie. Zmiana od 1 stycznia sprawi, że np. wszystkie blankiety fakturowe  pójdą do koszta. Dla każdej firmy może to nieduża strata – kilka bloczków do kosza, a ludzie którzy prowadzą sklep papierniczy i maja kilka kartonów różnych formatów bloczków mogą odczuć to boleśnie- co prawda odbiją to sobie zwiększonym obrotem związanym z zakupem nowych ale czy to będzie neutralne? A co z aspektem ekologicznym? No właśnie-koszty i ekologia. Od 1 stycznia wszystkie ceny w sklepach trzeba wydrukować od nowa, nowe etykiety, nowe katalogi, nowe cenniki, plakaty, gazetki....

Ile to wyniesie? Oczywiście pójdzie to w koszty. A co z kasami fiskalnymi? Czy to zawsze będzie bezbolesne i neutralne i darmowa? 

Do tego ciągłe ponoszenie VAT z jednoczesnym podniesieniem progów zwolnienia sprawi, że więcej firm od VAT ucieknie. 

Efekt będzie taki sam jak rządów PO w Totalizatorze-firmy z branży na której nie można stracić. Rok temu podniesiono ceny o 50% - miało to dać wzrost wpływów o 25%. Efekt po roku? Wpływy spadły prawie o 1/3 co przy stałym poziomie kosztów dało wiadomy wynik. Jak będzie tym razem? 

Gospodarka to skomplikowany mechanizm i aż dziwi, że po trzech latach uczenia się na ciągłych błędach rząd dalej nic się nie nauczył. 

patafon
O mnie patafon

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Gospodarka