Paweł Auguff
Tylko prawda jest ciekawa. I ewentualnie futbol w angielskim wydaniu.
0 obserwujących
9 notek
3328 odsłon
  1538   1

Śmierć Bezczela. Żałobna konkluzja

Michał ''Bezczel'' Banaszek na planie klipu ''Żyć aż do bólu''
Michał ''Bezczel'' Banaszek na planie klipu ''Żyć aż do bólu''

21 września 2021 roku zawrzało w polskim rapie. Tego dnia odszedł na zawsze jeden z najpopularniejszych reprezentantów tego gatunku w Polsce ostatnich lat. Michał Banaszek, lepiej znany jako ''Bezczel'' pochodził z Białegostoku i w chwili śmierci miał zaledwie 37 lat. Zmarł prawdopodobnie na atak serca. 

Bezczel nie żyje. Środowisko reaguje

Choć od śmierci białostockiego rapera minęło już kilka dni to środowisko branżowe nie może pogodzić się z tym faktem. Szczególnie poruszeni są ci, z którymi raper utrzymywał dobre kontakty nie tylko na stopie muzycznej, lecz przede wszystkim prywatnej. Na pierwszy plan wysuwa się tu przede wszystkim producent muzyczny Poszwixxx, który w przeszłości u boku Bezczela tworzył kolektyw Fabuła. To on w ostatnim czasie w mediach społecznościowych udostępnił wspomnienia, jakie tragicznie zmarły raper pozostawił po sobie. Ale nie tylko on. Bezczel przez całą swoją karierę współpracował z kilkoma cenionymi raperami. To choćby tacy twórcy jak Peja, Kobra, Paluch czy Kafar z warszawskiej grupy Dixon 37. Ten ostatni dzień po śmierci Bezczela opublikował nagranie upamiętniające go oraz składające hołd raperowi o wdzięcznym tytule B.



Samotność Zbuka

Bezczel swego czasu pojawił się na płycie projektu Kontrabanda, gdzie oprócz niego, można było usłyszeć (także już nieżyjącego) Tomasza Chadę oraz mieszkającego w Warszawie, lecz pochodzącego z niewielkiego Prudnika, rapera występującego pod pseudonimem ZBUKU. Cała trójka nagrała wspólnie album, który został dobrze przyjęty przez fanów. Nie jest też tajemnicą, że w pewnym momencie relacje między Bezczelem a Zbukiem uległy pogorszeniu. Dlatego też wpis, jaki pojawił się w mediach społecznościowych tego ostatniego ma teraz szczególną wymowę.


To co razem przeżyliśmy i zrobiliśmy scementowało naprawdę mocną przyjaźń i braterstwo. W 2017 roku w Ełku definitywnie zakopaliśmy topór, Bezczel założył bluzę "Witam Cię w Polsce" i od tamtej pory ponowiliśmy kontakt między sobą.


Nie wchodząc - z dość oczywistych względów - w prywatne relacje obu można sobie jedynie wyobrazić, jak bardzo wydarzenia z Ełku, o których wspomina imiennik Bezczela, zyskały na trwałości i randze po śmierci Chady. Chady, któremu pewnie zależało by dwóch jego kompanów żyło w symbiozie, a nie na wojennej ścieżce. Wygląda na to, że w istocie tak było. Swoiste potwierdzenie tego odnajdujemy czytając dalszą część wpisu, w którym opisuje swoje relacje z Bezczelem na krótko przed Jego śmiercią.


Ostatnio rozmawiałem z Nim średnio co dwa tygodnie, czy co tydzień. Miał plany muzyczne, energie, ale i demony z którymi większość z Nas nie musi mierzyć się na co dzień. Planowaliśmy zrobienie wspólnego kawałka na składankę Step Records 3. Jak pomyślę o tym, że z utworu "Brat Bratu Bratem" zostałem jako jedyny - to ta myśl jest przerażająca. Jedyne co mnie w tej sytuacji pociesza, to właśnie to, że Majkel jest już z Tomkiem i na pewno otoczą mnie swoją aurą i opieką - jak to starsi bracia


Nawet ciężko sobie wyobrazić, co musi teraz czuć najmłodszy członek Kontrabandy, wiedząc, że jego kolegów z zespołu (ale też towarzyszy w życiu prywatnym) na tym świecie już nie ma. I nie będzie. To strasznie przygnębiające. ZBUKU kończy swój wpis śladem innych raperów zwracając się do najbliższych zmarłego, jak i do niego samego.


Bardzo współczuje całej rodzinie i bliskim. Mam nadzieje bratku, że będziesz doglądał i wspierał nas wszystkich tam z góry, bo teraz potrzebujemy tego bardziej niż kiedykolwiek. Spoczywaj w pokoju Miśko!  Dziękuje Ci za WSZYSTKO!


Żyć aż do bólu - inspiracja, która stała się przeznaczeniem?

Bezczel odszedł nagle, zupełnie niespodziewanie. Jego śmierć jest o tyle wstrząsająca, że przecież jeszcze nie tak dawno na kanwie żałoby po śmierci Chady dokładał cegiełkę do powstania filmu Proceder który z jednej strony był hołdem dla niego, a z drugiej miał przybliżyć widzom - niekoniecznie słuchającym rapu - kim w istocie dla tego gatunku Tomasz Chada był. Można odnieść wrażenie, że maksyma Żyć aż do bólu stała się dla Bezczela swoistym przeznaczeniem, od którego nie udało mu się (o ile w ogóle próbował) uciec. Bezczel przerobił więc ją ''na swoją modłę''  by wypromować wspomniany film.

Film, w którym białostocki raper nie wystąpił, natomiast ZBUKU zagrał epizodyczną rolę.

Film, który odbił się szerokim echem. Także na tzw. salonach.

W końcu film, który prócz dyskografii będzie jedyną spuścizną po raperze, o którym mówiło się dużo jeszcze za życia.




Konkluzja

Nie mam złudzeń - Bezczela czeka to samo. Może film o nim nie powstanie, ale Jego muzyczny życiorys na niejednym jeszcze odciśnie swoje piętno. Natomiast to, czy stanie się pomostem do refleksji na temat wpływu aspektów natury egzystencjalnej na twórczość artystyczną pozostanie już raczej w sferze pytań retorycznych. Wprost proporcjonalnie do hipotezy: czy Bezczel odchodząc z tego świata, pozostawił po sobie coś więcej niż jedynie muzykę? Oczywistością jest, że z tak postawionego pytania aż bije nonsens: to w końcu był artysta, a oni wiadomo - jak mało kto potrafią w Non omnis moriar.





Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura