2. Abp Dziwisz i abp Życiński manifestowali swoją wiarę w niewinność bp. SW, a w momencie gdy nie można już było opierać linii obrony na słynnym domniemaniu niewinności abp Głódź wyraźnie objął przewodnictwo całej operacji, w stylu “żołnierskim”. W tle cały czas abp Kowalczyk, który prawdopodobnie popchnął tę awanturę i popychał ją wbrew wszystkiemu.
3. Media. “Gazeta Wyborcza” do końca nie mogła zdefiniować swego stanowiska: i chcieli przyłożyć nielubianemu hierarsze, i nie mogli się zaangażować w lustrację, którą konsekwentnie odrzucają od lat. W nagrodę dostali oświadczenie abp. Wielgusa, że “to GW miała słuszność”. W sumie - zgłupieli i nie zabrali głosu, choć też mamrotali o dziennikarskich “szwadronach lustracyjnych” (tak jak o. Rydzyk o dziennikarskich “szwadronach śmierci”).
4. “Dziennik” - nie angażował się zbytnio, dopóki jego redaktorzy, mocno antyklerykalni, nie wymyślili sobie, że można ten konflikt moralny przekuwać w tworzenie “ruchu antyhierarchicznego”. Wtedy zaczęli wciągać Terlikowskiego na swój maszt flagowy, a nawet o mnie sobie przypomnieli (bezskutecznie). Dzisiejsza publikacja o. Bartosia to manifest na przyszłość - groźny znak. Spodziewam się, że “Wprost” pójdzie w tym kierunku (co nie zmienia tego, że ich publikacje mogą niedługo przynieść ważne dane - tylko że trzeba pamiętać, że to “rycerzówka”).
5. Podobny nurt w TVNie - w wieczór czwartkowy pojechali twierdzeniem, że “nadchodzi czas świeckich”, i to jak: z pytaniem “czy nie czas na wznowienie działań Klubów Inteligencji Katolickiej”. Jasna perspektywa. A na dodatek - zapowiedź uruchomienia przez Waltera specjalnego kanału religijnego (jak się będzie nazywał? “TVN Jesteśmy Kościołem”?).
6. “Gazeta Polska” - nie wierzę w te wszystkie złe sugestie pod adresem tego pisma, które chętnie rozsiewano w środowiskach kościelnych. Być może dali się podpuścić, a na pewno popełnili błędy - ale tak czy siak wyszło na to, co napisali. Nie dajmy się zwariować: to nie Sakiewicz, tylko bp Wielgus jest u źródła dramatu.
7. “Rzeczpospolita” - robiła co mogła, zachowała standardy, chwała jej za to. Lisicki, Zdort, Semka, Czaczkowska - w ich wypowiedziach i moralnym oburzeniu na pewno chodziło o dobro i prawdę.
8. Tomasz Terlikowski - cokolwiek krytycznego miałbym do powiedzenia o jego wizji ekumenizmu, jakiekolwiek miałbym do niego zarzuty w przeszłości i gdybym nawet proponował mu więcej roztropności w udzielaniu wypowiedzi - nie dam o tym człowieku złego słowa powiedzieć dzisiaj. Zbadał, opracował, przedstawił - to, co inni pchali nogą pod dywan.
9. Komisje - tu spotkało mnie zaskoczenie. I zespół powołany przez RPO (skądinąd - niebezpieczny precedens wynikający z wcześniejszych zaniechań kościelnych), i kościelna Komisja Historyczna DOBRZE WYKONAłY SWOJą PRACę. W ich raportach jest dokładnie tyle, ile można wydobyć z badanych materiałów. To dobry znak suwerenności tych badaczy, ich sumienności. Gdyby tylko tak kontynuowali swe prace - i gdyby miały one jakikolwiek skutek praktyczny…
10. Fatalne sygnały na temat stanu wrażliwości sumienia popłynęły natomiast ze niektórych środowisk mi bliskich. Bardzo źle oceniam zachowanie “Niedzieli”, której obrona Arcybiskupa przybrała postać bliską nadużywania świętości, a w każdym razie była nadużywaniem wielkich słów i przykładów z życia Niezłomnego Prymasa. Wstyd.
11. Bywa jednak gorzej: o. Tadeusz Rydzyk uderzył w tych dniach znów w te tony, które nadają jego wystąpieniom charakter paranoiczny (kolejny przykład tego, że RM ma swoje piękne strony - ale ma i paskudne). Rozumiem, że jest to liga z abp. Głódziem? Ale mimo wszystko nie mogę wyjść z zadziwienia nad tym, z jaką łatwością heroldzi bezkompromisowej moralności przeskakują o tyczce ponad niewygodnymi prawdami. I co gorsza: prowadzą za sobą rządkiem szeregi ludzi prostego serca.
12. Wicepremiera Romana Giertycha nawet przez moment nie podejrzewam o uleganie uczuciom. Gdy zatem postanowił w TVN24 ogłosić, że w całej tej sprawie chodzi o “atak na Kościół”, prowadzony pod komendą prezesa TVP Wildsteina - dostrzegłem w tym kolejny cyniczny zabieg oferowania swych “usług” biskupom równocześnie zniechęconym do LPRu lecz zawsze chętnym do zamykania spraw w kategorii trzeciego dna spisków “onych” (w jakimś sensie obserwacja tych “spisków” zastępuje niektórym udział w życiu). W sumie Giertych mówił w tych dniach to samo, co mówił abp Życiński, i to pokazuje linię “nowych podziałów”.
13. Warto zwrócić uwagę na reakcje czerwonych. Nie tylko ludzie Kościoła zaczęli przemawiać językiem GW czy nawet Trybuny - ale i Trybuna włączyła prawdę o Arcybiskupie do swej ideologii panświnizmu. Strasznie im ta prawda zapasowała - i np. Szmajdziński okazał się wiernym druhem wszystkich kościelnych wrogów lustracji. Tak samo jak Maksymiuk z Samoobrony i inny pan z PSL. To akurat zaś są stare koalicje strachu.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)