W mediach został odtrąbiony kolejny sukces rządu Platformy Obywatelskiej i sowicie opłacanych speców od Euro – na stadionie narodowym wykonawca zgodził się połatać walące schody i nie zapłacimy mu za łatanie!!
Istny sukces Donalda Tuska i jego ekipy! . Pomijam fakt że jest to nieautoryzowany stadion narodowy – bo ten wg PZPN to jest Chorzowie przemalowywany właśnie za grube miliony na barwy Ukrainy – niebiesko żółte (jedyny kraj na świecie co ma stadion narodowy w barwach innego kraju.. ) – ale wróćmy do tego warszawskiego.
Wykonawca wadliwie zmontował schody i uległy uszkodzeniu. Normalna praktyka na każdej budowie – wykonawca demontuje zniszczone elementy, wykonuje je ponownie – NA WŁASNY KOSZT – a inwestor nalicza kary umowne za przekroczenie terminu – jeśli taki w wyniku tego nastąpi – zaostrza weryfikacje budowy, żąda dodatkowej gwarancji na cały obiekt – bo w końcu jest coś nie tak .. zwiększa kwotę gwarancji .. etc..
A tu? Z wielką łaska wykonawca połata żelbetowe prefabrykaty stalowymi podpórkami – pomijam estetykę , trwałość i późniejsze koszty eksploatacji – do tego dochodzi przedłużenie terminu i odwołanie imprez które tam były – nic nie słychać żeby wykonawca miał za to płacić!!! NIE – EURO2012 udało się po negocjacjach nie zapłacić za szpetne połatanie!! To najtańsza atrapa – inaczej wykonawca musiał by rozebrać kawałek elewacji i ponieść koszty zburzenia i wybudowania nowych schodów – naprawa to jak przybicie gwoździem odpadających płytek w łazience – ani estetyczna, ani trwała.. tyle że tania dla tego co robotę spartolił .. Ale to i tak sukces – przecież mogło być ja ze stocznią i zmyślonym katarskim inwestorem czy skończyć jak z Eureko – same sukcesy – ale grunt to propaganda – bo przecież jak się wystarczająco tłumaczy że Porażka to sukces to w końcu uwierzą owieczki…
Teoretycznie kary umowne powinny wynieść - 1,2 mln za dzień przekroczenia terminu przez pierwsze dwa tygodnie poślizgu potem - 6 mln zł za dobę – co oczywiście nie zmyka drogi do egzekwowania strat np. za odwołany mecz z Niemcami.. . Gdyby wykonawca został wyrzucony z budowy z własnej winy to kara powinna wynieść 200 mln zł – ale ponoć twardo się postawiliśmy i o karach można zapomnieć.. kucze – ale to my czy oni się postawili bo się pogubiłem.. w tej propagandzie.
Inne sukcesy w tej sprawie : wykonawcy darowano już karę za 57-dniowe opóźnienie budowy stalowej konstrukcji, nie zapłacił też kary umownej za to, że stadion nie będzie gotowy 30 czerwca. Wypłacił jedynie symboliczną kwotę 10 mln zł jako pokrycie strat wywołanych odwołaniem zawodów w motocyklowych akrobacjach Red Bull X-Fighters, meczu Polska - Niemcy oraz koncertu Night of the Proms.
Brawo Donald Tusk! Oby tak dalej..


Komentarze
Pokaż komentarze (3)